Warszawa. Zabójstwo w sylwestrową noc. Prokuratura ujawniła nowe szczegóły makabrycznej zbrodni

Redakcja
Warszawa. Zabójstwo w sylwestrową noc. Nowe szczegóły zbrodni
Warszawa. Zabójstwo w sylwestrową noc. Nowe szczegóły zbrodni Szymon Starnawski / Polska Press
Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarżyła 35-letniego Tomasza B. o zabójstwo, do którego doszło najprawdopodobniej w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia (2020/2021 r.). Mężczyzna zadźgał nożem swojego kolegę, a następnie ukrył zwłoki w lesie w Aninie. Z materiałów śledztwa wynika, że oskarżony przed zatrzymaniem pracował w jednej z najpopularniejszych stołecznych restauracji. Grozi mu dożywocie.

Prokurator oskarżył Tomasza B. o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim, w warunkach powrotu do przestępstwa, ponieważ oskarżony był karany sądownie za umyślne przestępstwo podobne i odbywał karę pozbawienia wolności. Pawłowi Z. prokurator zarzucił pomocnictwo w zacieraniu śladów przestępstwa i w ukryciu zwłok oraz niepowiadomienie organów ścigania o zbrodni zabójstwa. W chwili skierowania aktu oskarżenia do sądu wobec obu mężczyzn stosowany był środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania - poinformowała Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Zbrodnia w sylwestrową noc

Ofiarą zbrodni był 34 letni Dariusz K., który przez kilka tygodni był uznawany za zaginionego. Kontakt z mężczyzną został urwany 31 grudnia 2020 roku, o czym na początku stycznia poinformowała w mediach społecznościowych jego rodzina. Następnie utworzono zbiórkę pieniędzy na opłacenie usług prywatnego detektywa.

Z materiałów śledztwa, do których dotarła Polska Agencja Prasowa wynika, że przed zbrodnią, Dariusz K., Tomasz B. oraz Paweł Z. przebywali w towarzystwie swojej przyjaciółki Moniki, w jej mieszkaniu przy ulicy Marymonckiej. Kobieta wyprosiła gości około północy. Mężczyźni skierowali się do mieszkania Pawła Z., które było zlokalizowane przy tej samej ulicy.

O dalszych wydarzeniach śledczy wiedzą z relacji oskarżonych Tomasza B. i Pawła Z, którzy zostali zatrzymani w połowie lutego przez funkcjonariuszy Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.

Jak wynika z materiałów śledztwa, w mieszkaniu Pawła Z. mężczyźni pili alkohol. Gdy gospodarz zasnął, pomiędzy Dariuszem K. i Tomaszem B. wybuchła awantura "na tle obyczajowym", w wyniku której ten drugi zaczął okładać pięściami swojego kolegę. Dariusz K. postanowił rzucić się na niego z nożem, jednak był słabszy i Tomasz B. wyrwał mu z ręki ostre narzędzie, a następnie zaatakował nim swoją ofiarę.

Sekcja zwłok wykazała, że Dariusz K. otrzymał nie jeden, a co najmniej kilka ciosów nożem. Jak informuje PAP, zabity miał na rękach obrażenia wskazujące na to, że bronił się przed kolejnymi uderzeniami. Rany miał głównie na twarzy, ramionach i klatce piersiowej. Śmiertelnym okazał się natomiast cios w szyję. Ponadto mężczyzna miał także liczne złamania żeber, łopatki i kości biodrowej oraz uszkodzone w wyniku pobicia m.in. wątrobę i płuca.

Odgłosy sprzeczki i bójki zbudziły Pawła Z., który zastał w pokoju zwłoki Dariusza K. leżące w kałuży krwi oraz siedzącego obok Tomasza B. Z relacji mężczyzn wynika, że byli w szoku i kontynuowali picie alkoholu. Nie udało ustalić się dokładnie, którego dnia po zabójstwie postanowili zawinąć zwłoki w dywan, który szczelnie owinęli folią malarską. Materiały były w mieszkaniu już wcześniej, gdyż jego gospodarz planował remont.

Śledczy potwierdzili, że 4 stycznia 2021 roku Tomasz B. zakupił samochód kombi Volvo V70 oraz pożyczył od znajomego łopatę, tłumacząc mu, że planuje zakopać zwłoki psa. Wspólnie z Pawłem Z. wywiózł zwłoki zabitego mężczyzny w okolice Międzylesia. Zakopali je w dole o głębokości około 80 centymetrów.

Tomasz B. zaplanował wyjazd za granicę

Oskarżony o morderstwo sprzedał samochód na złom. Kupujący postanowił naprawić auto i sprzedać je ponownie. Pojazd został zabezpieczony na potrzeby prokuratorskiego śledztwa, poddano go oględzinom i pobrano próbki do badań.

Wynajęty przez rodzinę Dariusza K. prywatny detektyw podejrzewał, że mężczyzna nie żyje. O swoich przypuszczeniach powiadomił policję. Śledztwo wszczęto 9 lutego. Funkcjonariusze z "terroru" zdążyli ustalić, że Tomasz B. sprzedał swoje mieszkanie za 210 tysięcy złotych i zaplanował wyjazd za granicę. Zatrzymali go 12 lutego, gdy wychodził od notariusza. Pieniądze, które otrzymał w wyniku sprzedaży nieruchomości zostały zabezpieczone na potrzeby śledztwa. Dzień później zatrzymano Pawła Z.

O miejscu ukrycia zwłok poinformował policję zarówno Tomasz B., jak i Paweł Z. Obok ciała Dariusza K. zakopali także jego plecak z rzeczami osobistymi oraz nóż, który prawdopodobnie był narzędziem zbrodni.

Mężczyźni na początku przyznali się do winy, jednak w kolejnych wyjaśnieniach Tomasz B. całą winę chciał wziąć na siebie. Zapewniał on prokuratora, że Paweł Z. nie wiedział o dokonanej w jego domu zbrodni. Podobne wyjaśnienia przy powtórnym przesłuchaniu złożył także drugi podejrzany, jednak nie wpłynęło to na decyzję prokuratora. Jak podaje PAP, biegli, którzy badali poczytalność oskarżonych, uznali, że wiedzieli oni co robią i mogą odpowiadać przed sądem.

Zatrzymany pracował w słynnej restauracji

Jak wynika ze zgromadzonych materiałów, Tomasz B. z wykształcenia jest kucharzem i przed zatrzymaniem pracował w jednej z najbardziej popularnych restauracji w stolicy "U Fukiera", usytuowanej na Starówce. Mężczyzna w 2018 roku był skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie za udział w bójce. W więzieniu spędził 10 miesięcy, opuścił je w sierpniu 2020 roku. Za zabójstwo Dariusza K. grozi mu dożywocie.

W przeszłości karany był również drugi oskarżony. Paweł Z. za przestępstwa poplecznictwa i niezawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, może zostać skazany nawet na 5 lat pozbawienia wolności.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie