Odstrzał łosi na Mazowszu. Podzielą los bobrów i dzików?

Redakcja
domena publiczna
Populacja łosi w ostatnich latach znacząco wzrosła, a zwierzęta te coraz częściej dają się we znaki rolnikom. Ci z kolei złożyli już wniosek w tej sprawie do ministra ds. klimatu, sugerując konieczność odstrzału tych zwierząt. Czy łosie podzielą los dzików i bobrów?

6 stycznia weszło w życie zarządzenie o odstrzale 1,5 tysiąca bobrów na terenie Mazowsza. Do zabicia tych chronionych w Polsce zwierząt wyznaczono koła łowieckie z Płocka, Siedlec, Radomia, Ostrołęki i Ciechanowa. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie tłumaczy, że ''zarządzenie zostało wydane z uwagi na znacząco rosnącą liczbę szkód wyrządzanych przez bobry oraz wysokość odszkodowań wypłacanych przez Skarb Państwa i mają na celu zmniejszenie skali strat wyrządzanych co roku przez osobniki tego gatunku''.

Z podobnym problemem - tyle, że ze strony dzików - od wielu lat muszą radzić sobie mieszkańcy zewnętrznych dzielnic Warszawy, takich jak Bemowo czy Wesoła. Pisaliśmy o tym między innymi w tym artykule: Dziki dają w kość mieszkańcom Wesołej. Wchodzą na prywatne posesje. Trwa odstrzał i odłów.

Łosie podzielą los bobrów i dzików?

Jak podaje Radio Kolor, kolejne na celowniku myśliwych mogą być łosie - tutaj na straty skarżą się głównie rolnicy. Łosie, które jeszcze w latach 90. były gatunkiem zagrożonym, teraz występują coraz powszechniej - i niejednokrotnie można je zobaczyć nawet w miastach. Warszawskie Lasy Miejskie zgłaszają coraz więcej interwencji związanych z łosiami - na ogół są to kolizje z udziałem tych zwierząt, ale zdarzają się przypadki, kiedy łosie nie potrafią opuścić terenu zamieszkanego przez ludzi, na które dostały się przez nieuwagę lub kierowane głodem. W 2015 r. sporą sensację zrobił łoś, który korzystając z niskiego stanu Wisły, przeprawił się w Warszawie na drugi brzeg rzeki.

Łoś w Wiśle. Zobaczcie zdjęcia z nietypowej kąpieli zwierzaka

Łoś w Wiśle. Zobaczcie zdjęcia z nietypowej kąpieli zwierzaka

Według rolników jedynym sposobem ograniczenia strat w uprawach, jest zniesienie zakazu polowania i redukcja liczebności tych zwierząt poprzez odstrzał. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do ministra ds. klimatu, jednak jego decyzja nie obejmie samej Warszawy, ponieważ ta nie jest terenem łowieckim. Tutaj zadecydować może prezydent miasta, jednak tylko w przypadkach, gdy zwierzęta zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców.

Według przedstawicieli stołecznych lasów miejskich na razie liczba przypadków nie wskazuje na konieczność podjęcia takiej decyzji.

Zobaczcie też: Eko Patrol straży miejskiej - kim są ludzie, którzy dbają o zwierzęta w Warszawie?

Wideo

Materiał oryginalny: Odstrzał łosi na Mazowszu. Podzielą los bobrów i dzików? - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Taniej wyjdzie antykoncepcja ale nie, przecież muszą sobie panowie postrzelać a i kapelan pobłogosławi

G
Gość
29 lutego, 23:57, Gość:

Dla mnie to barbarzyństwo, jak ludzi będzie za dużo to też będzie odstrzał.

1 marca, 17:07, Gość:

Też trzeba będzie zrobić odstrzał bo populacja za duża i szkody robi.

Chyba człowiek więcej szkody robi na planecie niż łoś czy inne zwierzę

G
Gość
29 lutego, 23:57, Gość:

Dla mnie to barbarzyństwo, jak ludzi będzie za dużo to też będzie odstrzał.

Też trzeba będzie zrobić odstrzał bo populacja za duża i szkody robi.

G
Gość
27 lutego, 09:34, Gość:

No nie. Przewieźcie je w inne miejsce

27 lutego, 9:53, koala:

W jakie miejsce? Każde miejsce zalesione i zabagnione jest już obstawione przez łosie. Bobrów zatrzęsienie w miejscach cieków wodnych. Od 2000 roku populacja łosi wzrosła z 2 tys do 20 tys. Ostatnio łoś wszedł na parking w Carefurze na Bemowie. Łoś nie ma naturalnego wroga (czasem tylko jeśli są w okolicy wilki), nie jest bojaźliwy i łatwo opanowuje nowe tereny. Powiem tak: łosie są ok, natomiast ich liczebność stała się bardzo kłopotliwa dla przyrody i dla człowieka.

29 lutego, 07:13, Gość:

To raczej liczba glupich ludzi jest problemem.

Mówisz o tych co porównują zwierzęta do ludzi i nierozumiejących problemu związanych z nadwyżką zwierząt poszczególnych gatunków. Jakie zagrożenia, problemy już są i mogą jeszcze wyniknąć z tego powodu. Nie chodzi tylko o szkody poniesione przez rolnika czy w gospodarce leśnej.

G
Gość

Dla mnie to barbarzyństwo, jak ludzi będzie za dużo to też będzie odstrzał.

K
Kris

Dajcie rolnikom broń ,anic się nie ostanie jak w Hiszpani.Dlaczego tak dramatyzojecie wystarczy je lekko uśpić i przewieść w inne tereny ,tam gdzie jest ich mało lub wcale.Zobaczcie las wycięty bagna wysychają i oni migroja za jedzeniem.Hlopom nawet krzak ,drzewo na między przeszkadza i trzeba to zniszczyć bo mało ziami.A z ministerstwa też ktoś chce postrzelać i taka ustawa durna.Kak wszystko w durnym rzadzie.

G
Gość
27 lutego, 09:34, Gość:

No nie. Przewieźcie je w inne miejsce

27 lutego, 9:53, koala:

W jakie miejsce? Każde miejsce zalesione i zabagnione jest już obstawione przez łosie. Bobrów zatrzęsienie w miejscach cieków wodnych. Od 2000 roku populacja łosi wzrosła z 2 tys do 20 tys. Ostatnio łoś wszedł na parking w Carefurze na Bemowie. Łoś nie ma naturalnego wroga (czasem tylko jeśli są w okolicy wilki), nie jest bojaźliwy i łatwo opanowuje nowe tereny. Powiem tak: łosie są ok, natomiast ich liczebność stała się bardzo kłopotliwa dla przyrody i dla człowieka.

29 lutego, 7:13, Gość:

To raczej liczba glupich ludzi jest problemem.

Święta racja to człowiek jest problemem to my weszliśmy na teren zwierząt u nas dzieje się to samo co w USA wyrzneli rdzennych Amerykanów zagarniając ich ziemie

G
Gość
27 lutego, 09:34, Gość:

No nie. Przewieźcie je w inne miejsce

27 lutego, 9:53, koala:

W jakie miejsce? Każde miejsce zalesione i zabagnione jest już obstawione przez łosie. Bobrów zatrzęsienie w miejscach cieków wodnych. Od 2000 roku populacja łosi wzrosła z 2 tys do 20 tys. Ostatnio łoś wszedł na parking w Carefurze na Bemowie. Łoś nie ma naturalnego wroga (czasem tylko jeśli są w okolicy wilki), nie jest bojaźliwy i łatwo opanowuje nowe tereny. Powiem tak: łosie są ok, natomiast ich liczebność stała się bardzo kłopotliwa dla przyrody i dla człowieka.

To raczej liczba glupich ludzi jest problemem.

r
rolnik z doliny

Wystrzelać wszelką zwieżynę, wyciąć lasy resztę zalać betonem , a i jeszcze rzeki zawrucić i morze w góry przenieść ale przedtem je zaorując tak widzę dzisiejsze podejście do sprawy i ostrzału zwieżyny która która była długo przed człowiekiem, zdolna ludzkość.

G
Gość

Proponuję zwiększony odstrzał kaczek.

G
Gość

Wypadałoby się powołać w tym artykule na źródło: Radio Kolor, bo padają zdania, które są tylko tam.

To się nazywa kradzież ;-)

G
Gość

Ludzi odstrzelić. Tak z sześć miliardów, w trybie natychmiastowym.

k
koala
27 lutego, 09:34, Gość:

No nie. Przewieźcie je w inne miejsce

W jakie miejsce? Każde miejsce zalesione i zabagnione jest już obstawione przez łosie. Bobrów zatrzęsienie w miejscach cieków wodnych. Od 2000 roku populacja łosi wzrosła z 2 tys do 20 tys. Ostatnio łoś wszedł na parking w Carefurze na Bemowie. Łoś nie ma naturalnego wroga (czasem tylko jeśli są w okolicy wilki), nie jest bojaźliwy i łatwo opanowuje nowe tereny. Powiem tak: łosie są ok, natomiast ich liczebność stała się bardzo kłopotliwa dla przyrody i dla człowieka.

G
Gość

No nie. Przewieźcie je w inne miejsce

Dodaj ogłoszenie