Prohibicja w Warszawie: brakuje koncesji, znikać zaczynają sklepy z alkoholem. Czy to ma sens?

Przemysław Ziemichód
Przemysław Ziemichód
Pixabay.com
Warszawa chce walczyć z nadmiernym spożyciem alkoholu. Od kilku lat możemy obserwować, jak falowo, w pewnych okresach roku następuje wzmożenie działań radnych w zakresie zakazów i regulacji. W samym tylko 2019 zgłoszono 12 interpelacji w sprawie tego rodzaju ograniczeń.Chodzi przede wszystkim o ilość punktów sprzedaży alkoholu, lecz nie tylko.

Koniec z koncesjami?

Warszawa wyczerpuje powoli dostępny limit koncesji wydawanych przedsiębiorcom na sprzedaż alkoholu. Dzieje się tak, ponieważ miasto posiada ograniczoną ilość pozwoleń, które może wydać. Jak twierdzi wiceprezydent Michał Olszewski, stolica prawie limit ten osiągnęła. Koncesje w ramach niego dzieli się osobno pomiędzy sklepy, a osobno pomiędzy lokale gastronomiczne i imprezy masowe. Osobno wyznacza się liczbę punktów sprzedających tylko piwo oraz osobno miejsc, gdzie handluje się alkoholami mocnymi.

Jak na razie w ilości sklepów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców prym wiodą Włochy (7,9), następnie Śródmieście (7,54) i Wola (6) - wynika z danych GUS.

Czy to oznacza koniec z koncesjami? Zapewne nie, bo od niedawno limit koncesji można zwiększyć, manewrując umiejętnie limitami w poszczególnych dzielnicach. Jeśli np. Wola nie wykorzysta swojego limitu, użytek może zrobić z niego, powiedzmy, Mokotów.

Taka żonglerka koncesjami to również skutek ostatnich zmian w prawie. Przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości wprowadziła m.in. możliwość ograniczania sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. To właśnie ta zmiana otworzyła samorządom furtkę do wprowadzenia nocnej prohibicji. Wedle szacunków PARPA, z możliwości takiego ograniczenia skorzystało w Polsce 7% gmin.

ZOBACZ: Byliśmy w Park of Poland przed otwarciem. Wygląda niesamowicie, obiekt jest gotowy

Park of Poland tuż przed otwarciem. Sztuczne fale działają. ...

Nocna prohibicja

W Piotrkowie Trybunalskim, gdzie taki właśnie nocny zakaz obowiązuje, sprzedaż alkoholu nie spadła, a wzrosła. Nawet pomimo entuzjastycznych głosów zwolenników prohibicji. Podobną tendencję obserwujemy też w innych miastach, które wprowadziły ograniczenia w nocnej sprzedaży piwa czy wódki. Na podobny pomysł nie zdecydowała się, na szczęście Warszawa.

- To doprowadziłoby do powstania tzw. turystyki alkoholowej, pojawiłaby się szara strefa, powrót do czasów PRL-owskich - mówił w rozmowie z radiem RDC jeszcze w 2019 roku Piotr Mazurek, ówczesny przewodniczący komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego. Na Mazowszu nocna prohibicja obowiązuje za to w Zielonce. Nie wszystkie miasta podchodzą jednak do tego pomysłu równie entuzjastycznie.

Prohibicja po zmroku nie tylko nie wpływa na zmniejszenie spożycia alkoholu, ale także na poziom bezpieczeństwa. Włochy, gdzie liczba punktów z alkoholem w przeliczeniu na mieszkańca jest największa, są też dzielnicą, gdzie ilość zgłoszonych przestępstw jest stosunkowo najniższa. Dzielnica ta to biała plama na policyjnej mapie zagrożeń bezpieczeństwa.

ZOBACZ: Te zawody piją w Warszawie najwięcej. Znamy całą prawdę o mieszkańcach stolicy

Te zawody piją w Warszawie najwięcej. Znamy całą prawdę o mi...

W jakimś sensie argument ten zdaje się potwierdzać opinia mieszkańców. - Temat przesycenia sklepami z alkoholem dotąd się u nas na radzie dzielnicy nie pojawiał, jeśli były skargi mieszkańców, to raczej na ludzi pijących pod chmurką w parku Kombatanta - mówi radna Klaudia Rogalska. Co więcej, trudno jednoznacznie orzec, że jako naród pijemy dużo.

Ile piją Polacy?

Spożycie na głowę mieszkańca kształtowało się w ostatnich latach na poziomie około 9 i pół litra czystego alkoholu. Dla przykładu, w 2018 wynosiło 9,55 l, w 2017 - 9,45 l, w 2013 9,67 l, a w 2010 zaledwie 9,02 l. Na przestrzeni lat 2008- 2018, jedynie dwa razy przekroczyła wartość 9,5. Tak wynika ze statystyk opublikowanych na stronie PARPa,ale media przywołujące statystyki, wolą powoływać się na inne dane: 11 litrów wypijanego alkoholu w 2017 oraz w 2018.

I to właśnie te dane zaalarmowały najbardziej rządzących. Wedle opublikowanych przez PARPa danych, pijemy, jako naród więcej niż piliśmy w latach 70'. To, czego nie dostrzega jednak m.in. PARPa to struktura spożycia. Między rokiem 2005 a 2018 spadała ilość wypijanego przez Polaków wina i miodów pitnych z 8,6 do 6 litrów. W tym samym czasie, spożycie wódek likierów i napojów spirytusowych utrzymało się na zaskakująco jednostajnym poziomie 3,2-3,3 l. Wyjątkiem był rok 2005, gdy spożycie to wyniosło 2,5 l. Wzrosło natomiast znacząco spożycie piwa - z 80,7 l do 100,5 l w roku 2018. Oznacza to, że znacząco zmieniła się struktura spożycia alkoholu. Pijemy coraz więcej, ale lekkich piw, zamiast upijać się mocnymi alkoholami. Porównanie do okresu PRL jest błędne także dlatego, że nie bierze ono pod uwagę ogromu szarej strefy, z jakiej słynęła rzeczywistość Polski Ludowej. Nie wiemy więc, ile alkoholu faktycznie spożywano cztery dekady temu.

To, czego nie pojmują zwolennicy prohibicji, to fakt, że to nie sklepy, czy sprzedaż nocna jest odpowiedzialna za zwiększenie ilości przestępstw i wykroczeń. Otwarte, nawet całodobowo ogródki kawiarniane nie serwują przecież mleka i herbaty. Ich klienci po pijanemu mogą stanowić dokładnie takie samo zagrożenie, jak ci, którzy kupują alkohol w nocy, w sklepach monopolowych i na stacjach paliw. Ograniczenia te mają więc tyle samo sensu co wprowadzanie zakazu sprzedaży butów, by zmniejszyć ilość rozbojów i napadów. Owszem, trudno być chuliganem bez butów, ale to nie buty są przyczyną włamań, rozbojów i kradzieży. Tyle że wciąż wiele osób nie tylko w Warszawie zdaje się o tym nie pamiętać.

Zobaczcie też: Restauracje Koneser. Oto nasz przewodnik po wszystkich lokalach gastronomicznych praskiego centrum

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Na zdrowie !!!

Żenada i kłamstwo.

To jedyny dochód tego rządu, akcyza z wódy papierochów i paliwa.

A wszystko drożej dla naszego zdrowia.

G
Gość

w nocy wódkę łatwiej kupić niż chleb

G
Gość

nie ma problemu z zakupem alkoholu przez 24h/7

K
Koloolo z Mokotowa

Ale jak się zapasik zrobi to potem trzeba wszystko wypić i to może być więcej niż w przypadku dostaw bieżących

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3