Na Bemowie stanie książkomat za 200 tysięcy złotych. Czemu Ursynów potrafił taniej?

Kamil Jabłczyński
Kamil Jabłczyński
Krystian Dobuszyński
W ramach zwiększenia dostępności bibliotek na Woli przy kilku bibliotekach stanęły, zbierające bardzo dobre opinie, wrzutomaty. Natomiast Bemowo poszło w inną, znacznie droższą, stronę – książkomatu. Porównujemy te inicjatywy i ciężko nam uwierzyć w dysproporcje.

Oba projekty wygrały w swoich dzielnicach w ramach budżetu obywatelskiego. W pierwszym przypadku wybrano pomysł, który początkowo zakładał instalacje trzech urządzeń, ale dzięki zdolnościom negocjacyjnym pracowników Biblioteki zakupiono ich aż pięć. Dostępne są w następujących lokalizacjach:

  • Biblioteka przy al. Solidarności 90,
  • Biblioteka przy ul. Wolskiej 75,
  • Biblioteka przy ul. Redutowej 48,
  • Biblioteka przy ul. Chłodnej 11,
  • Biblioteka przy ul. Twardej 64.

Umożliwiają oddanie książek w wygodny i samodzielny sposób przez 24 godziny i 7 dni w tygodniu, a więc poza godzinami pracy bibliotek. Koszt całego pomysłu to 86 500 zł. Wydaje się, że jeśli się przyjmie to może zostać łatwo rozwinięty na kolejne placówki.

Na Bemowie stanie książkomat za 200 tysięcy złotych. Czemu U...

Tymczasem na Bemowie, choć idea była podobna, wygrał projekt zaledwie jednego książkomatu na północnym Bemowie przy Hali OSIR na ulicy Obrońców Tobruku.

Oczywiście książkomat to znacznie bardziej skomplikowane urządzenie, które przypomina znane nam paczkomaty, ale kluczowy jest koszt projektu - około 190 tysięcy złotych. Za jedno urządzenie przyjdzie zapłacić dwa razy więcej niż na Woli, gdzie udało się postawić pięć prostszych rozwiązań. W projekcie czytamy: Urządzenie samoobsługowe pozwala na zwrot wypożyczonych książek oraz odbiór zamówionych egzemplarzy zamówionych przez internetowy system biblioteczny.

Posiada zatem jedną funkcję więcej niż urządzenia z Woli. Oprócz zwrotu książek możemy je także podjąć w godzinach poza pracą biblioteki. Patrząc jednak na zdjęcia, można mieć wątpliwości czy przy tej ilości skrytek nie będzie problemu z jego zapchaniem, a do urządzenia książkę włoży bibliotekarz też tylko w czasie pracy swojej instytucji.

Jakby tego było mało, w kosztorysie znalazły się pozycje:

  1. Zakup książkomatu - 100 000 zł,
  2. Konserwacja i utrzymanie (prąd, czyszczenie, itp.) - 5 000 zł rocznie,
  3. Informatyczny system integracji systemu bibliotecznego z oprogramowaniem książkomatu - z założeniem, że będzie to otwarty system, umożliwiający obsługę w kolejnych latach - 85 000 zł.

Okazuje się, że samo urządzenie kosztuje niewiele ponad połowę całej sumy, a kilkadziesiąt tysięcy poświęcone zostanie na integracje z systemem informatycznym. Dziwić może to tym bardziej, że na stronie projektu znajduje się odnośnik to podobnej inicjatywy z Ursynowa. Kosztowała ona…45 tysięcy złotych. Autorzy nie zarezerwowali kilkudziesięciu tysięcy na integracje informatyczną, urządzenie też udało się zakupić taniej, a projekt udało się zrealizować.

Cóż, mieszkańcy sami dokonali takiego wyboru, więc nie nam to oceniać, tylko przytaczać fakty, ale taka dysproporcja cenowa może dziwić. Jak widać w innych dzielnicach niż Bemowo udało się zrobić więcej za mniej lub tyle samo za znacznie mniej. Być może jednak pandemia i inflacja wywindowały kilkukrotnie ceny i dały w kość producentom książkomatów i specjalistom od integracji systemów bibliotecznych. Dlatego teraz trzeba za książkomat zapłacić prawie czterokrotnie więcej niż przed dwoma laty.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mirek
Brawo. Ignorancja autora w temacie nie zna granic. Porównywanie wrzutni do książkomatu to jak porównywanie stojaka na rowery z samochodem - "ma tylko jedną funkcję więcej" ... jeździ
Dodaj ogłoszenie