Problemy na budowie S7 z Grójca do Warszawy. GDDKiA rozwiązała umowę z wykonawcą odcinka Lesznowola - Tarczyn

Martyna Konieczek
Martyna Konieczek
Droga S7 pomiędzy węzłami Lesznowola i Tarczyn o długości blisko 15 km nie ma wykonawcy. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła od umowy z firmą realizującą budowę tego odcinka ekspresówki. Zdaniem drogowców wykonawca robót ''nie zrealizował prac objętych kontraktem, a mobilizacja sprzętu i kadry nie rokowała, by inwestycja została skutecznie zakończona''. Szczegóły poniżej.

GDDKiA rozwiązała umowę z wykonawcą trasy S7 Lesznowola - Tarczyn

Ekspresówka S7 to 29 kilometrów nowej drogi łączącej Warszawę z Grójcem. Budowa tej trasy została na 3 odcinki: odcinek ''A'' od węzła Lotnisko (bez węzła) do węzła Lesznowola (z węzłem) o długości 6,6 km; odcinek ''B'' od węzła Lesznowola (bez węzła) do węzła Tarczyn Północ (z węzłem) o długości ok. 14,8 km; odcinek "C'' od węzła Tarczyn Północ (bez węzła) do początku obwodnicy Grójca o długości ok. 7,9 km. Całość trasy numer 7 z Grójca do Warszawy miała być gotowa jesienią 2022 roku, ale o tym terminie możemy już zapomnieć. GDDKiA rozwiązała bowiem umowę z wykonawcą odcinka Lesznowola - Tarczyn.

Po wykorzystaniu wszelkich dostępnych narzędzi mobilizujących wykonawcę, GDDKiA podjęła decyzję o odstąpieniu od umowy z firmą realizującą odcinek drogi ekspresowej S7 pomiędzy węzłami Lesznowola i Tarczyn o długości blisko 15 km. Jednocześnie rozpoczęliśmy przygotowania do przeprowadzenia inwentaryzacji w terenie oraz przygotowujemy się do opracowania dokumentów do przetargu na dokończenie niezrealizowanych prac - poinformowała GDDKiA.

Przetarg na dokończenie niezrealizowanej części kontraktu zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku.

Na budowie 18 z obiecanych 45 pracowników i 27 z 88 maszyn

Jakie były przyczyny odstąpienia od kontraktu? Jak poinformowała GDDKiA, ''firma IDS-BUD mimo wielokrotnych wezwań nie zrealizowała prac objętych kontraktem, a mobilizacja sprzętu i kadry nie rokowała, by inwestycja została skutecznie zakończona''.

Jednym z powodów rozwiązania umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy jest zawarcie przez niego, bez zgody inwestora, umowy cesji wierzytelności z bankiem. Oznacza to, że wszystkie należne wykonawcy z tytułu zrealizowanych robót płatności kierowane miałyby być na konto banku. Jest to działanie niezgodne z warunkami kontraktu. Ponadto fakt ten stanowi o złej wierze wykonawcy, czego skutkiem jest utrata przez inwestora zaufania do rzekomo profesjonalnego przedsiębiorcy - dodano.

W komunikacie drogowców czytamy również, że upłynęło już prawie 30% czasu na ukończenie zadania, a zaawansowanie rzeczowe wykonanych prac wynosi jedynie ok. 6,3%.

Biorąc pod uwagę mobilizację, wykonawca we wrześniu przedstawił raport, z którego wynikało, że na budowie pracowało 45 pracowników, zaangażowanie sprzętowe wynosiło 88 sztuk. Tymczasem według monitoringu prowadzonego przez nadzór pracowało jedynie 18 osób i 27 jednostek sprzętu - poinformowała GDDKiA.

Dyrekcja informuje ponadto, że posiada gwarancje bankowe wykonawcy, dzięki czemu Skarb Państwa będzie mógł pozyskać określone pieniądze na zapłatę ewentualnych roszeń podwykonawców, usługodawców i dostawców.

''Decyzja o odstąpieniu od umowy jest całkowicie niezrozumiała i krzywdząca''

Na odpowiedź IDS-BUD w tej sprawie nie trzeba było długo czekać. W stanowisku przesłanym do naszej redakcji wykonawca stwierdził, że decyzja Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o odstąpieniu od umowy na wykonanie odcinka drogi ekspresowej S7 pomiędzy węzłami Lesznowola i Tarczyn jest dla IDS-BUD S.A. całkowicie niezrozumiała i krzywdząca[.

Decyzja ta nastąpiła 20 miesięcy przed terminem zakończenia kontraktu, bez jakichkolwiek przesłanek faktycznych w postaci przekroczenia terminów umownych lub braku realizacji objętych kontraktem prac. Nie sposób za takie uznać bowiem trwające zaledwie od 4 września br. analizy postępu robót oraz harmonogramu, w ramach których Wykonawca przedstawił merytoryczne i wyczerpujące argumenty uzasadniające bieżący stan budowy. Trudno także przyjąć, iż jedno wezwanie skierowane do wykonawcy z początkiem września stanowi czynność wielokrotną, a krótkookresowa analiza zasobów Wykonawcy na tak wczesnym etapie realizacji robót - wobec odległych umownych terminów zakończenia kontraktu - mogłaby wyczerpywać wszelkie dostępne działania mające mobilizować Wykonawcę i prowadzić do wniosków o rzekomym braku możliwości dochowania tych terminów - czytamy.

Firma twierdzi, że istniejące przeszkody nie zagrażały odległemu terminowi zakończenia prac, który został wydłużony do maja 2022 roku. Wykonawca dodał także, że analizuje możliwe kroki prawne, jakie podjęte zostaną w celu ochrony interesów, wizerunku i dobrego imienia IDS-BUD S.A., co oznacza, że kierowcy jeszcze dłużej będą musieli poczekać na ekspresówkę.

Przypominamy, że to już druga umowa między GDDKiA oraz IDS-BUD, która została rozwiązana. W lipcu br. drogowcy odstąpili od umowy na budowę odcinka nowej zakopianki pomiędzy Lubniem a Naprawą. Mobilizacja wykonawcy (konsorcjum IDS-BUD i ALTIS-HOLDING) nie wskazuje na możliwość zakończenia budowy prawej jezdni S7 Lubień - Naprawa w terminie określonym w aneksie do umowy, czyli do końca października 2020 r. - tłumaczyła swoją decyzję GDDKiA.

Zobaczcie też: Południowa Obwodnica Warszawy. Spektakularna budowa mostu na Wiśle. Obejrzeliśmy ją z drona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie