Marzenia łomżyńskich dzieci

magisterUW
magisterUW
I dojechać pociągiem do Warszawy.
I dojechać pociągiem do Warszawy. starszy synek
Dziecięce marzenia nie mają politycznych podkładów. Dzieci patrzą na otaczający je świat w prosty sposób.

Mieliśmy dzisiaj możliwość podsłuchania/usłyszenia rozmowy 6-10- latków. Rozmowa dotyczyła Łomży. Byliśmy zaskoczeni ich mądrym patrzeniem na rozwój naszego miasta. Pierwszą omawianą sprawą było bezrobocie. Kilkoro z dzieci ma rodziców będących od dłuższego czasu bez pracy. Padła propozycja, że konieczna jest budowa dużej przetwórni warzyw i owoców.
- Bo wtedy soczki i mrożonki byłyby o wiele tańsze.
Małej Julce marzy się wytwórnia zabawek, takiej w jakiej kiedyś pracowała jej babcia.
Chłopcy bardzo by chcieli, żeby z Łomży można było dojechać pociągiem do warszawskiego ZOO.
Bartek opowiedział, że tatuś pokazywał mu plany odbudowy ciuchci. Gwar podniósł się przy planach budowy grodziska.
- Bo rodzice mówili, że taki Biskupin ma być w mieście.
Ksawery wyskoczył z projektem wind na IV piętro. - Bo jego dziadziuś, bardzo się męczy wchodząc tak wysoko po schodach.
A miało być też lotnisko i można by było polecieć samolotem nad morze.
Dyskusja o przyszłości miasta toczyła się prawie dwie godziny. Dzieci zgodnie uznały, że duzi ludzie za dużą gadają, a za mało robią.
I w ogóle, to dorośli tylko dzieciom potrafią obiecywać, a najgorsi są panowie z telewizora.
 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie