„Mozart przypomina nam, że życie to surrealistyczny sen”. Na deski Warszawskiej Opery Kameralnej powraca „Czarodziejski Flet”

Monika Juś
Monika Juś
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
9 czerwca, podczas Festiwalu Mozartowskiego, odbędzie się premiera opery „Czarodziejski Flet”. Scenografię do nowej inscenizacji spektaklu stworzył Rafał Olbiński, malarz, grafik i twórca licznych plakatów m.in. dla amerykańskich oper. Opowiedział nam, co przygotował dla Warszawskiej Opery Kameralnej.

Jedna z najbardziej znanych oper Mozarta wraca na deski Warszawskiej Opery Kameralnej w zupełnie nowej inscenizacji. Co się zmieni?
Zmieni się przede wszystkim to, że do dekoracji wprowadzamy animacje, a poza tym – że o przygotowanie ich poproszono nie słynnego scenografa, ale mało znanego malarza, czyli w tym przypadku mnie. Jest to dla mnie drugie spotkanie z Mozartem. Kilkanaście lat temu zrobiłem scenografię do „Don Giovanniego” w Operze Filadelfijskiej, a teraz, po długiej przerwie, dostałem właśnie tę genialną propozycję – bo jest to jedna z najfantastyczniejszych oper do ilustrowania, wyzwanie, którego przede mną podejmowało się wielu genialnych artystów, jak Marc Chagall, David Hockney czy Julie Taymor. Jest to więc z jednej strony bardzo deprymujące, a drugiej dopingujące, żeby konkurować z najlepszymi. A rezultatem tej konkurencji będzie właśnie scenografia do „Czarodziejskiego Fletu” w Warszawskiej Operze Kameralnej. Oczywiście jest to mały teatr w porównaniu do tych, dla których tworzyli wymienieni przeze mnie scenografowie, bo były to m.in. Metropolitan Opera czy Opera w Chicago, ale wychodzę z założenia, że dobry projekt powinien obronić się w każdej skali – od teatrzyku lalek do ogromnej sceny.

ZOBACZ TEŻ: Cztery tygodnie spektakli operowych, koncertów, spotkań i wydarzeń dla dzieci. Rusza 29. Festiwal Mozartowski

Jak przebiegały prace nad spektaklem?
Chaotycznie. Ale może to dobrze, ponieważ o ile wiem, oryginalnie Mozart muzykę pisał też w atmosferze wielkiego chaosu i pośpiechu. Jeśli chodzi o samą scenografię, to koncepcja zmieniała się w trakcie przygotowań do spektaklu, kilka scen powstało właściwie w ostatnim momencie. Koncepcja ta jest o tyle nowa, że sporo jest tu tzw. odsłon. W klasycznej operowej scenografii mamy trzy, cztery sceny. Poza kostiumami właściwie niewiele się zmienia – jeśli chodzi o tło, czyli scenografię, to zwykle jest to tylko kilka odsłon. Natomiast tutaj mamy ich aż dwadzieścia. A i tak nie udało mi się przebić produkcji Chagalla dla Metropolitan Opera, który namalował trzydzieści dziewięć kurtyn – tylko że to były powiększenia jego obrazów. Ale on miał trochę większą siłę przebicia, zresztą krytycy zarzucają mu, że to było bardziej o Chagallu niż o Mozarcie.

„Czarodziejski Flet” to spektakl, w którym scenografia odgrywa szczególnie ważną rolę. Co widzowie zobaczą na scenie?
Wydaje mi się, że nie powinniśmy zdradzać, co zobaczą widzowie. Niech będzie to dla nich wielka niespodzianka. Moim mottem artystycznym jest to, żeby wywołać u widza okrzyk „WOW!”. Jeżeli coś takiego się dzieje, to jest to największy komplement dla artysty, niezależnie od tego, co się tworzy – czy jest to koncert, obraz, rzeźba czy właśnie scenografia. Moim celem jest wywołanie tego właśnie efektu. A czy to się uda? Zobaczymy, ale wydaje mi się, że jest na to duża szansa.

Czy mógłby Pan opowiedzieć o elemencie scenografii, który widać na scenie?
Jest to początek spektaklu, widać tu węża w ciemnym lesie, przed którym ucieka książę Tamino. Tutaj widzimy go, kiedy jest już martwy, prawie skamieniały właściwie. Jak petrified forest, czyli właśnie taki skamieniały las – ale to już dosyć dalekie skojarzenie.

Czy w scenografii pojawią się jakieś elementy współczesne?
Całe to libretto jest wielką surrealistyczną bajką. Ja nie lubię produkcji operowych, do których na siłę wprowadza się elementy współczesne, czyli np. w tym przypadku, gdyby Papageno był szczoteczką do zębów. Mógłbym coś takiego wymyślić, może byłoby to fajne, ale ja poszedłem raczej w stronę tego bajkowego surrealizmu, myśląc o tym, że jest to genialny spektakl, na który można zabrać swoje dzieci i wprowadzić je w świat opery. Widziałem zresztą w Metropolitan Opera „Czarodziejski Flet” w inscenizacji Julie Taymor, było to chyba przedpołudniowe przedstawienie i połowa tej kilkutysięcznej widowni to były właśnie dzieci. Także również do dzieci adresujemy ten spektakl i dlatego wydaje mi się, że nie ma tutaj miejsca na taką pretensjonalną nowoczesność. Dzieci są uodpornione na trendy, mody, na tę pretensjonalność, są najszczersze jakie mogą być w swoich odbiorach i trudno je oszukać, z kolei dorosłych – bardzo łatwo.

Według pana jest to dzieło na tyle przystępne, że może przypaść do gustu również tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z operą?
Absolutnie tak. Jest to genialna symbioza muzyki, obrazu, kostiumów… naprawdę fantastyczna uczta dla oczu i uszu, a także fantastyczny sposób, by niebanalnie spędzić czas, tzn. nie przed telewizorem. To jest wyższa półka, na którą warto podnieść społeczeństwo.

„Czarodziejski Flet” jest uznawany za jedno z najwybitniejszych dzieł Mozarta i od lat cieszy się bardzo dużą popularnością. Co takiego ma w sobie ta opera?
Wydaje mi się, że chodzi o to, że jest to opera adresowana do dzieci w nas, czyli do tego co mamy w sobie, a co niestety przez edukacje, środowisko „zabijamy”. Ktoś kiedyś powiedział, że życie człowieka, to ciągłe poszukiwanie dziecka, które straciliśmy w dzieciństwie. Mozart nam w tym pomaga, odkrywa nam właśnie to, że jako dzieci wierzymy w czary, potwory i wszystko to, bez czego nasze życie byłoby życiem zwierząt. Przypomina nam o tym, że mamy fantazję, że kłamiemy i że życie tak naprawdę jest surrealistycznym snem.

Kiedy będziemy mogli zobaczyć „Czarodziejski Flet” w Warszawskiej Operze Kameralnej?
Premiera odbędzie się 13 czerwca, a kolejne spektakle będzie można obejrzeć 14, 15 i 16 czerwca. Później ma być wystawiany również w październiku.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3