Mistrz: "Kaligrafowanie to nie gadanie! Trzeba pisać ważne słowa" [ZDJĘCIA,WIDEO]

Sonia Tulczyńska
Mistrz: "Kaligrafowanie to nie gadanie! Trzeba pisać ważne słowa" fot. Szymon Starnawski
Dziś wszyscy jesteśmy zabiegani i mamy na głowie mnóstwo obowiązków. Żeby się na chwile zatrzymać wcale nie trzeba kupować drogiej wycieczki. Do uzyskania chwili spokoju, skupienia i relaksu, a także odpoczynku dla naszego oka i mózgu, wystarczy kartka papieru i ołówek. Między innymi o tym rozmawialiśmy z mistrzem kaligrafii, Grzegorzem Barasińskim. Na rynku pojawiła się właśnie jego książka - "Kaligrafia".

Łapię się czasami na tym, że moje palce nie nadążają za pisaniem tego, o czym pomyślę. Może pisanie piórem jest szybsze?
Stenotypiści potrafią pisać z prędkością błyskawicy! Prawda jest taka, że i jedno i drugie pisanie jest do wytrenowania. W zasadzie nieważne, które jest szybsze, bo dziś trzeba posiadać obie umiejętności.

Skupmy się na książce. Ćwiczenia i przykłady pism w niej zamieszczone wyglądają na bardzo trudne do wykonania.
Trzeba się otworzyć!

Ale od czego zacząć?
Najpierw należy wybrać tę stronę, która nam się najbardziej podoba i litery, które szczególnie przypadły nam do gustu. Oczywiście, lepiej kaligrafii uczyć się z nauczycielem, ale specyfika tej lektury jest taka, że musimy uczyć się sami.

Proszę spojrzeć na okładkę - to mrugnięcie okiem do czytelnika! Na niej właśnie znajdują się narzędzia, które wystarczą do wspomnianej, samodzielnej nauki. Wcale nie trzeba mieć specjalistycznego pióra w zielonej obsadce i ze stalówką szerokościętą, które zostawia kreskę szeroką jak tasiemka [na okładce znajduje się po lewej stronie – przyp. red.], ale wystarczy ołówek oraz długopis.

Od tego możemy zacząć początek kaligraficznej przygody. Gwarantuję, że apetyt będzie rósł w miarę jedzenia i w przyszłości będziemy chcieli zaopatrzyć się w bardziej profesjonalny sprzęt, jak stalówki czy pióra wieczne.

Ze szkoły pamiętam tylko pismo techniczne tworzone ołówkami...
Kiedyś pismo techniczne pisano stalówką redis w obsadce i tuszem. Niestety następuje degradacja tego przedmiotu i prawdopodobnie młodsi od nas nie mają pisma technicznego nawet ołówkiem...

To źle czy dobrze?
Źle. W szkole podstawowej dla chłopców, w której pracuję, czyli Szkole Wierchy Fundacji Sternik, kaligrafia jest raz w tygodniu obok takich przedmiotów, jak filozofia czy retoryka. Podczas zajęć uczymy się nie tylko pisma szkolnego (bo jest to wąskie rozumienie kaligrafii). Poznajemy wiele krojów, również takich, które służyły do tworzenia książki rękopiśmiennej. Szkoła Kaligrafii nazywa się też szkołą Iluminatorstwa i Dziedzin Pokrewnych, czyli wszystkich dziedzin, które mają nas doprowadzić do stworzenia rękopisu, manuskryptu.

W książce wydawnictwa Znak też pokazane są różne kroje, jak minuskuła humanistyczna, karolińska, tekstura czy fraktura. Ale wróćmy do opowieści o lekcji.

Naukę w mojej szkole podstawowej zaczynamy od ćwiczeń ołówkiem. Na podstawie programu wychowawczego ćwiczymy pisanie na przykład frazy: "Myślę, zanim coś powiem". Kaligrafujemy takie polskie hasło przez tydzień, ale można też to zrobić po łacinie czy angielsku. Tak ćwiczymy przez pierwsze 15 minut lekcji, a kolejne kilkadziesiąt minut poświęcamy na poszerzanie horyzontów. Poznajemy pismo gotyckie itp.

Kaligrafowanie to nie gadanie! Trzeba wybierać ważne słowa, kiedy już poświęcamy na ich pisanie tyle trudu i energii. Przykładem będzie "IHS", które jest na tabernakulum i ubraniach dzieci pierwszokomunijnych. W szkole wyjaśniamy sobie ten skrót. Chłopcy, drugoklasiści potrafią odpowiedzieć, że są to greckie litery jota-eta-sigma oznaczające imię Jezusa Chrystusa.

I w taki sposób poszerzamy swoją wiedzę – zahaczamy o historię, historię sztuki, paleografię, poznajemy brachygrafię, czyli skróty średniowieczne i uczymy się coraz więcej o tych literach.

Dziś, w dobie internetu i komputerów, nie sposób zrezygnować z pisania na klawiaturze.
Potrzebujemy pisania na klawiaturze, krótkich wiadomości i bezwzrokowego pisania, to jasne, ale absolutnie niezbędnym "skillem" jest też sprawne i szybkie pisanie odręczne, ponieważ wtedy poprawiamy naszą pamięć, koncentrację i lepiej przyswajamy informacje!

Wypracowanie, które jest napisane na kartce papieru jest lepsze i ciekawsze, a uczeń bardziej kreatywny niż wtedy, kiedy pisze na komputerze. Proszę zobaczyć, jak nasz umysł jest wyłączony podczas pisania na komputerze, kiedy program podpowiada nam synonimy, zakończenia wyrazów i sprawdza ortografię... W każdej chwili możemy zmazać nasze zdanie bez żadnego problemu, na kartce papieru układamy całe zdanie a nawet następne i one już są przemyślane.

Na komputerze wszystko możemy cofnąć, więc co – myślimy połówkami zdań? Ćwiartkami zdań?

Czasami wcale nie myślimy.
Było takie badanie przeprowadzane wśród studentów, którzy notowali w notesie i na tablecie. Okazuje się, że więcej zrozumieli i przyswoili informacji ci, którzy pisali odręcznie.

I jeszcze jeden aspekt kaligrafii. Dążenie do piękna. Otaczamy się dziś pięknymi rzeczami. Sprawia nam satysfakcję coś, co stworzymy własnymi rękami.

Ale jest jeszcze aspekt psychologiczny.
Wydawnictwo Znak okazało się wielkim partnerem i sprzymierzeńcem sztuki pięknego pisania. To był strzał w dziesiątkę, żeby stworzyć książkę o pięknych literach i żeby wszystkich zachęcić do pisania! Oni widzieli, że ten ruch "slow life" i celebrowania życia oraz korzystania z kreatywnych książek i kolorowanek będzie wymagał książki z literami.

Kto powinien sięgnąć po tę książkę?
Proponuję ją i młodszym, i dorosłym. To jest pierwsze spotkanie z kaligrafią i wyjście poza schemat szkolny. Sięgając po tę lekturę dowiemy się, że można połączyć dwa ołówki albo że istnieje coś takiego jak stalówka szeroko ścięta. Ludzie dowiedzą się, że można pisać patykiem i że oprócz liter szkolnych ręcznie wykonywane są inne pisma.

Które z nich jest najbardziej wymagające?
Tym pismem jest kursywa angielska. Pismo copperplate. Jest też dla mnie najbardziej interesująca z tego względu, że od niej wywodzi się nasze pismo szkolne. Tylko, że to dzisiejsze jest zabiedzoną krewniaczką, która zubożała i utraciła wszystkie zalety poprzedniczki.

Porozmawiajmy o Pana profesji. To dość nietypowy zawód, ale Pan nie może narzekać na brak zajęć.
Faktycznie, kaligraf ma dzisiaj dużo pracy, ponieważ jego obszar działania pokrywa się z pracą tatuażystów, cukierników, grafików... Niech nawet będzie to kamieniarz. Wszędzie, gdzie pojawia się litera kaligraf może pomóc!

A ta sztuka może być też forma terapii.
Bardzo dobrze Pani powiedziała! Obserwujemy na zajęciach, że dorośli podczas pracy bardzo się skupiają i potrafią zatracić. Zupełnie nie wiedzą ile czasu minęło w trakcie, kiedy skupiali się na kaligrafowaniu. Uczniowie też potrafią się wyciszyć. Jest to bardzo relaksujące zajęcie.

Uczy też kindersztuby.
Mówimy w szkole, że przez kaligrafię uczymy cnót – cierpliwości i pokory. Proszę zauważyć, że jeśli nam coś nie wyjdzie – musimy się przyznać do błędu i zacząć od nowa.

To prawda. Trzeba być cierpliwym i to bardzo... Szczególnie kiedy wykonuje się takie projekty jak odnawianie starych ksiąg. Pan na swoim koncie ma już mnóstwo dokonań. Ale gdyby mógł Pan wybrać, to jakie zlecenie byłoby marzeniem kaligrafa?
Wyzwaniem zawodowym byłoby, gdyby obłędnie majętny człowiek zamówił u mnie przepisanie książki i ozdobienie jej iluminacjami – bordiurami wielobarwnymi, złotem. I przygotowanie okładki. Takie zlecenie, które trwałoby nie rok, ale dwa, trzy... Jeśli dawniej za manuskrypt można było kupić kilka wsi to dzisiaj mógłbym za to mieć kilka samochodów (śmiech).

Porsche?
Może coś z jeszcze wyższej półki (śmiech).

Zastanawiam się, czy zna Pan wszystkie kroje? Ktoś mówi: "Napisz mi coś w Times New Roman", a Pan bez zastanowienia zaczyna...
Times New Roman jest pismem, które pochodzi z Kolumny Trajana i tam się ukształtowało. Pierwotnie było pisane pędzlem, a później kute w kamieniu, a więc kształt tych liter bierze się tak naprawdę z kucia - to nie jest tak naprawdę do kaligrafowania.

My możemy spróbować namalować te litery... Co więcej, małe litery w tym piśmie zostały dopisane ręcznie – jest to minuskuła karolińska. Pierwotnie składało się tylko z wielkich liter, jest to pismo majuskułowe...

Na koniec spróbujmy się zastanowić: czym więc jest kaligrafia?
Sztuką pisania, częścią liternictwa. Ja to porównuję do gry na instrumentach muzycznych. Jak już nauczymy się nut i gry na instrumencie to później możemy sami tworzyć.

A jakie praktyczne zastosowanie dziś może mieć taka sztuka?
Pocztówka bożonarodzeniowa, gratulacje, zaproszenia, dekoracje na pudełkach decoupage czy napisy na konfiturach – to tylko niektóre z pomysłów.

Ile taka zabawa kosztuje? Mam na myśli pióro, którym Pan tworzy.
Zestaw mam trochę droższy niż średni... Stalówkę za 12 zł a obsadkę za 17 zł, ale tańsze można kupić za 8 zł plus atrament.

Z mistrzem kaligrafii, Grzegorzem Barasińskim, możecie osobiście porozmawiać podczas warsztatów, które prowadzi w Warszawie i Krakowie w swojej Szkole Kaligrafii (więcej informacji na stronie www.kaligrafia.edu.pl). Okazjonalnie warsztaty organizowane są też w Toruniu, Bydgoszczy, Łodzi, Lublinie, Poznaniu. W czasie wakacji mistrz organizuje też letnie wyjazdy połączone z nauką sztuki pisania w zabytkowym klasztorze.

W ofercie jego Szkoły są: warsztaty introligatorskie, iluminatorskie i warsztaty z kaligrafii copperplate oraz podstawowe warsztaty – wprowadzające we wszystkie kroje począwszy od najstarszych z czasów cesarstwa rzymskiego do czasów nowożytnych. Spotkania trwają 4 godziny odbywają się co miesiąc. Niektóre z kursów trwają cały dzień. Koszt zajęć to około 100-220 zł. - Zawsze mówię, że udział to 4 godziny, ale 40 godzin pracy własnej w domu. Podczas zajęć narzucamy duże tempo, żeby jak najwięcej się nauczyć, ale móc ćwiczyć w domu. Ćwiczymy spostrzegawczość i cierpliwość – dodaje Barasiński.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3