Warszawska „reklamoza” na chustach paryskiego domu mody. Projekt inspirowany stołeczną brzydotą

KK
Jan Bajtlik to pochodzący z Warszawy ilustrator, który od 2016 roku współpracuje z elitarnym domem mody Hermès. Dzieckiem ostatniej kooperacji polskiego rysownika i francuskiego przedsiębiorstwa modowego są chusty przedstawiające surrealistyczną wizję stołecznych ulic. Za inspirację artyście posłużyła tzw. warszawska „reklamoza”. Dalsza część w artykule poniżej.
Jan Bajtlik to pochodzący z Warszawy ilustrator, który od 2016 roku współpracuje z elitarnym domem mody Hermès. Dzieckiem ostatniej kooperacji polskiego rysownika i francuskiego przedsiębiorstwa modowego są chusty przedstawiające surrealistyczną wizję stołecznych ulic. Za inspirację artyście posłużyła tzw. warszawska „reklamoza”. Dalsza część w artykule poniżej. Piotr Smolinski / Justyna Rosiak / Archiwum PPG
Jan Bajtlik to pochodzący z Warszawy ilustrator, który od 2016 roku współpracuje z elitarnym domem mody Hermès. Dzieckiem ostatniej kooperacji polskiego rysownika i francuskiego przedsiębiorstwa modowego są chusty przedstawiające surrealistyczną wizję stołecznych ulic. Za inspirację artyście posłużyła tzw. warszawska „reklamoza”. Dalsza część w artykule poniżej.

Warszawa na chustach domu mody Hermès

Paryski dom mody Hermès przedstawił najnowszą kolekcję chust nazwaną "Animapolis". Przy jej produkcji udział brał Jan Bajtlik, warszawski ilustrator od kilku lat współpracujący z Hermèsem. Na chustach z rysunkami Bajtlika widzimy abstrakcyjną wizję centrum stolicy. Pałac Kultury i Nauki oplata żywiołowa roślinność a pobliskie ulice służą za wybieg dla dzikich zwierząt i różnorakich stworów znanych z mitologii czy klasycznych dzieł popkultury.

Warszawski lunapark

Co ciekawe, za inspirację dla stworzenia niesamowitych projektów Bajtlika posłużyło brzydsze oblicze Warszawy. Mowa o wszechobecnych bilbordach i plakatach, które szpecą centrum stolicy. W wywiadzie dla magazynu Vogue Jan Bajtlik przyznał, że choć pochodzi z Warszawy, ma do tego miasta stosunek ambiwalentny. - Francuzi nie mogli uwierzyć, że dziś w centrum miasta widać gigantyczną tarantulę reklamującą film, obok oklejony kolorową folią budynek Cepelii i dmuchane zwierzęta z bajki dla dzieci. Zastanawiałem się jak mogę zinterpretować ten wielki lunapark – mówił Bajtlik w rozmowie z Basią Czyżewską. Artysta zdradził, że pomysł na projekt dla Hermèsa to wizja senna, w której z bilbordów i reklam wychodziły stwory siejące spustoszenie w centrum miasta.

Kolekcja "Animapolis" jest już dostępna w oficjalnym sklepie Hermès. Cena chusty z warszawskim motywem to 370 euro.


Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Logo
Dodaj ogłoszenie