Numerolog: Nie jestem wróżką!

Sonia Tulczyńska-Starnawska
Sonia Tulczyńska-Starnawska
- Są pewne rzeczy, których nikt nie jest w stanie przewidzieć, bo istnieje wyższa instancja. Ja swoją lekcję pokory odebrałem i wiem, że numerologia nie jest wiedzą, która daje wszystkie odpowiedzi - mówi numerolog Michał Skibiński. Rozmawialiśmy z nim o magii liczb, szczęśliwych numerach i o tym, czy "trzynastka" naprawdę jest pechowa.

Numerologia nie da nam jasnej odpowiedzi, ale wskaże pewną drogę. Wszystko i tak zależy od naszego działania. Z liczb możemy się jednak wiele o sobie dowiedzieć. Przede wszystkim warto poznać swój numer. Powstaje on po zsumowaniu wszystkich liczb z daty urodzenia. Uzyskany wynik dwucyfrowy należy także do siebie dodać. Ten unikatowy numer jest naszym indywidualnym i wiele zdradza - przekonuje numerolog Michał Skibiński.

Zawód: numerolog. Brzmi intrygująco. Jak to się stało, że zaczął Pan interesować się liczbami?

To jest długa historia. Pierwszy raz, w latach 90. na ul. Marszałkowskiej w Empiku w Warszawie stanąłem przed wielkim regałem z napisem "Ezoteryka. Rozwój duchowy" i była tam książka "Magia numerologii". Wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać o sobie. O tym, jakim jestem numerem. O dziwo, wiele faktów zaczęło się zgadzać. To skłoniło mnie do myślenia: "w jaki sposób, nie znając mnie, a tylko moją datę urodzenia, można tyle o mnie wiedzieć?!" To był pierwszy krok. Potem minęło dobrych dziesięć lat, a ja trafiłem do autorki tej książki, Gladys Lobos i u niej zrobiłem tzw. konsultację numerologiczną z poprawą, czyli ze zmianą numerologiczną.

Na czym to polega?

Numerolog dobiera pod brakujący schemat imiona, które uzupełniają ewentualne braki u człowieka. Bo na początku całą ścieżkę nazwiskowo-imienną zlicza się (na przykład kobiety zmieniają nazwiska po ślubie, przyjmujemy inne imiona podczas sakramentów) pod dany numer. I każda litera jest liczbą w numerologii. A, S i J są jedynkami i tak dalej... A po tej wizycie trafiłem na profesjonalny kurs numerologii.

Numerolog Michał Skibiński. Sprzedawał marzenia, dziś wskazuje drogę

I wspomina Pan, że posługuje się techniką Theta-healing. Co ona oznacza?

Nie używam jej w kontakcie z klientami, posługuję się nią dla siebie. Theta-healing jest wejściem w stan fal mózgowych "theta". Normalnie funkcjonujemy w stanach "beta" i "delta", natomiast dzieci do 5. roku życia naturalnie są w stanie "theta". To trochę magiczne, bo to, co przyjmujemy w stanie "theta", mocno się osadza w naszym wnętrzu. Na tym poziomie różne rzeczy lepiej nam wychodzą – lepiej widzimy i czujemy. Jest to taki stan relaksu, jakby jawa przed zaśnięciem. Przygotowuję się w tym stanie do spotkania, wówczas lepiej czytam liczby.

No to porozmawiajmy o takim spotkaniu z numerologiem. Jak ono wygląda?

Jestem zwolennikiem osobistych konsultacji, ale ze względu na klientów zagranicznych oraz z innych miast niż Warszawa prowadzę także konsultacje przez internet. Od klientów potrzebuję: daty urodzenia, imion i nazwisk, ale również pseudonimów oraz podpisów - do dokumentów oraz podpisów towarzyskich – dla znajomych i rodziny.

Podpis mówi nam o przyszłości, poprzez niego przyciągamy sobie nowe wyzwania.

I nie bierze Pan potem kredytu na te dane?

Nie! (śmiech) Chodzi mi wyłącznie o zapis literowy. Czy używasz imienia i nazwiska, czy skrótowców, czy inicjałów itd. Dowodu osobistego też nie chcę (śmiech).

Kto do Pana trafia?

Jedni przychodzą ze sprawami emocjonalnymi, inni – bo się wypalili. Często też trafiam na osoby, które poszukują odpowiedzi na pytanie: "Dokąd zmierzam?" - i nie wiedzą, co mają robić.

Cena za usługę numerologa to od 100-1500 zł. Czy da się z tego wyżyć?

To moje 90% życia zawodowego. Istnieją różne usługi i ich cena zależy od poziomu trudności analizy numerologicznej. Do prostych należy dobór imienia do bierzmowania albo pomoc w wyborze dobrego numeru telefonu. Główną i najczęściej wybieraną usługą jest oczywiście konsultacja indywidualna. Składa się ona z dwóch etapów – na pierwszym spotkaniu omawiam wszystkie dane, które otrzymuję od klienta. Jeśli coś się w nich nie zgadza, opowiadam klientowi, jakie widzę możliwości zmiany. Jeśli on wyrazi zgodę na taką zmianę, wówczas przygotowuję korekcję podpisów i korekcję imion, czyli dodawanie nowych imion do już istniejących.

Nowe imiona?

Oczywiście na co dzień się nimi nie posługujemy, stanowią one jednak element afirmacji dla człowieka, musi z nimi pracować i się ich nauczyć. Mężczyźni zazwyczaj mają jedno imię i nazwisko, wtedy dostają ode mnie więcej imion. Kobieta, po trzeciej zmianie nazwiska, dostanie takich imion mniej. Nowe imiona służą do osiągnięcia harmonii.

A jeśli ta harmonia jest zaburzona i widzi Pan ewidentne problemy.

Podczas swojej pracy staram się unikać słów, które determinują negatywnie. Nie mówię, że jest problem, tylko – wyzwanie. Staram się też zwracać uwagę na to, co ludzie mówią o sobie. Słowo "jestem" bardzo mocno wpływa na podświadomość. To ogromna różnica powiedzieć "czuję się słabo" niż "jest mi słabo" – dla podświadomości szczególnie.

Numerolog Michał Skibiński. Sprzedawał marzenia, dziś wskazuje drogę

Wiem, że prowadzi Pan także konsultacje biznesowe. Na czym one polegają?

To najdroższe z moich konsultacji. Podczas takich spotkań skupiam się na przykład na wymyśleniu nazwy firmy, znalezieniu odpowiedniej daty do zarejestrowania firmy czy zastanawiamy się z klientem nad odpowiednim wspólnikiem. Praca biznesowa jest kreatywna i zabiera czasami bardzo dużo czasu. Po pierwsze - nazwa firmy musi się podobać klientowi, a do tego być dobra w kwestii numerologicznej. A to bardzo trudne zadanie. Litery muszą wibrować w konkretnym dla danej osoby uwarunkowaniu. Musi to być dobra numerologiczna nazwa, ale także dopasowana do właściciela lub właścicieli. Inaczej robi się działalność gospodarczą a inaczej spółkę z.o.o...

A jeżeli Pan widzi, że ten biznes nie wyjdzie dobrze to...?

Zależy, czy chodzi o istniejącą już firmę, czy o taką, która dopiero będzie zakładana. To zupełnie inne sprawy. W numerologii istnieją dziewięcioletnie cykle, a także kod główny, który składa się z cyklu, cyklu indywidualnego i cyklu danego roku. I to wszystko na nas wpływa w zależności od naszego numeru. Jeśli zaś chodzi o niepowodzenia, to zawsze w obrębie firmy możemy zrobić jakieś zmiany, tak jak w życiu.

Oczywiście pojawiają się sytuacje, że trzeba firmę zamknąć – i wtedy o tym informuję, ale najpierw pytam, czy klient jest gotowy na informacje nie po jego myśli. Jeśli nie jest gotowy – wtedy nie robię konsultacji. Nie jestem wróżką.

Czy wobec tego istnieją jakieś szczególnie silne liczby?

Jasne! Za najbardziej silną, przebojową i wytrwałą wibrację uchodzi "ósemka". Ona też ma specyficzny kształt – jest jedyną zamkniętą liczbą i przypomina symbol nieskończoności, kiedy ją obrócimy. Z jednej strony jest wojownikiem, jak postawi na czymś, to to osiągnie. Jest jak feniks. Może się kilka razy wyłożyć, ale zawsze się z popiołów podniesie. Z zaznaczeniem, że musi posiadać cel. Kiedy kończy jedno zadanie, musi już działać z następnym. "Ósemka" musi uważać na to, żeby nie dublować schematów. W znanym sobie otoczeniu czuje się jak ryba w wodzie, ale także w niefajnych sytuacjach.

A co można wyczytać z daty naszych urodzin?

W dacie urodzin mamy kilka liczb, które "wyciągamy". Wszystko to rozrysowuję na kartce i daję klientowi. Z całości tworzy się rodzaj portretu, który tworzą nam liczby. Ważne jest to, jakiego dnia się urodziliśmy. Potem łączymy dzień z miesiącem, ale patrzymy też na sam rocznik urodzenia. Jeszcze możemy zrobić kilkanaście innych połączeń, które dają nam pełne możliwości interpretacji. I wówczas pojawiają się pewne różnice między danymi wibracjami. Na przykład – kiedy analizuje się dwie "ósemki" – mogą wynikać z zupełnie innych sum, a to daje inne znaczenie. Miesiące, dni, rok – to wszystko ma znaczenie.

Czy wobec tego liczby potrafią nam coś powiedzieć o jakości związku? Wybrać nam partnera?

Numerologia porównawczo-partnerska jest najtrudniejsza, bo nie zawsze mamy pełną informację. Kiedy np. sprawdzamy drugą osobę, często nie znamy wszystkich jej imion. Szczególnie, że w tym rodzaju numerologii łączą się dwie sprawy. Po pierwsze - dane charakterologiczne potencjałów dwóch osób. Nakładamy na siebie dwie odmienne matryce numerologiczne. Po drugie – patrzymy, w jakim czasie dana osoba obecnie jest. A możemy się także cofnąć do momentu, kiedy te osoby się poznały.

Obecny rok globalnie nastawiony był na porządki i czyszczenie. Jeżeli ktoś jest w związku, który się nie rozwija, i ma ten czas w swojej "dziewiątce", to ma szansę wyjść z nieprzyjemnych spraw szybciej niż inna osoba. Poza tym mówi się, że różnice się przyciągają – moim zdaniem to bzdura. Przyciągają się na chwilę. Na dłuższą metę mają szansę zaistnieć tylko podobieństwa. One stworzą długofalową relację.

A kiedy widać, że związek to katastrofa?

Nie wszystko się mówi klientom.

Ale Pan z taką wiedzą zostaje. To nie obciąża?

To tak, jak z zawodem lekarza. Jestem w pracy, ale po niej jestem Michałem Skibińskim. Często jest tak, że z pewnymi klientami łapie się mocne "flow" i się zaprzyjaźnia, a z niektórymi ma się jedynie relację zawodową.

Numerolog Michał Skibiński. Sprzedawał marzenia, dziś wskazuje drogę

Myślę sobie, że gdybym posiadała taką wiedzę jak Pan, to analizowałabym wszystko jeszcze bardziej. Numer autobusu, którym jadę, numer ulicy i tak dalej.

Uczulam swoich klientów, żeby nie żyli numerologią jako wykładnią życiową. Ja codziennie piszę na Facebooku o każdym dniu, ale decyduję się na to świadomie. Taki wybrałem sobie zawód i to mnie kręci. Ale jak ktoś dzwoni za często, to wtedy sprowadzam go na ziemię.

Trzeba pamiętać, że nawet w numerologii istnieją wyjątki. Jeżeli jest nie najlepszy czas na decyzje i nie ma za bardzo możliwości wyboru, to szuka się najlepszego z dostępnych wariantów.

Ponadto są pewne rzeczy, których nikt nie jest w stanie przewidzieć, bo istnieje wyższa instancja. Ja swoją lekcję pokory odebrałem i wiem, że numerologia nie jest wiedzą, która daje wszystkie odpowiedzi.

Pomaga funkcjonować, bo dzięki niej możemy się o sobie dużo dowiedzieć i możemy poznać swoje zachowania.

Zatem, co mówią o nas liczby?

Mówią o wszystkim. O predyspozycjach charakterologicznych, cechach, które pomagają w takim albo innym zawodzie. Pokazują, w jakich aspektach poruszamy się lepiej. Niektórzy są mocniejsi w kwestiach emocjonalnych, a inni nastawiają się na sukces i finanse. Liczby pomagają w sprawach uczuciowych, finansowych i zdrowotnych. Jeden czas jest dobry na sprzątanie, inny na tworzenie, a jeszcze inny na budowanie stabilności życiowej. A są też momenty, kiedy warto zwrócić się ku sobie.

Jeśli chodzi o konkrety, na przykład "piątka" bez aktywności fizycznej robi się mało przyjemna. Kumuluje w sobie emocje, a potem wybucha w najmniej potrzebnych momentach. "Siódemka, dziewiątka, piątka i jedynka" powinny podróżować, dla własnego zdrowia psychicznego. Nie tylko za granicę, ale nawet inną trasą do pracy. Wtedy można coś zobaczyć, kogoś innego poznać... A to już jest zupełnie inna energia.

A idealne numery na "szóstkę" w totolotka?

Nie wypowiadam się na ten temat.

Rozumiem. Porozmawiajmy więc o jesieni. Jak to numerologicznie wygląda?

Główne zmiany dat numerologicznych odbywają się właśnie jesienią. W tym roku zmiana roku numerologicznego odbyła się pierwszego października. Ma to związek z fazą Księżyca. Przejście z jednego roku do drugiego oznacza czasami coś zupełnie innego dla każdego z nas i zależy od naszego numeru. Teraz "jedynka" jest w roku "drugim", "dwójka" w "trzecim" itd. Do pierwszego października mieliśmy zbieżność głównej docelowej wibracji, ale teraz jesteśmy gdzieś indziej. Jednak większa zmiana nastąpi 1 stycznia.

Numerolog Michał Skibiński. Sprzedawał marzenia, dziś wskazuje drogę

A czy istnieje coś takiego jak szczęśliwe liczby?

Za taką uchodzi "trójka", symbolizująca też Trójcę Świętą. Osoby, które są „trójkami”, dostają wsparcie nie wiadomo skąd. Im udaje się wiele i przyciągają sympatię. I ludzie „trójkom” chcą pomagać. Osoby "tej liczby" mają więcej czaru i uroku. I jeśli są tego świadome, to potrafią to wykorzystywać na swoją korzyść.

Jeżeli z sumy daty wychodzi nam 11, 22, 33,44 – wtedy bierzemy pod uwagę tzw. wibrację mistrzowską. Docelowo są to oczywiście "dwójki", "czwórki", "szóstki" i "ósemki", ale osoby z taką kombinacją liczb mają za sobą więcej doświadczeń i nie uważam wcale, że jest to takie "super". Osoby z takimi wibracjami mają więcej wyzwań i więcej się od nich wymaga. Poprzez swoje doświadczenia mogą dzielić się z innymi radą. Dlatego często wybierają zawody prospołeczne lub inni przychodzą do nich jak do spowiedzi. Ale takie osoby są też obdarzone talentami.

Bardzo ciekawy jest rocznik urodzonych po 2000. Dwójki mówią o współpracy, tworzeniu i społeczeństwie. A przecież nowe pokolenie, które wchodzi w życie, jest wychowane na Facebooku, sieci społecznościowej właśnie. Poprzednie roczniki to "1", a więc dominanty, zostaną one za około 10, 20 lat zmienione na scenie życia przez osoby urodzone po 2000 roku. To będą ludzie nowej ery, z zupełnie inną energią. Jednak trzeba pamiętać, że to my ich wychowaliśmy.

A "trzynastka" faktycznie jest pechowa?

Nie wiadomo, kiedy takie myślenie przyjęło się w naszym kręgu kulturowym. "Trzynastka" jest pechowa w kręgu chińskim, ale u nas także jest istotna. Chociaż dla mnie wcale nie jest pechowa.

Czy powinniśmy się bać numerologii? Ile ona nam faktycznie może pomóc w dostrzeganiu i przewidywaniu nieszczęścia?

A dlaczego nie pytamy: "ile ona nam może pomóc w szczęściu?" Przecież jesteśmy bombardowani nieszczęśliwymi informacjami.

Taka już natura naszego narodu.

Ja, mimo że jestem Polakiem i warszawiakiem, uważam, że powinniśmy zmieniać sposób patrzenia na siebie i świat. Bo właściwie, co to znaczy nieszczęście? To kwestia interpretacji. Jeśli w pierwszej fazie pojawia się trudność, wyzwanie, to zaraz może się okazać, że szybko nastąpi poprawa. Jeżeli mamy toksyczną sytuację i jest ona kłopotem, ale dzięki temu, że się kończy – otwiera się coś więcej. To co to jest? Uważam, że musimy być nastawieni na zmiany w życiu. One są pewne.

Numerologia nie jest wyrocznią. Daje informacje, ale każdy jako wolny człowiek zrobi z nią, co chce. Tu nie ma determinanty. Ta wiedza nie jest kategoryczna i szczegółowa.

Posiadając informację taką czy inną, to od nas zależy, czy dzięki niej decyzja, którą podejmiemy, będzie motywująca i nam pomoże, czy zdecydujemy się na koniec pewnego etapu. Często osoby uzależnione od czegoś nie dopuszczają do siebie myśli, że coś nimi rządzi. A po pewnych zaleceniach, zwróceniu uwagi na problem – mogą się tym zainteresować i zająć. Wtedy mówię takim osobom – numerologia to pomoc, wsparcie, ale nie załatwi sprawy. Wskazuje drogę, ale bez pracy własnej – nie zmieni wszystkiego.

Istnieje dla Pana świat poza numerologią?

Pracowałem 12 lat za biurkiem, sprzedając "marzenia", a konkretnie wycieczki. I dalej tak działam, ale to moje hobby i odskocznia od liczb.

Rozmawiała Sonia Tulczyńska, dziennikarka warszawa.naszemiasto.pl

Numerolog Michał Skibiński. Sprzedawał marzenia, dziś wskazuje drogę

Michał Skibiński - pierwszy kontakt z numerologią miał już w 1999 roku. Początkowo ograniczał się on tylko do książek oraz różnych publikacji. Przełomowym momentem było poznanie znanej numerolog - Gladys Lobos - w 2005 r. Pod jej wpływem postanowił zająć się numerologią profesjonalnie. Od 2007 roku ukończył szereg szkoleń ogólnych i specjalistycznych związanych z tą dziedziną. Wsparciem w jego pracy jest technika Theta-Healing, która została zapoczątkowana w Stanach Zjednoczonych przez Vianne Stibal oraz Soul Body Fusion. Jego innymi pasjami są fotografia, piłka siatkowa oraz turystyka.

Rynek pracy odporny na pandemię

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kaszeba zza Buga

Kiedy tak wpatruję się w tę prof. Rz. posągową, rzymską twarz cezara, senatora, konsula, a szczególnie w te DOBROTLIWE oczy, to ABSOLUTNIE nie mogę podzielać zdania PiS i jego prezesa, pana Jarosława - TEN człowiek jednak KOCHA POLSKĘ i POLAKÓW.
.

Dodaj ogłoszenie