Polska - Izrael 4:0. Koncert Biało-czerwonych na Narodowym. Wspaniały doping kibiców

RedakcjaZaktualizowano 
Polska, łatwiej niż się wszyscy spodziewali, wygrała 4:0 z Izraelem w eliminacjach Euro 2020 i z kompletem zwycięstw nadal prowadzi w grupie G. Tylko jakiś kataklizm mógłby nas jeszcze pozbawić awansu na mistrzostwa Europy.

Polska - Izrael 4:0. Koncert Biało-czerwonych na Narodowym

To miał być szczególny wieczór na PGE Narodowym. Mecz, w którym liczyć miał się nie tylko wynik, ale również styl gry. Wygrywając w piątek 1:0 z Macedonią zespół Jerzego Brzęczka odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo i umocnił się na prowadzeniu w grupie G. Zarówno selekcjoner jak i piłkarze zdawali sobie jednak doskonale sprawę z tego, że taki poziom może nie wystarczyć na Izrael, który również wygrał w piątek swój mecz (z Łotwą) i to po znacznie lepszej grze.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza gra nie jest na razie taka, jak oczekujemy - przyznał przed meczem Brzęczek. Zapewniał jednak, że razem ze sztabem przeanalizował dokładnie mecz z Macedonią, a zawodnicy otrzymali wskazówki i wiedzą, co mają zmienić w poniedziałek.

On doszedł najwyraźniej do wniosku, że jego zespół jest skuteczniejszy, gdy Robert Lewandowski ma obok siebie drugiego napastnika, a nie Piotra Zielińskiego za plecami. W wyjściowej jedenastce na Izrael znalazł się w związku z tym Krzysztof Piątek, a pomocnik SSC Napoli powędrował na prawe skrzydło, kosztem Przemysława Frankowskiego. Dokładnie tak samo było w Skopje, tam jednak wyszliśmy w takim zestawieniu dopiero na drugą połowę.

MECZ POLSKA - IZRAEL, ZDJĘCIA KIBICÓW:

Polska - Izrael 4:0. Koncert Biało-czerwonych na Narodowym. ...

To miał być wyjątkowy wieczór również ze względu na stroje, w jakich Polscy wyszli na boisko. Przygotowanych specjalnie na stulecie PZPN-u. Koszulki miały biały i czerwony pas z przodu (przypominały flagę) i białe plecy. Władze polskiej piłki chciały w ten sposób uczcić stulecie istnienia związku.

– Chcieliśmy zagrać w tych strojach już w marcu. Niestety nasi rywale (Austria i Łotwa – red.) same mają w swoich strojach czerwony kolor i musieliśmy zmienić plany – tłumaczył rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

– Stroje będą dla nas dodatkową motywacją. Raczej już więcej w nich nie zagramy (być może uda się jeszcze we wrześniu ze Słowenią – red.), dlatego będziemy chcieli rozegrać dobre spotkanie i zakończyć je zwycięstwem - zapowiadał Łukasz Fabiański, dla którego mecz z Izraelem był szczególny również z innego powodu. W narodowych barwach zagrał po raz 50.

Miało być wyjątkowo i było, choć pierwsza połowa znów nie powaliła nikogo - najdelikatniej rzecz ujmując – na kolana. Widać było jednak, że piłkarze Brzęczka wyciągnęli wnioski z Macedonii, bo od początku narzucili wysokie tempo, starając się jak najszybciej przedostać pod bramkę rywali. Aktywny był Kamil Grosicki, po drugiej stronie boiska próbował coś wykreować Zieliński. Starali się Lewandowski z Piątkiem.

ZOBACZ TEŻ: Rugby na wózkach. Udowodniają, że życie na wózku to nie koszmar, kochają ryzyko i zawstydzają każdego [ZDJĘCIA]

Rugby na wózkach. Udowodniają, że życie na wózku to nie kosz...

Pod naszą bramką widać było za to, że Polacy wyciągnęli wnioski również Izraela, w którym trzy bramki zdobył Eran Zahavi. Snajper chińskiego Guangzhou R&F FC znalazł się pod czujną opieką Kamila Glika i Jana Bednarka i choć bardzo się z niej uwalnić (kilka razy nawet mu się to udało), to jednak niewiele był w stanie zrobić. Bramki nie zdobył, zobaczył za to żółtą kartkę za faul na Piątku, który w pewnym momencie znalazł się we własnym polu karnym.

W 35. minucie snajper AC Milan był już we właściwym polu karnym i prowadziliśmy 1:0. Akcję rozpoczął fantastycznym prostopadłym podaniem Lewandowski, a z piłką w szesnastce obrócił się Tomasz Kędziora. Ta trafiła w efekcie do Piątka, który bez zastanowienia trafił z bliska pod poprzeczkę. Na przerwę schodziliśmy prowadząc.

A po przerwie zobaczyliśmy kolejne bramki. Dziesięć minut po wznowieniu gry lewym skrzydłem popędził Grosicki, a posłana przez niego w pole karne piłka trafiła w rękę jednego z rywali. Sędzia, mimo protestów piłkarzy Izraela, nie miał wątpliwości i wskazał na 11 metr. A karnego w swoim stylu wykorzystał Lewandowski. Kapitan Biało-czerwonych zaczekał co zrobi Ariel Harush, po czym spokojnie kopnął w przeciwną stronę bramki.

Na tym się nie skończyło, bo cztery minuty później było już 3:0. Tym razem błysnął Zieliński, zagrywając z prawej strony dokładną piłkę do nadbiegającego drugą stroną Grosickiego. Ten nie zastanawiał się, tylko kopnął z powietrza i trafił prosto w lewy róg. Harush próbował interweniować, ale futbolówka przeleciała mu pod rękami.

Dzieła zniszczenia dokończyli wprowadzeni w drugiej połowie na boisko Arkadiusz Milik i Damian Kądzior. Pierwszy mądrze podał, drugi dopełnił z bliska formalności. Cztery mecze, 12 punktów, zero straconych bramek. Tego chyba już nie da się zepsuć do końca eliminacji. Euro 2020 coraz bliżej.

Jerzy Brzęczek: Z czasem będziemy grać efektowniej

Wideo

Materiał oryginalny: Polska - Izrael 4:0. Koncert Biało-czerwonych na Narodowym. Wspaniały doping kibiców - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3