Pomnik smoleński odsłonięty. Jest... pusty w środku. Miasto wciąż uważa, że stoi tam nielegalnie [ZDJĘCIA]

red
Pomnik smoleński odsłonięty. Jest... pusty w środku. Miasto wciąż uważa, że stoi tam nielegalnie [ZDJĘCIA]
Pomnik smoleński odsłonięty. Jest... pusty w środku. Miasto wciąż uważa, że stoi tam nielegalnie [ZDJĘCIA] Szymon Starnawski
Widać już pomnik smoleński. Postument zostanie oficjalnie odsłonięty 10 kwietnia, ale już teraz można go zobaczyć. Z placu Piłsudskiego zniknęły plandeki zasłaniające budowę. Tymczasem Warszawa sądzi się w sprawie pomnika. Miasto uważa, że powstał nielegalnie.

Na placu Piłsudskiego stanął pomnik smoleński. Jego budowa rozpoczęła się w lutym tego roku. Sam proces powstawania objęty był tajemnicą. Teren odgrodzono, a prace prowadzono w specjalnym namiocie. Dzisiaj (05.04) zdjęto plandekę, a oczom warszawiaków ukazał się pomnik.

Postument upamiętnia osoby, które zginęły w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, 10 kwietnia 2010 roku. W wypadku zginęło 96 osób, w tym Prezydent RP - Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, a także wysocy rangą urzędnicy państwowi. Oficjalne odsłonięcie pomnika nastąpi 10 kwietnia, w ósmą rocznicę katastrofy. Już teraz można go jednak zobaczyć na placu Piłsudskiego.

Obiekt, który stanął na placu Piłsudskiego przypomina urwane schody. Ma przypominać trap samolotu, a także grobowiec. Co ciekawe, za ostatnim stopniem znajduje się właz, prawdopodobnie można więc wejść do środka pomnika. Z boku umieszczono również napis: "Pamięci ofiar tragedii smoleńskiej".

Pomnik został zaprojektowany przez Jerzego Kalinę, zwycięzcę konkursu przeprowadzonego przez Komitet Społeczny Budowy Pomników Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. To właśnie ta organizacja otrzymała od Wojewody Mazowieckiego zgodę na budowę.

Kontrowersyjna budowa

Przypomnijmy, że budowa pomnika na placu Piłsudskiego od początku wzbudzała sporo wątpliwości. Terenem pierwotnie zarządzało miasto, jednak na podstawie specjalnej decyzji MSWiA przekształcono go w "teren zamknięty". Plac stał się niczym poligon wojskowy, a władzę nad nim przejął wojewoda.

- Zamknięcie placu Piłsudskiego na cele obronne było wybiegiem służącym do budowy pomników - deklarował pod koniec zeszłego roku Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy ratusza, w rozmowie z warszawa.naszemiasto.pl. Teza okazała się prawdziwa, a komitet - po otrzymaniu zgody wojewody - rozpoczął budowę. Warszawa zapowiedziała, że będzie walczyć o odzyskanie placu.

- Ponieważ sprawa placu Piłsudskiego okazała się tylko pretekstem do zlokalizowania pomników, postanowiliśmy złożyć do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chcemy, aby prokuratura wnikliwie zbadała ciąg decyzji, które zapadały od października ubiegłego roku do lutego bieżącego roku - mówił w zeszłym tygodniu Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy. - Przypomnę, że warszawiacy wybrali inną lokalizację pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem – u zbiegu ul. Trębackiej i marsz. F. Focha. Pomimo tego, wbrew ich woli, została podjęta decyzja łamiąca ich prawa - dodał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie