Pandemia koronawirusa bezlitosna dla branży handlowej. Długi są coraz większe. Najcięższa sytuacja w województwie mazowieckim

Michał Mieszko Skorupka
Michał Mieszko Skorupka
Krajowy Rejestr Długów: długi handlu są coraz większe
Krajowy Rejestr Długów: długi handlu są coraz większe Karolina Misztal/Polska Press
Pandemia koronawirusa wywołała gigantyczny kryzys wśród wielu branż. Nie ominął on oczywiście sektora handlowego, w którym zadłużenie firm wzrosło o ok. 245 mln zł i wynosi aktualnie ponad 2,1 mld złotych. Najwięcej, bo ponad 1,4 mld zł, handlowcy muszą zwrócić instytucjom finansowym i ubezpieczycielom.

Według danych opublikowanych przez Krajowy Rejestr Długów, najbardziej zadłużonym handlowym rejonem kraju jest Mazowsze. Tamtejsze firmy z branży muszą zwrócić wierzycielom ponad 469 mln złotych. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmuje województwo śląskie, gdzie branża musi zwrócić 295,5 mln zł, a trzecie - województwo wielkopolskie, z długami w wysokości 217 milionów złotych. Jak podaje KRD, rekord zadłużenia należy do firmy z województwa kujawsko-pomorskiego, która zalega wierzycielom ponad 11 mln zł. Najwięcej, bo aż 7 milionów, musi zwrócić przedsiębiorstwom z branży rolniczej i ogrodniczej. Pieniądze, które jest winna firmom windykacyjnym oscylują w granicach 4,3 mln zł, z kolei leasingowym - 43 tys. zł.

- W ciągu ostatniego roku niespłacone zobowiązania sprzedawców urosły o 13 proc. Grono zadłużonych firm powiększyło się o 405 podmiotów, do 48,1 tys. Średnie zadłużenie jednego dłużnika handlowego wynosi prawie 45 tys. złotych - informuje na swojej stronie KRD.

Coraz większe zadłużenie branży handlowej

Z danych Polskiej Rady Centrów Handlowych wynika, że w 2020 roku ruch klientów tylko w centrach handlowych był o niemal 1/3 mniejszy niż rok wcześniej. Obroty placówek handlowych i usługowych spadły o 26 proc. Spadek (o 5 procent) zauważono nawet w przypadku sprzedawców żywności w centrach, w których sklepy były otwarte.

Dane Polskiej Izby Handlu obrazują natomiast, że supermarkety o powierzchni powyżej 300 mkw., tylko w pierwszym półroczu pandemii zanotowały spadek sprzedaży w sumie o 2 procent. Lepsze wyniki notują z kolei sklepy małoformatowe, o powierzchni nieprzekraczającej 300 mkw.

Z danych CRM, które porównuje PIH wynika, że w pierwszych sześciu miesiącach pandemii ich łączne obroty były o 6 proc. wyższe niż przed rokiem, mimo że liczba transakcji spadła w tym czasie o 16 procent - informuje KRD.

Utrudnienia w handlu wywołane skutkami pandemii koronawirusa spowodowały, że wielu sprzedawców zaczęło przenosić swoją działalność do sieci. Z danych opublikowanych przez PwC wynika, że łączna sprzedaż online w 2020 roku urosła o 35% w porównaniu z rokiem poprzednim. Przed pandemią, z 2018 na 2019 rok taki wzrost wyniósł niemal o połowę mniej, bo jedynie 18%. Rośnie również liczba osób, które decydują się na robienie zakupów w internecie. Dane przedstawione przez GUS wskazują, że odsetek konsumentów, którzy w ciągu ostatnich 3 miesięcy zamówili w ten sposób towary i usługi, wzrósł o 5 proc. w ciągu roku.

- Stabilna sytuacja małych podmiotów handlowych i rozwój e-commerce, który obecnie obserwujemy, nie uchroniły branży przed problemami finansowymi. Mniejsze sklepy lub parki handlowe oraz sklepy e-commerce zyskały, ale duże centra straciły. W efekcie łączne zadłużenie handlu wzrosło o 245 mln zł, jednak warto zauważyć, że gdyby nie dobre wyniki małych sklepów, dług mógłby być jeszcze większy. Myślę, że nadchodzące miesiące powinny przynieść poprawę sytuacji branży, jako całości. Rosnąca liczba zaszczepionych osób, a tym samym malejąca liczba zakażeń, wciąż niskie bezrobocie i znaczne oszczędności gospodarstw domowych to czynniki, które pozwalają na prognozowanie wzrostu konsumpcji wewnętrznej. Nie można też nie wspomnieć o ogromnej potrzebie wśród konsumentów odreagowania miesięcy ograniczeń, co będzie dodatkowym pozytywnym bodźcem dla wzrostu sprzedaży - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Kłopoty z dłużnikami

Jak informuje KRD, zadłużenie branży handlowej rozkłada się praktycznie po połowie: ponad 1 mld zł stanowią długi hurtowni i ponad 1 mld zł to długi detalistów.

- Sytuacja w handlu detalicznym pogorszyła się głównie na skutek mniejszego popytu ze strony konsumentów, którzy ograniczyli zakupy stacjonarne z powodu obostrzeń czy strachu przez zakażeniem. Wzrost zakupów online, choć znaczny, nie był w stanie w pełni zrekompensować tych strat. Spadek handlu detalicznego odbija się oczywiście na hurtowniach, na które dodatkowo wpływ mają także problemy innych branż, na przykład hotelarstwa czy gastronomii. Zawieszenie lub ograniczenie działalności kontrahentów oznacza bowiem mniej zamówień do realizowania, a także wiąże się z pogorszeniem ich dyscypliny płatniczej. To kolejny przykład tego, jak głęboko pandemia dotyka system gospodarczy i bezpośrednio lub pośrednio wpływa na wszystkie branże - mówi Adam Łącki.

Krajowy Rejestr Długów informuje, że handel ma ogromny kłopot z kontrahentami, którzy nie płacą swoich faktur. Dłużnicy są już winni łącznie 1,4 mld złotych.

- To wartość, która odpowiada blisko dwóm trzecim sumy łącznego zadłużenia branży handlowej. Dodatkowo, w przypadku hurtowni, które sprzedają towar detalistom, pojawia się też problem wewnętrznych długów branży. Te ostatnie w sektorze handlowym wynoszą 352 mln zł. Kolejni najwięksi dłużnicy handlu to firmy zajmujące się budownictwem, które są winne handlowcom 229 mln zł oraz firmy z działu przetwórstwa przemysłowego, z zaległościami rzędu 128 mln zł - wyjaśnia KRD.

Eksperci zdradzają też, że jednym z ukrytych wrogów branży handlowej są długie terminy zapłaty w sytuacji, gdy nabywcą jest inna firma. Ich zdaniem, cierpią na tym głównie najmniejsze podmioty.

- Wiele małych sklepów i hurtowni, niezależnie od pandemii, boryka się z odwiecznym problemem odroczonych płatności. Jest to standard w relacjach B2B, a dla właścicieli firm ogromne obciążenie finansowe. Handlowcy wystawiają kontrahentom faktury z długim terminem zapłaty za towar, nierzadko 30 lub nawet 60 dni. To sprawia, że mają stałych klientów, ale też realny problem z płynnością finansową, bo nie mogą korzystać z pieniędzy, które im się należą. To jeden z powodów, dla których sięgają po faktoring w ucieczce przed zatorami - tłumaczy Dariusz Szkaradek, prezes Zarządu firmy faktoringowej NFG, cytowany na stronie Krajowego Rejestru Długów.

Miliardy do zwrotu

Na stronie KRD czytamy, że najwięcej, bo ponad 1,4 mld złotych, sektor handlowy jest winien instytucjom finansowym i ubezpieczeniowym. Potężny problem stanowi też kwestia regulowania rachunków z media, czynsz, telefon. Według danych przedstawionych przez Krajowy Rejestr Długów, zaległości z tego tytułu oscylują w granicach 135 milionów.

Handlowcy ogromne pieniądze są winni również firmom kurierskim i przewozowym, którym muszą oddać 33,5 mln złotych. Łączna kwota przedterminowych zobowiązań sektora handlowego to aż 2,1 mld złotych.

- 56 proc. tej kwoty mają do spłacenia jednoosobowe działalności gospodarcze, a blisko jedną trzecią z tej puli oddać powinny spółki z o.o. - informuje KRD.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie