Szpital dla jeży pod Warszawą. Tutaj leczą kolczastych pacjentów

Martyna Konieczek
Martyna Konieczek
Krystian Dobuszyński
Złamiś miał otwarte złamanie prawej łapki, Wargacz został zraniony kosiarką, Minka zaplątała się w siatkę i nie była w stanie się uwolnić, a Recysie znaleziono w kontenerze z odpadami w firmie recyklingowej. Co łączy te jeże? Wszystkie trafiły do Jeżurkowa - niezwykłego szpitala dla jeży pod Warszawą.

Na pomoc jeżom

Jeżurkowo to ośrodek rehabilitacyjny w Skierdach pod Warszawą, który został założony przez małżeństwo - Małgorzatę Jaworską-Szwed i Oktawiana Szweda. Co roku trafia tam blisko 200 jeży - rannych, po spotkaniu z kosiarką, samochodem czy większymi od siebie zwierzętami; chorych np. z infekcją górnych dróg oddechowych lub osieroconych "jeżątek", które straciły mamę.

Zimą są to zazwyczaj jeże, które za wcześnie wybudziły się z hibernacji i nie są w stanie znaleźć naturalnego pokarmu. Jeżurkowo przyjmuje małych pacjentów od 2011 roku, choć sami założyciele przyznają, że początkowo niewiele wiedzieli o tych kolczastych zwierzętach i nie sądzili, że ich ośrodek będzie pomagać jeżom nie tylko z okolic Warszawy, ale z całej Polski.

To miało być nasze hobby. Całe życie chcieliśmy zajmować się zwierzętami, a to, że opiekujemy się jeżami, to trochę przypadek - przyznaje Oktawian.

Zobaczcie fotorelację z naszej wizyty w Jeżurkowie:

Szpital dla jeży pod Warszawą. Tutaj leczą kolczastych pacjentów

Życie usłane kolcami

Dzięki temu ''przypadkowi'' setki jeży zostało uratowanych. Wśród nich Plecak - dorosły jeż z Legionowa z gigantyczną raną na plecach. Na szczęście nie było zakażenia, co pozwoliło na szybki powrót ssaka na wolność. W Jeżurkowie swoje zdrowie odzyskał także Lubiś - jeżyk znaleziony przy trasie Lublin-Warszawa. Był skrajnie odwodniony, miał zakrwawiony pyszczek, a z nosa sączyła się krwawa wydzielina. Ponadto zwierzę nie jadło samodzielnie i konieczne było dokarmianie go strzykawką. Kilka tygodni później jeż zmienił się nie do poznania - zjadał pokarm samodzielnie, apetyt mu dopisywał i żwawo biegał po klatce.

Małgorzata i Oktawian pomogli także Trufli znalezionej na początku listopada zeszłego roku w Chotomowie z bardzo zaawansowaną inwazją świerzbowca i grzybicy. Jeż jest już wyleczony, a jego zdjęcia ''przed i po'' możecie zobaczyć poniżej.

Większość jeży po odchowaniu lub wyleczeniu trafia z powrotem na wolność. Wracają ''na swoje'', czyli do dawnego środowiska lub są wypuszczane w miejscach, gdzie nie grozi im niebezpieczeństwo.

To fantastyczna sprawa, gdy uratuje się dzikie zwierze i uwolni je z powrotem do środowiska - mówi Oktawian.

Miłośnicy jabłek, czyli mity o jeżach

Założyciele Jeżurkowa starają się również obalać mity na temat jeży. To nieprawda, że te kolczaste ssaki powinny żyć wyłącznie w obszarach wiejskich i lesie, a jak się spotka jeża w mieście, to należy go przenieść jak najdalej od ludzi. Jeże doskonale przystosowują się do życia zarówno w mniejszych, jak i większych miejscowościach. W Warszawie też możecie je spotkać - najczęściej na Bielanach, Bemowie, Saskiej Kępie czy Targówku.

Ponadto jeże nie jedzą jabłek. Mimo że w książkach dla dzieci da się zauważyć mnóstwo rysunków przedstawiających jeża dźwigającego jabłko na swym kolczastym grzbiecie, jest to wyłącznie fantazja. Zwierzęta te ani nie odżywiają się owocami, ani nie przenoszą ich nabitych na kolce. Jeże są głównie owadożercami, choć jedzą także ślimaki, dżdżownice, a nawet ptasie jaja.

- Jeże nie przenoszą wścieklizny. Ten mit wziął się pewnie stąd, że jeże spotykając się z jakimkolwiek nowym zapachem, ślinią się bardzo intensywnie. A jak widzimy zwierzę ze ślinotokiem, to uważamy, że jest chore na wściekliznę - tłumaczy nam założyciel Jeżurkowa.

jeże

Nie tylko jeże

Choć ośrodek głównie zajmuje się jeżami, nie odmawia pomocy także innym małym zwierzętom.

Drugim gatunkiem wiodącym, który przyjmujemy obok jeży, są wiewiórki. 50 młodych, osieroconych wiewiórek uratowaliśmy w zeszłym roku. Czasem trafią do nas także nietoperze, czasem nawet młode zające - wymienia Szwed.

Wszystkie te zwierzęta mogą liczyć na pomoc Małgorzaty i Oktawiana, mimo że nie jest im łatwo. Małżeństwo pracuje zawodowo, więc na opiekę nad swoimi pacjentami poświęcają cały swój wolny czas przed i po pracy.

- Budzimy się około 5 rano, robimy to, co musimy zrobić przy jeżach, czyli podajemy leki i jedzenie, czyścimy klatki. I dopiero po 2-3 godzinach udajemy się do pracy. Wracamy około 18 i zaczyna się zabawa, bo do dwunastej w nocy czy nawet pierwszej jesteśmy z jeżami. A latem, gdy pojawiają się osierocone jeżątka, trzeba wstawać co dwie godziny i je karmić. Jak pojawia się kilka miotów naraz, przestajemy spać - opowiada Oktawian Szwed.

Nieraz jeże jeździły ze swoimi opiekunami do pracy, ponieważ potrzebowały całodobowej opieki. ''Nasz samochód to właściwie taka Arka Noego'' - śmieje się. Oprócz tego wiele osób z całego kraju dzwoni do Jeżurkowa z prośbą o radę w sprawie opieki nad zwierzętami. Małżeństwo odbiera 20-30 takich telefonów dziennie.

Ty też możesz pomóc jeżom

Jak na razie na Jeżurkowo składa się mały szpital z podstawowym wyposażeniem oraz dwie zagrody dla jeży: w jednej znajduje się rząd domków z drewna, w których kolczaste ssaki dochodzą do siebie latem, w drugiej natomiast domki do hibernacji. Szwedowie marzą o rozbudowie ośrodka - liczba ratowanych zwierząt rośnie z roku na rok, Jeżurkowo potrzebuje więc coraz więcej przestrzeni. Dzięki zorganizowanej w internecie zbiórce pieniędzy udało się kupić działkę, niestety brakuje pieniędzy na jej zagospodarowanie. Ośrodek utrzymuje się bowiem wyłącznie dzięki darowiznom osób prywatnych.

Jeśli chcecie wesprzeć Jeżurkowo, możecie zrobić to na kilka sposobów: wpłacić określoną kwotę za pośrednictwem portalu ratujemyzwierzaki.pl TUTAJ, założyć własną zbiórkę np. na Facebooku lub przekazać 1% swojego podatku (KRS 0000462339).

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dobrze że są tacy ludzie. Szacum

Dodaj ogłoszenie