Monck Custom. Pod Warszawą powstają narty, na których jeżdżą w każdym zakątku świata

Redakcja
Monck Custom. Pod Warszawą powstają narty, na których jeżdżą w każdym zakątku świata Szymon Starnawski
Dostosowane do indywidualnych preferencji klienta, eleganckie, designerskie i unikatowe. Pod Warszawą powstają narty, na których chcą jeździć na całym świecie. - Miałem poczucie, że na rynku brakuje pewnej grupy nart. Zacząłem badać temat. Okazało się, że można zrobić narty lepiej, nie oszczędzając na materiałach i takie, które będą spełniały wymogi użytkowników - tłumaczy Szymon Girtler, założyciel Monck Custom.

Monck Custom. Pod Warszawą powstają narty, na których jeżdżą w każdym zakątku świata

Źródło: naszemiasto.pl

Manufaktura nart Monck Custom znajduje się pod Warszawą, w piwnicy domu Szymona Girtlera. Ze stolicy można bez problemu dojechać tam kilkoma autobusami startującymi z pętli przy metrze Wilanowska. Kiedy wejdzie się do środka, uważając przy tym, aby nie poślizgnąć się na stromych stopniach, w powietrzu unosi się zapach drewna, jak w warsztacie stolarskim. Towarzyszy mu hałas pracujących maszyn, a dookoła porozstawiane są rozmaite narty - z napisem Andrzej Bachleda, wizerunkiem Ryszarda Riedla i sloganem "Blues not dead". Chwilę później przychodzi Szymon Girtler, założyciel miejsca, w którym powstają nietypowe narty.

Zaczyna swoją opowieść od tego, że po prostu chciał stworzyć narty, których nie ma na rynku. - Spersonalizowane, czyli dostosowane do indywidualnych umiejętności klienta, a także do jego wagi i wzrostu. Interesowało mnie, jak narty robione są od strony czysto konstrukcyjnej. Okazało się, że można robić je lepiej, wcale przy tym nie oszczędzając. Narty takie, które spełnią wymogi użytkowników. Zacząłem więc wypełniać niszę - mówi.

Początki były trudne, bo Szymon Girtler całego procesu produkcyjnego musiał uczyć się od początku. Skończył studia ze stosunków międzynarodowych, ale długo nie wytrzymał w zawodzie. Nawet, gdyby nie studiował na humanistycznym kierunku i tak musiałby zapoznawać się z technologią tworzenia nart od podstaw. - Nie ma żadnych szkół ani kursów, które uczyłyby tego fachu. Musiałem uczyć się poszczególnych elementów od różnych osób. Jest dużo pracy z drewnem, więc o pomoc prosiłem stolarzy. Jest też dużo pracy z laminatami, więc uczyłem się od ludzi robiących elementy laminowane, a także od osób, które robią przedmioty czy też całe samochody z włókna węglowego. Korzystałem też z wiedzy i pomocy pracowników branży lotniczej. Składniki z pojedynczych dziedzin połączyłem w całość. Aby dojść do poziomu, na którym jesteśmy teraz, potrzeba było dużo pracy metodą prób i błędów - tłumaczy.

Tworzone w przydomowym warsztacie narty trafiają do miłośników sportów zimowych z całego świata. Egzemplarze wysyłane są do Francji, Austrii, Australii czy Kanady. Choć nazwa manufaktury jest angielska, znajduje się w niej też polski pierwiastek. - Nazwa inspirowana jest szczytem w Tatrach, który nazywa się Mnich. Zostało to też uwzględnione w naszym logo, co można spostrzec, jeśli dobrze się przyjrzymy. Ten tatrzański szczyt ma dwa wierzchołki, które zostały odzwierciedlone właśnie w logo. Nie chcieliśmy kopiować polskiej nazwy, tylko stworzyć własną - wyjaśnia Girtler.

Udało się stworzyć nie tylko własną nazwę, ale też wyjątkową markę. Klient, składając zamówienie w Monck Custom, ma praktycznie całkowity wpływ na to, jak jego narty będą wyglądać. - Tworzymy narty spersonalizowane nie tylko pod kątem fizyczności użytkownika, czyli wzrostu i wagi, ale uwzględniamy też jego umiejętności oraz preferencje graficzne. Jednym z najbardziej nietypowych zamówień był projekt złożony ze 100 lub 200 elementów drewnianych, które trzeba było skleić i utworzyć fantastyczną mozaikę. Jeśli natomiast chodzi o klienta i dostosowanie do niego nart, to grupa pracowników dużej firmy zamówiła sprzęt dla swojego prezesa. Mężczyzna miał ponad 2 metry wzrostu, był ciężki i silny, więc trzeba było stworzyć dla niego bardzo indywidualne i specjalne narty. Jeździ na nich już kilka lat i jest bardzo zadowolony - opowiada Girtler.

Czytaj też: Jak przygotować się na narty? Instruktor zdradza kilka cennych wskazówek [rozmowa NaM]

Założyciel Monck Custom zaznacza jednak, że nie pozwalają klientom na wszystko. - Dla nas wygląd narty jest bardzo ważny. Stawiamy na klasyczny i elegancki design. Dajemy zamawiającym możliwość współprojektowania nart, ale nie zgadzamy się na każdą propozycję.

Proces powstawania jednej pary to ok. 2-3 tygodnie i od 30 do 40 godzin. - Robimy około 50 par rocznie. W miesiącach jesienno-zimowych jest większe zapotrzebowanie, wtedy w ciągu miesiąca wychodzi z naszego warsztatu około 6-8 zamówień. Docelowo chcemy robić ich więcej, bo staramy się rozwijać. Ulepszamy też technologię i usprawniamy proces produkcyjny. Cały czas szkolę pracowników tak, żeby wykonywali swoją pracę na wysokim poziomie. Chcemy, zachowując cenę na stosunkowo niskim pułapie, jak na ręcznie robione narty, wejść szerzej na rynek europejski. Teraz zagranicę wysyłamy tylko pojedyncze modele - mówi Girtler.

Zakres cenowy kształtuje się od 3500 do 5000 zł. Najtańszy model kosztuje 2900 zł, ale do tego należy doliczyć też wiązania, więc realny koszt to ok. 3500 zł.

Czytaj też: Stoki narciarskie, Warszawa i okolice. Nie wyjeżdżaj w góry! [PRZEGLĄD]


Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres patronaty@naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres projektyspecjalne@naszemiasto.pl


Wideo

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew KORNELL

Rusofobia to choroba.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3