Teatr Capitol, bilety na spektakl "Przekręt (nie)doskonały" mogą być Twoje! [KONKURS ROZWIĄZANY]

Ola Glegoła
Teatr Capitol, bilety na spektakl "Przekręt (nie)doskonały" mogą być Twoje
Teatr Capitol, bilety na spektakl "Przekręt (nie)doskonały" mogą być Twoje mat pras
Teatr Capitol, bilety na polską prapremierę błyskotliwej komedii mistrzów gatunku - Donalda Churchilla i Petera Yeldhmana - mogą być Twoje. Mamy dla Was zaproszenie na spektakl, który odbędzie się 22 listopada, o godzinie 15.

Churchill znany jest polskim widzom z takich hitów jak “Dekorator” czy “Chwile słabości” - obydwie sztuki w reżyserii Andrzeja Rozhina cieszyły się olbrzymim powodzeniem na warszawskich (i nie tylko) scenach.

"Przekręt (nie)doskonały, czyli kto widział Pannę Flint?", to esencja brytyjskiego humoru! Inteligentna, pełna wdzięku, świetnie skonstruowana komedia obyczajowa, która od premiery w Theatre Royal Windsor w 1984 roku praktycznie nie schodzi z afisza. Przetłumaczona na 15 języków i grana na całym świecie z roku na rok zyskuje na aktualności i popularności. Trudno bowiem o bardziej bieżący i wiecznie żywy temat niż podatki. Rozliczenia podatkowe spędzają bowiem sen z powiek nawet najbardziej praworządnemu obywatelowi, a hasło "Urząd Skarbowy" powoduje zimne dreszcze!

O wielkich przekrętach i ich "bohaterach" czytamy na pierwszych stronach gazet z oburzeniem i… zazdrością. Jak przechytrzyć Skarbówkę? Gdzie uciec, by nie dosięgły nas macki Fiskusa? Co zrobić, by nie oddać urzędnikom swoich mniej lub bardziej ciężko zarobionych pieniędzy? Bohaterowie sztuki Churchilla & Yeldhmana znaleźli sposób!

"Przekręt (nie)doskonały". Co trzeba zrobić, aby wygrać zaproszenie dla dwóch osób?

1. zarejestrować się w naszym serwisie, podając swoje imię i nazwisko (tylko do wiadomości redakcji)
2. Polubić na Facebooku warszawa.naszemiasto.pl
3. Polubić na Facebooku nasz specjalny serwis z konkursami - Konkursy Warszawa

4. odpowiedzieć w komentarzu na pytanie:

Co byś sobie kupił za podatki, które musisz płacić?

Nagrody otrzymają autorzy najciekawszych i najbardziej oryginalnych odpowiedzi. Na Wasze zgłoszenia czekamy do 18 listopada (środa) do godz. 12:00. Zwycięzcy zostaną poinformowani e-mailem, a podwójne zaproszenie będzie do odebrania w recepcji naszej redakcji.

Zgłoszenia osób niezalogowanych oraz nie mających wypełnionego w całości profilu nie będą rozpatrywane.
Zapoznaj się z regulaminem konkursów w serwisie warszawa.naszemiasto.pl Kliknij tutaj!

"Następnego dnia rano" w Teatrze Capitol. Czytaj więcej o sztuce.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze 32

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
[email protected]
Gdybym nie musiała płacić podatków, to wszystkie pieniądze, absolutnie wszystkie na spełnianie marzeń! :)
P
Patka
Pieniądze zaoszczędzone na podatkach wydałabym na dalekie podróże.
Mam ambitny plan, aby odwiedzić najlepsze Teatry na całym świecie. :)
o
olka44
Pojechalabym do Czarnobyla i Izraela aby wreszcie przeniesc swe marzenia z filmow i zdiec po drugie kupiłabym ludziom wędkę aby lepiej radzili sobie z problemami i potrafili sami tworzyć dzien, nastepnie zamowiłabym wagon papierosów Malboro moze byc pociag Pendolino i skrzynke coli vaniliowej;)
s
spiderpig
Za moje zaoszczędzone podatki, które wszyscy musimy płacić, wykupywałabym sobie systematycznie karnety na zajęcia taneczne :)
W normalnych okolicznościach zazwyczaj niestety brakuje pieniędzy na rozwój naszych pasji i talentów ;(
s
spiderpig
Za moje zaoszczędzone podatki, które wszyscy musimy płacić, wykupywałabym sobie systematycznie karnety na zajęcia taneczne :)
W normalnych okolicznościach zazwyczaj niestety brakuje pieniędzy na rozwój naszych pasji i talentów ;(
G
Grzesiek
Myślę, że podatki które płacę, częściej brałbym udział w wydarzeniach kulturowych. To znaczy częściej wychodziłbym do teatrów, do kin, na koncerty. Obecnie no cóż, życie nie rozpieszcza, i większość pieniędzy idzie na sprawy materialne. Gdyby więcej zostawało w kieszeni, zadbałbym o sprawy ducha.
s
sarenka5
na Mordorze ja pracuje więc podatki kalkuluję
przymus wielki tutaj mam więc wieć co zrobić? powiem wam....
podateczku nie płacimy, cichuteczko se siedzimy
to co fiskus winien mieć ja w kieszeni wolę mieć
i koszule kolorową wnet ubieram na grzbiet swój
okulary i w ogóle całkiem luźny lekki strój
z miej kieszenie banknot gruby na wycieczki sie szykuje
te odległe i te bliskie , nic sie tutaj nie zmarnuje
czym pojechać w te pejzaże? jakieś dobre autko trza
więc pod salon dealera autobusem szybko gna
ma familia cała wielka no i ja, podatnik zły
by ferrari świat obiechać i w ten sposób spelnić sny
A
Adiq
Gdyby nie dotyczył mnie żaden podatek,
kupiłbym sobie jakiś luksusowy statek.
Nie pobraliby za niego w urzędzie VAT,
więc beztrosko opłynąłbym cały świat.
Skoro nie musiałbym myśleć o akcyzie,
piłbym bez ograniczeń drinki na Ibizie.
Żyłbym tam bajecznie niczym Brad Pitt,
i nikt nie kazałby rozliczać co roku PIT!
S
Studentka
"Nikt nie jest patriotą, gdy chodzi o podatki" - niemalże każdy z nas narzeka na to jak wysokie podatki musi płacić. Z całą pewnością wolelibyśmy żeby były niższe lub żeby ich wcale nie było. Wówczas zaoszczędzone pieniądze moglibyśmy wydać na coś innego. A przynajmniej tak nam się wydaje. Jak by było w rzeczywistości? Narzekalibyśmy dalej. Gdyby podatki były niższe to i tak byłyby za wysokie, gdyby ich nie było wcale to znaleźlibyśmy inny powód - np. to, że państwo jest w beznadziejnej sytuacji finansowej. A zapewne by tak było, gdyż nasze podatki stanowią ok. 90% dochodów budżetu państwa.
Gdyby podatki były dla nas czymś nieznanym to nie zauważyliśmy ich braku i nie cieszylibyśmy się z tego, że nie musimy ich płacić.
Ale cóż, załóżmy hipotetycznie, że każdą złotówkę, którą teraz płacimy jako podatek, wydajemy na to co chcemy. Część z nas wydałaby ją na przyjemności takie jak wakacje, imprezy, wyjścia do kina czy teatru. Rozrywka ważna rzecz, nie zaprzeczę, ale ważniejsza jest nasza przyszłość. Osobiście wolałabym takie pieniądze odkładać na wypadek utraty pracy, gorszej sytuacji materialnej czy też na starsze lata (wszak wszyscy wiemy, jak niskie są obecne emerytury, a bez podatków pewnie byłyby jeszcze niższe lub przestały istnieć). Jednak jestem tylko człowiekiem i trochę odskoczni od codziennego życia potrzebuję, a teatr bardzo lubię (niestety ceny biletów są za wysokie jak na budżet przeciętnej studentki), dlatego chętnie na "Przekręt (nie)doskonały" się wybiorę :)
k
kacha
Za niezapłacone podatki zadzwoniłabym do mojej przyjaciółki Agatki,kazała jej spakować swoje manatki,do walizki wrzuciła swe gatki, nie oszczędzałabym kasy na żadne wydatki, mamie wysłała bratki i wyjechałą w podróż życia do Tarnawatki :)
F
Farenmir
Ciężko mi powiedzieć, bo jeszcze nie płacę podatków, ale moim marzeniem jest ruszyć w trasę koncertową po świecie ze swoim ukochanym zespołem-Riverside :) Tzn. chciałbym być na każdym ich koncercie obejmującym konkretną trasę :) Mogłoby to być koncerty w Polsce albo wszystkie koncerty w Europie :)
n
ns2
Ha nie płace dużych bo nie ma z czego więc może starczy na watę cukrową lub gumę
p
pauli
Zainwestywałabym w siebie :) Kupiłabym karnet na siłownie, do spa, teatru i kina aby w nadchodzącą zimę nie nudzić się w domu, nowy samochód, łódź oraz działkę na mazurach z dostępem do jeziora :)
e
[email protected]
Raz w miesiącu mogłabym sobie pozwolić na wyjście do teatru z ukochanym :) a później jeszcze jakaś kolacja :)
s
szymi11
Bilet na tygodniowy pobyt w Disneylandzie! Zasady podatkowe w naszym kraju przypominają rollercoaster, gdzie więc świętować ich zniesienie, jak nie w parku rozrywki! :))
Dodaj ogłoszenie