Smog, Warszawa. Mieszkańcy stolicy nie chcą likwidować kopciuchów? "Niezrozumiałe jest zamiłowanie warszawiaków do kopciuchów"

Martyna Konieczek
Martyna Konieczek
Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Fatalne tempo wymiany kopciuchów w Warszawie. Jak poinformowała Warszawa Bez Smogu, od początku roku do 10 października w stolicy wymieniono zaledwie 344 kotły na węgiel i drewno na łączną liczbę 15 tysięcy. Nie lepiej idzie warszawiakom korzystanie z dopłat z programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej "Czyste Powietrze" - wymieniono zaledwie 44 sztuki. Szczegóły poniżej.

Aktywiści Warszawy Bez Smogu cyklicznie pytają Urząd Miasta i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska jak idzie wymiana kotłów w stolicy i publikują efekty na stronie licznikkopciuchow.pl. Najnowsze dane mówią o liczbie 344 kotłów, które wymieniono do 10 października. Do likwidacji pozostało jeszcze 14659 kotłów, a jak podaje Licznik Kopciuchów do zakończenia procesu wymiany pozostało tylko 410 dni.

Jest coś niezrozumiałego w tym zamiłowaniu do kopciuchów. W poprzednim roku Urząd Miasta oferował ok. 22 000 dopłaty do wymiany kotła, w tym roku 20 000, a jakoś nie widzę by mieszkańcy stolicy z chęcią po te pieniądze sięgali. W Wawrze, na Białołęce czy Rembertowie zimą nie da się oddychać – to dzielnice, gdzie wciąż kopcą tysiące kominów, a wymiana tych źródeł ciepła się wlecze - mówi Sylwia Jedyńska z Warszawy Bez Smogu.

I dodaje: Gorąco zachęcam mieszkańców do złożenia wniosku o wymianę kopciucha - w przyszłym roku pieniędzy z Urzędu Miasta będzie jeszcze mniej. A od 1 stycznia 2023 dopłat nie będzie wcale. Pojawią się za to kary finansowe, ponieważ te kotły staną się nielegalne.

Zobaczcie też: Gminy wokół Warszawy opornie likwidują kopciuchy. "W tym tempie ich wymiana zakończy się za 50 lat"

Gminy wokół Warszawy opornie likwidują kopciuchy. "W tym tem...

Od czterech lat zabiegamy o likwidację tych kotłów, które zatruwają powietrze w Warszawie. Udało się uruchomić system dopłat do wymiany - żadne miasto w Polsce nie oferuje takich pieniędzy właścicielom kopciuchów. Wygląda na to, że to nie pieniądze są problemem dla warszawiaków, a inne czynniki. Ciekaw jestem reakcji właścicieli kopciuchów gdy po 1 stycznia 2023 zaczną się telefony do Straży Miejskiej ze skargami na zadymianie. Wizyta strażników kończyć się będzie mandatem do 500 zł za posiadanie takiego pozaklasowego kotła - ostrzega Piotr Siergiej z Warszawy Bez Smogu.

I nie będzie to mandat jednorazowy, ponieważ następnym razem strażnicy będą mieli prawo wystawić kolejny mandat. Czyli zamiast wziąć 20 tysięcy złotych teraz, właściciele będą płacić miastu 500 zł za każdą wizytą Straży Miejskiej.

Kocioł i tak trzeba będzie zlikwidować, ale wtedy już bez dopłaty - za własne pieniądze. Nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek wolałby takie rozwiązanie, ale obecnie wygląda to tak, jakby właściciele kopciuchów liczyli na cud - komentuje Siergiej.

Licznik kopciuchów umieszczony jest w centrum Warszawy przy rondzie Dmowskiego, na dachu dawnego budynku Cepelii. Na ekranie reklamowym LED wyświetla aktualizowane dane na temat liczby warszawskich kopciuchów oraz liczby dni jaka pozostała do zakończenia ich wymiany. Kampania powstała z inicjatywy aktywistów inicjatyw: Warszawa Bez Smogu, Smog Wawerski i Polski Alarm Smogowy.

Jackiewicz stawia warunki MMA VIP - zajawka

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Martin
Żenujące. Radzę tym z "Warszawa Bez Smogu" zainteresować się jak faktycznie wygląda rozdawanie tych dotacji. Jest tam zapewne wiele nieprawidłowości ja podam tylko jeden przypadek z wielu: Złożyłem wniosek w marcu, panowie przyszli do mnie we wrześniu sprawdzić wszystko i stwierdzili że przyznają dotację niemniej czas na całą realizację mam do końca listopada. Oczywiście robota to pare dni ale sprawy papierkowe, projekty itp potrwają co najmniej pół roku. Natomiast jeśli bym nie zdążył do końca listopada z finalizacją inwestycji to przepada mi cała dotacja. Przecież to jest cyrk.
Dodaj ogłoszenie