Nigdy nie wiesz, kiedy uratuje cię... kierowca autobusu. Warszawscy szoferzy to prawdziwi superbohaterowie

Redakcja
fot. Szymon Starnawski
Udostępnij:
Warszawa. Rok temu o tej samej porze kierowcy stołecznych autobusów - jako grupa zawodowa - nie mogli cieszyć się pochlebną opinią. Wszystko za sprawą tragicznego wypadku (zginęła 1 osoba, ok. 20 zostało rannych), jaki spowodował kierowca firmy Arriva, będąc pod wpływem narkotyków. W wyniku nasilonych kontroli na jaw zaczęły wychodzić wówczas kolejne nieprawidłowości związane z nietrzeźwymi kierowcami autobusów. Teraz jednak negatywny trend zaczyna się odwracać, a osoby odpowiedzialne za przewóz osób komunikacją publiczną na nowo budują zaufanie mieszkańców. W ostatnich tygodniach udowodnili, że są gotowi do bezinteresownej pomocy, nawet przy narażeniu własnego bezpieczeństwa.

Czerwiec 2020. Tragiczny wypadek spowodowany przez kierowcę pod wpływem amfetaminy

Do tragicznego wypadku, który mocno zapisał się w pamięci warszawiaków, doszło 25 czerwca 2020 roku. Jeden z autobusów linii 186 uderzył w barierę mostu Grota-Roweckiego, rozerwał się na pół i spadł z wiaduktu, z wysokości ok. pięciu metrów. W wyniku tego zdarzenia zginęła jedna osoba, rannych zostało ok. 20. Po przeprowadzonych badaniach toksykologicznych okazało się, że kierowca autobusu był pod wpływem narkotyków, a konkretniej amfetaminy. Informacja została potwierdzona przez prokuraturę, a mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: spowodowania katastrofy w ruchu lądowym oraz posiadania środków odurzających.

Warszawa. Autobus spadł z mostu trasy S8. W środku byli pasa...

Niespełna dwa tygodnie później - 7 lipca 2020 r. doszło do następnej kolizji z udziałem miejskiego autobusu. Zdarzenie miało miejsce na warszawskich Bielanach, w rejonie ul. Klaudyny. Kierowca ponownie prowadził pod wpływem narkotyków. W pewnym momencie pojazd zjechał z drogi i uszkodził cztery zaparkowane samochody. Badanie narkotestem wykazało, że kierowca był pod wpływem amfetaminy. Na szczęście tamto zdarzenie okazało się niezbyt groźne w skutkach dla pasażerów autobusu. Tylko jedna osoba została przewieziona do szpitala na obserwację. Kierowca wyszedł z wypadku bez obrażeń.

Budują zaufanie od nowa. Bohaterskie gesty kierowców miejskich autobusów

Kobieta spadła z wózka inwalidzkiego, pomógł kierowca autobusu. Do zdarzenia doszło pod koniec maja. Pan Piotr, kierowca autobusu miejskiego, skręcał z ulicy Boya-Żeleńskiego w Waryńskiego, gdy zobaczył, że przy przejściu dla pieszych z wózka inwalidzkiego spadła kobieta. Obok niej stał mężczyzna, który próbował ściągnąć wózek z jezdni. Pan Piotr nie zawahał się i gdy zjechał do zatoki przystankowej, od razu wysiadł z pojazdu, by pomóc kobiecie wrócić na wózek.

To był odruch. Tak zostałem wychowany - tak skomentował pan Piotr zaistniałą sytuację.

Kobieta przesłała do MZA podziękowanie, a nagranie tej sytuacji pojawiło się w mediach społecznościowych.

Niedługo później kolejny miły gest kierowcy miejskiego autobusu w Warszawie dostrzegła jedna z pasażerek. Tym razem chodziło o bezpieczne przeprowadzenie przez jezdnię... małego jeża. Przypomnijmy - te zwierzęta podlegają w Polsce ochronie gatunkowej. Na następnym z nagrań udostępnionych w mediach społecznościowych widzimy, jak kierowca przy pomocy tablicy wskazującej numer linii, pomógł kolczastemu przyjacielowi przedostać się przez jezdnię. Zobaczcie sami:

Szczególną odwagą wykazał się z kolei kierowca realizujący kurs na warszawskiej Białołęce. Mężczyzna uchronił młodego chłopaka przed napadem, wpuszczając go do autobusu stojącego na czerwonym świetle. - Dziś w Warszawie przypadkowy młody chłopak został zaczepiony przez bandziorów. Chcieli go pobić. Piękny gest kierowcy autobusu - pisała pasażerka w liście do Miejskich Zakładów Autobusowych.

Pan Mateusz przyznał, że stojąc na światłach od razu zwrócił uwagę na pijanego mężczyznę, który przeszedł przez 6-pasmową jezdnię w niedozwolonym miejscu. Widząc, że lada chwila dojdzie do bójki, otworzył przednie drzwi i krzyknął by zaczepiony pasażer szybko wbiegł do autobusu. Dzięki temu, że uwagę dwóch mężczyzn odwróciła kierująca pojazdem tuż przy pasach, przechodzień mógł schronić się w pojeździe przed atakiem agresorów - relacjonowało MZA.

Zobaczcie nagranie z tej sytuacji:

Jak wskazują powyższe przykłady - od pewnego czasu możemy zaobserwować pozytywną zmianę w postrzeganiu osób odpowiedzialnych za przewóz pojazdami komunikacji miejskiej. Do mediów przebijają się kolejne informacje o przypadkach, kiedy kierowcy wykazują się bezinteresowną pomocą w sytuacjach zagrażających mieszkańcom stolicy. Czy w ten sposób uda im się odbudować zaufanie do swojej grupy zawodowej?

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie