Wraca dyskusja o III linii metra. Przebieg M3 wzbudza kontrowersje i lawinę pytań. Czy miasto pozostanie przy swojej wizji?

Kamil Jabłczyński
Kamil Jabłczyński
Urząd m.st. Warszawy
Od kiedy tylko pojawiły się plany trzeciej linii metra nie brakuje dyskusji i kontrowersji. Przebieg, wybór trasy, potencjalne warianty i pytanie o to czy rozwiąże obecne problemy komunikacyjne stolicy. Zastępca Rafała Trzaskowskiego, Michał Olszewski, udziela odpowiedzi na kolejne pytania i wątpliwości dotyczące jednej z najważniejszych inwestycji w Warszawie.

Przede wszystkim miastu zarzuca się nadmierne uzależnienie od powstałego podczas centralnego odcinka drugiej linii metra peronu stacji Stadion Narodowy. Przeprowadzona analiza budowy musiała uwzględniać wykorzystanie tej stacji. Oprócz tego linia przebiegać ma na około przez Gocław i dowozić ludzi do drugiej i (w przyszłości) pierwszej linii metra. Dotychczas do metra dowoziły autobusy czy tramwaje. Teraz mieszkańcy kpią, że metro będzie dowozić do metra.

Nie brakuje słów krytyki, że metro dla mieszkańców Gocławia nie będzie konkurencyjne. Kto normalny z Gocławia do Centrum pcha się na co dzień przez cała Pragę Południe, Wiatraczną, dworzec Wschodni tym samym zahaczając jeszcze o Pragę Północ? – grzmią mieszkańcy.

Sprawie przyglądają się także miejscu radni

Radny Dariusz Figura zadał wiele szczegółowych pytań o nową linię metra. Jedno z najbardziej istotnych to o przygotowane dwa alternatywne opracowania, koncepcji linii z Gocławka osią Trasy Łazienkowskiej i przejęcie pasażerów pokonujących codziennie most. Co za tym idzie zmniejszenie liczby autobusów na trasie. Jak wskazał przedstawiony przez miasto w studium techniczno-ruchowym projekt III linii metra jest zły i nieefektywny.

Michał Olszewski z ratusza stwierdza jednak, przyjęte do analizy warianty uwzględnione w studium zakładały, że linia M3 poza obsługą Gocławia ma przebiegać także przez tereny centralne i północne Pragi Południe, które cechują się najwyższą w skali dzielnicy gęstością zaludnienia. Dlatego też wskazany przez radnego wariant, omijający te rejony, nie był analizowany.

"Z powyższych powodów metro nie pojedzie ze Stadionu Narodowego najkrótszą drogą pod Saską, Egipską i Bora-Komorowskiego i nie skręci pod Wisłę pod Trasą Łazienkowską" - odpisał radnemu.

Urząd m.st. Warszawy

Nie pojedzie także według wcześniejszego planu Mińska - Rondo Wiatraczna - Ostrobramska - skrzyżowanie Fieldorfa z Bora-Komorowskiego. Zgodnie z przewidywaniami natomiast w pierwszym etapie budowa skończy się na Gocławiu. Potem rozważany jest wariant przez Siekierki do Metra Racławicka lub przez Augustówkę do Metra Wilanowska. Radny zwrócił też uwagę na fakt, że projektowana linia tramwajowa z Gocławia ma pozwolić na dojazd z rejonu skrzyżowania Fieldorfa – Bora-Komorowskiego do Marszałkowskiej w 16 minut. Metro zaoferuje o 3 minuty dłuższy czas i konieczność przesiadki. Jeśli dodana zostanie (pominięta w pierwotnym planie stacja Nowaka-Jeziorańskiego), czas będzie nawet dłuższy. Stąd pytanie jak przekonać Unię Europejską, że dofinansowanie projektu w tym kształcie ma sens?

Olszewski tłumaczy jednak, że te budowy nie stoją w sprzeczności ze sobą i poza realizacją dojazdu do centrum obsługują odmienne połączenia dzielnicowe i lokalne. "Wyznaczenie dodatkowej stacji, zlokalizowanej w rejonie skrzyżowania ul. Fieldorfa i Jana Nowaka-Jeziorańskiego, zostało podyktowane perspektywą spodziewanego wzrostu liczby mieszkańców tego rejonu Pragi-Południe" – wskazuje dalej zastępca Rafała Trzaskowskiego.

Tutaj jednak także nie ma zgody wśród wielu ekspertów z analizami miejskimi

Teren stacji  C21 Bródno. Koniec metra na wschodnim odcinku II linii. Widać na ścianach i słupach jeszcze zbrojenia.

Budowa metra na Bródnie. Bomby, woda, tramwaje i inne trudno...

Jako wkład do analizy wykorzystano opracowanie, które wskazuje, że w 2050 roku w Warszawie będzie mieszkało na stałe ok. 2,5 miliona osób. Nowe badania wskazują, że będzie to 250 tysięcy osób mniej. Także ten rejon miałby zostać zbadany w oparciu o nieaktualne dane.

Miasto jednak na razie nie ma zamiaru się zatrzymywać. Wybrało ostatnio najkorzystniejszą ofertę w przetargu na wykonanie "Prac przedprojektowych - ETAP I - PRAGA – III linii metra wraz ze Stacją Techniczno-Postojową (STP) Kozia Górka w Warszawie".

Od tego bardzo dużo zależy. Opracowanie musi być szczegółowe i dobrze uargumentować wybudowanie III linii w obecnym kształcie. Jeśli stanie się inaczej i Warszawa nie otrzyma dofinansowania z Unii Europejskiej projekt pt. III linia metra będzie musiał wystartować od nowa. Odsunąłby metro o następne lata. Krytycy obecnego kształtu mówią jednak, że to dobrze, bo lepiej przygotować lepszy projekt i wybudować kilka lat później niż pozostać ze źle poprowadzoną linią metra na dekady.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przemysław Zańko
"Z powyższych powodów metro (...) nie skręci pod Wisłę pod Trasą Łazienkowską" - a dlaczego nie? Już zebrało przecież ludzi z najgęściej zaludnionych obszarów Pragi. Dlaczego musi jechać na Mokotów, a nie może skręcić za Gocławiem na północ do centrum?

"Nie pojedzie także według wcześniejszego planu Mińska - Rondo Wiatraczna - Ostrobramska - skrzyżowanie Fieldorfa z Bora-Komorowskiego."

To chyba jakiś błąd, bo dokładnie tą trasą metro przecież pojedzie.
Dodaj ogłoszenie