Mecz Szwecja-Polska. Już dziś zagramy w Petersburgu. Szkoda, że nie w Warszawie. Tutaj nie mieliby z nami szans

Michał Skorupka
Michał Skorupka
Już dziś mecz Szwecja-Polska
Już dziś mecz Szwecja-Polska Karolina Misztal / Polska Press
23 czerwca 2021 roku to kolejna data, która na stałe zapisze się na kartach historii polskiego futbolu. Już dziś nasza reprezentacja zagra ze Szwecją o awans do fazy pucharowej turnieju EURO 2020. Choć ostatnie starcie z Hiszpanami z pewnością może napawać kibiców optymizmem, to znaleźliby się przesądni, którzy byliby bardziej bezpieczni o wynik, gdyby dzisiejsze spotkanie było rozgrywane na stadionie stołecznej Legii. Dlaczego? Wyjaśniamy w tekście poniżej.

Nadszedł kolejny dzień, w którym w myśl sloganów reklamowych, wszyscy jesteśmy drużyną narodową. Już dzisiaj o godzinie 18:00 na stadionie mistrza Rosji, Zenitu Petersburg, zagramy "mecz o wszystko" z reprezentacją Szwecji. Nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza niż zwycięstwo Biało-Czerwonych, dające nam upragniony awans do fazy pucharowej EURO 2020. Wygrana Lewandowskiego i spółki jest bowiem bardzo realna - poprzednie grupowe spotkanie z zawsze silną La Furia Roja (przydomek reprezentacji Hiszpanii) udowodniło, że drużyna Paulo Sousy nie zamierza szybko odpadać z tego prestiżowego turnieju.

Garść statystyk

Kibiców piłki nożnej można podzielić na wiele grup. Jedni wierzą w swoich ulubieńców bez względu na formę i wyniki, jakie obecnie prezentują; drudzy wierzą wyłącznie w futbolowe cuda, a jeszcze inni - w statystyki. Jeśli skupić się na tych ostatnich, to niestety nie mamy dobrych wieści. Bilans spotkań Polaków ze Szwedami z pewnością jest daleki od ideału.

Ostatni raz z Niebiesko-Żółtymi wygraliśmy blisko trzydzieści lat temu. 21 sierpnia 1991 roku pokonaliśmy naszych przeciwników ze Skandynawii 2-0, po bramkach Wojciecha Kowalczyka i Mirosława Trzeciaka. Łącznie graliśmy ze Szwedami 26 razy - z czego 8 razy pojedynek zakończył się wygraną naszej reprezentacji, cztery razy remisem, a aż 14 razy porażką. Bilans bramek również przemawia na korzyść naszego rywala. "Trzy Korony" strzeliły nam łącznie 56 goli, straciły z kolei 37.

Warszawska twierdza

Historia rywalizacji pomiędzy Polakami a Szwedami prezentuje się trochę lepiej, gdy przyjrzymy się wynikom końcowym spotkań, w których nasza reprezentacja występowała w roli gospodarza. Na jedenaście meczów rozegranych w naszym kraju, przegraliśmy cztery. Po raz pierwszy miało to miejsce w Krakowie w 1925 roku, kiedy Szwedzi rozgromili nas aż 6-2. Jednak to nie stolica Małopolski okazała się dla nas najbardziej pechowa.

Aż trzy razy musieliśmy uznać wyższość naszych rywali grając w Chorzowie. Na domiar złego, nie udało nam się tam nawet ani razu pokonać szwedzkich bramkarzy. Pierwszą porażkę na Stadionie Śląskim ponieśliśmy w 1989 roku (0-2), drugą dziesięć lat później (0-1), a trzecią - 10 września 2003 roku, gdy ulegliśmy naszym rywalom po bramkach Nilssona i Mellberga. Kadra prowadzona wówczas przez Pawła Janasa znów przegrała 0-2.

"Trzy Korony" przegrywały z kolei w Gdyni, Katowicach, Wrocławiu i Warszawie. I to właśnie stolica Polski, a konkretnie Stadion Wojska Polskiego, na którym na co dzień swoje mecze rozgrywa stołeczna Legia, okazał się prawdziwą twierdzą w starciach ze Szwedami. Z Niebiesko-Żółtymi graliśmy tam dwa razy, odnosząc komplet zwycięstw, z łącznym bilansem bramkowym 5-1.

Pierwsze spotkanie pomiędzy Polską a Szwecją przy ulicy Łazienkowskiej odbyło się blisko 90 lat temu. Dokładnie 10 lipca 1932 roku, po bramkach Józefa Nawrota i Gustawa Batora pokonaliśmy naszych rywali 2-0. Trenerem Biało-Czerwonych był wówczas Józef Kałuża.

Na kolejny sukces w stolicy czekaliśmy pięć lat. 23 czerwca 1937 roku, również pod wodzą selekcjonera Kałuży pokonaliśmy reprezentację "Trzech Koron" 3-1. Naszym przeciwnikom bramki strzelali: Gerard Wodarz, Leonard Piątek i Ernest Wilimowski.

Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby mecz rozgrywany dokładnie 84 lata od ostatniego zwycięstwa Polaków nad Szwecją w Warszawie, po raz kolejny odbył się w stolicy. Z pewnością magia Stadionu Wojska Polskiego zadziałałaby po raz trzeci. Dziś jednak oczy wszystkich kibiców zwrócone będą na Petersburg. Miejmy nadzieję, że dopiszemy na swoje konto dziewiąte zwycięstwo nad Szwedami. Kto wie, może następne - to jubileuszowe przyjdzie nam odnieść w stolicy? Jesteśmy za.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie