Pożar w Humlinie. Uciekali, aby ratować życie, zostawili na pastwę ognia cały swój dorobek

Redakcja
Wojciech Alabrudziński
Pożar w Humlinie. Uciekali, aby ratować życie, zostawili na pastwę ognia cały swój dorobek

Chcą odbudować swój domPani Małgorzata i jej dwaj synowie zostali w Humlinie bez dachu nad głową. Dosłownie. Zanim budynek, którego dach spłonął, będzie odbudowany, potrzebne jest im wsparcie. To była noc. Uciekając, aby ratować życie, pani Małgorzata z Humlina zostawiła na pastwę ognia cały swój dorobek.Kolejny pożar na Stodólnej - zdjęcia, wideoNiewiele udało się uratować.
- Wybiegliśmy z domu na dwór tak, jak spaliśmy, boso i w pidżamach. Jak dalej żyć, po tym, co się stało? - pyta kobieta która, mimo iż od pożaru upłynęło już trochę czasu, wciąż jest w szoku. Mieszkanie, w którym przebywała z dwójką dzieci było nieubezpieczone. W garażu, który również spłonął, składowano towar z firmy, prowadzonej przez panią Małgorzatę.Obecnie kobieta znalazła schronienie w domu rodziców. Dostała doraźne, finansowe wsparcie z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej gminy Włocławek. W tej trudnej życiowej chwili pomocną dłoń wyciągnęła do niej rodzina, sąsiedzi. - Bliskich i przyjaciół poznaje się w biedzie

- mówi pani Małgorzata. - Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie oni...- Wielkie wsparcie mam od sołtysa Tomasza Karkosika, który zorganizował pomoc w porządkowaniu pogorzeliska. Jestem wdzięczna strażakom z Ochotniczej Straży Pożarnej z Sokołowa, którzy pomogli w tych robotach.Tragedia w kamienicy przy ulicy Cichej. Zaczadzony 48-latek nie żyje Najważniejsze, to odbudować dach, żeby woda nie wdzierała się do wnętrza domu. Naprawy podjął się Tomasz Studziński, właściciel firmy „Drew-Stud". Dach pani Małgosia będzie spłacać w długoterminowych ratach, ale cieszy ją chociaż ten fakt, że nie będzie musiała płacić za robociznę. Zrozumienie i serce w tej sytuacji okazała także szkoła w Kruszynie, której uczniami są obaj chłopcy. Udało się dzięki temu uzupełnić to ze szkolnego ekwipunku, co strawił ogień. Pomoc dla kobiety i jej dwójki synów zaoferował włocławski oddział Polskiego Czerwonego Krzyża. - Możemy przekazać nowe kołdry, pościel, prześcieradła, ręczniki - deklaruje Joanna Waszak z PCK.Nadal potrzebne są jednak materiały budowlane takie jak m.in. cement, gips, płyty kar-tonowo-gipsowe a także artykuły chemii gospodarczej.Niebawem święta. Pani Małgorzata i jej synowie nie spędzą ich w swoim domu. Jeśli chcecie pomóc, osłodzić im te trudne chwile, prosimy o telefon do redakcji - 54 232 22 22.

Tajemnica Marchewki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie