Obowiązek zakrywania twarzy. Noszenie maseczek jest bez sensu? Tak twierdzi wirusolog z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego

Redakcja Warszawa
Redakcja Warszawa
fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne
Koronawirus. W związku z pandemią COVID-19, od 16 kwietnia w Polsce obowiązywać będzie nakaz zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej - przez wielu nazywany również obowiązkiem noszenia maseczek. Nie da się przecież ukryć, że przy obecnej porze roku taka forma ochrony będzie znacznie wygodniejsza niż szalik czy gruba chustka. Pytanie - czy skuteczniejsza? Zdaniem uznanego wirusologa noszenie maseczek nie ma sensownego uzasadnienia. Szczegóły w artykule poniżej.

Obowiązek zakrywania twarzy. Maseczki są nieskuteczne?

Właściwie od początku wybuchu epidemii koronawirusa trwa debata w kwestii maseczek ochronnych. Z filtrem czy bez filtra? Wielorazowego użytku czy jednorazowe? Chronią czy nie chronią? Pierwotnie stanowisko ekspertów głosiło, iż maseczki chirurgicznie nie są w stanie ochronić nas przed wirusem. Tego zdania był również polski minister zdrowia, Łukasz Szumowski. Na antenie RMF FM tłumaczył, że maseczki w żaden sposób nie zabezpieczają przed zachorowaniem i... nie wie, dlaczego ludzie je noszą.

Mimo to z czasem zadecydowano o wprowadzeniu obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Można użyć do tego chustki lub szalika, jednak przy obecnej porze roku najwygodniejszą formą spełnienia tego obowiązku są ochronne maseczki. Tymczasem uznany wirusolog Włodzimierz Gut z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego podtrzymuje, że noszenie maseczek jest "niezbyt sensowne". Swoją teorię tłumaczył na antenie Radia Kolor:

- Maseczki zbierają na swojej powierzchni wszystko, zwłaszcza kiedy ulegną zawilgoceniu, tracą swoje właściwości. Nie wolno ich dotykać, a przeciętna jednorazówka działa przez 20 minut, więc trzeba by było mieć przy sobie odpowiedni zapas. I potem nie bardzo wiadomo co z nimi robić - mówił Włodzimierz Gut.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 kwietnia, 14:36, Dariusz Szypulski:

Wiele głupot czytałem ludzi, którzy zdecydowali się zaistnieć medialnie na zasadzie powiem kontrowersję to będą o mnie mówić. Pan Włodzimierz w artykule twierdzi, że "- Maseczki zbierają na swojej powierzchni wszystko, zwłaszcza kiedy ulegną zawilgoceniu, tracą swoje właściwości. Nie wolno ich dotykać, a przeciętna jednorazówka działa przez 20 minut, więc trzeba by było mieć przy sobie odpowiedni zapas. I potem nie bardzo wiadomo co z nimi robić - mówił Włodzimierz Gut." Otóż pan Włodzimierz nie słuchał uważnie profesora Szumowskiego, który mówił o częstej zmianie maseczek, a te jednorazowe wyrzucać zaraz po przyjściu do domu. Maseczki nie tracą swojej właściwości nawet po zawilgoceniu jeśli są wielowarstwowe i mają w swej strukturze pory mniejsze od wielkości wirusa. Są tez maseczki z filtrem N99 i takie, które skutecznie odprowadzają parę z naszych wyziewów. Na pytanie pana Włodzimierza co zrobić z jednorazowymi zużytymi maseczkami to ja laik podpowiem: proszę zdjąć ją, uprzednio umytymi rekami, chwytając za nauszniki maseczki obiema rękami i wyrzucić ją do kosza na bioodpady, po czym dla bezpieczeństwa pana Włodzimierza zalecałbym ponowne umycie rąk.

Sądzisz, że ponad 30 mln Polaków stać na maseczki z "porami mniejszymi od wielkości wirusa"?

Zdajesz sobie sprawę jakie rzędu są to wielkości?

D
Dariusz Szypulski

Wiele głupot czytałem ludzi, którzy zdecydowali się zaistnieć medialnie na zasadzie powiem kontrowersję to będą o mnie mówić. Pan Włodzimierz w artykule twierdzi, że "- Maseczki zbierają na swojej powierzchni wszystko, zwłaszcza kiedy ulegną zawilgoceniu, tracą swoje właściwości. Nie wolno ich dotykać, a przeciętna jednorazówka działa przez 20 minut, więc trzeba by było mieć przy sobie odpowiedni zapas. I potem nie bardzo wiadomo co z nimi robić - mówił Włodzimierz Gut." Otóż pan Włodzimierz nie słuchał uważnie profesora Szumowskiego, który mówił o częstej zmianie maseczek, a te jednorazowe wyrzucać zaraz po przyjściu do domu. Maseczki nie tracą swojej właściwości nawet po zawilgoceniu jeśli są wielowarstwowe i mają w swej strukturze pory mniejsze od wielkości wirusa. Są tez maseczki z filtrem N99 i takie, które skutecznie odprowadzają parę z naszych wyziewów. Na pytanie pana Włodzimierza co zrobić z jednorazowymi zużytymi maseczkami to ja laik podpowiem: proszę zdjąć ją, uprzednio umytymi rekami, chwytając za nauszniki maseczki obiema rękami i wyrzucić ją do kosza na bioodpady, po czym dla bezpieczeństwa pana Włodzimierza zalecałbym ponowne umycie rąk.

Dodaj ogłoszenie