Wybory samorządowe 2010 - mój prywatny "sondaż"

mr_hyde
mr_hyde
mr_hyde
Ostatnimi czasy popularne są wszelkie sondaże i przewidywania przedwyborcze, a prym w ich komentowaniu wiodą wszelkiej maści socjologowie i politolodzy.

Toteż i ja postanowiłem "zabawić" się w politologa, i analityka sympatii wyborczych mieszkańców Gorzowa, miasta - pamiętajmy - będącym jednym z bastionów Lewicy na zachodnich "rubieżach" tzw. III RP.
Tutejsi wyborcy (mówię nie o pojedynczych osobach, lecz skupiam się na tzw. masie, jako na zjawisku z pogranicza socjologii, historii, ekonomii, a nawet filozofii) są w zdecydowanej większości zwolennikami nie tyle Lewicy jako takiej, co są dość "sceptycznie" nastawieni do zmian, i zadowoleni ze swojego, choćby częstokroć nędznego losu. Ilustracją tego mogą być przykładowe komentarze internautów jak: "głosowałam na Jędrzejczaka na kolejną kadencję, bo w pierwszej już się nakradł (sic!)", lub "lepszy znany wróg niż obcy, dlatego głosować będę na Jędrzejczaka, a nie na żadną tam Rafalską czy Sibińską".
W obecnych wyborach w Gorzowie toczyć się będzie walka pomiędzy - to zabrzmi jak paradoks, patrząc na stosunki między PO i PiS-em w kraju - POPiSem, a "koalicją" sił lewicowych, i to też zabrzmi jak paradoks, nie "pod wodzą" SLD, lecz tzw. Niezależnego Komitetu Wyborczego Wyborców Tadeusza Jędrzejczaka.
W przypadku, gdy frekwencja wyborcza nie przekroczy miernej średniej w granicach 30-50 proc., można postawić tezę, iż trzon, jeśli nie większość, to co najmniej połowę Rady Miasta (plus prezydent) stanowić będą "starzy dobrzy znajomi" z Urzędu Miasta, czyli pan Tadeusz J., oraz jego "ekipa", czyli nazwiska typu Stolarska, Piekarz, Jeremicz, Kneć, Kaczanowski, i inne skompromitowane kontaktami z wymiarem sprawiedliwości (jazda po pijaku, afery budowlane, dziwne przetargi, nieudolność i niekompetencja przy "prowadzeniu" miejskich inwestycji) osoby.
Tym bardziej, że niska frekwencja oznacza iż: "karnie" do wyborów idą wtedy zatroskane o swoją posadę pracownicy UM mianowani za czasów T.J. plus ich rodziny, a także wszelkiej maści osoby "zależne", czyli dyrektorzy szkół i innych instytucji budżetowych, oraz klubów sportowych, oczywiście z rodzinami (przykład kandydatki z okręgu nr 2 Lidii Przybyłowicz czy też Michała Kaniowskiego który nie wiedzieć czemu nie kandyduje np. z komitetu z którego startuje jego podopieczny Tomek Jagła).
Komitet Wyborczy Wyborców TJ, raczej Komitet Obrony Synekur przed nową miotłą tworzy sporo "medialnych" w Gorzowie osób, jak np. żużlowiec Piotr Paluch (okręg 1), adwokat Jerzy Wierchowicz, "zasłużony" dla tutejszej władzy ludowej Tadeusz Jankowski, likwidator Stilonu obecnie "doradca ekonomiczny" Jędrzejczaka Janusz Gramza, Lidia Przybyłowicz (okręg 2), Urszula Stolarska, Jacek Jeremicz (okręg 3), "specjalista" od zadłużania gorzowskiego szpitala, Jakub Derech-Krzycki, "funkcjonariusz" miejskiej instytucji okołosportowej o nazwie OSiR, Paweł Podkański, a także trener piłkarzy ręcznych Michał Kaniowski, oraz "społecznicy": niezastąpiona Grażyna Wojciechowska, Stanisław Łazowski, a także były olimpijczyk AZS AWF Gorzów - wioślarz Piotr Basta.
Teoretycznie KWWTJ może więc liczyć "spokojnie" na 6-8, a może i więcej miejsc w Radzie, zwłaszcza przy niskiej frekwencji.
SLD o dziwo, wydaje się słabsze. "Lud" czyli tęskniący za PRL-em, działaczki ZNP, emerytowani milicjanci i esbecy, zapewne zagłosuje np. na Leszczyńskiego (okręg 1), Korola (okręg 2), Żbikowskiego, Kaczanowskiego, Kulisza (okręg 3), Antczaka (okręg 4). Wraz z głosami oddanymi na KWWTJ może to dać większość w Radzie, i absolutne rządy Lewicy, czytaj około 250-300 mln zł. zadłużenia miasta na koniec 2014 roku, oraz Urząd Miasta za 250 mln zł. wybudowany przez jakżeby inaczej ... PBU Interbud-West.
Swoich wyborców mają także PO oraz PiS. Platforma stawia na "sprawdzone" i "znane" twarze czyli Sejwę, Drwięgę, Ćwiklińską (okręg 1), Synowca, Sobolewskiego (2), Sibińską i Burzawę (3), Gierczaka i Kunicką (4), oraz Surowca i Koseckiego (5). Także na listach PO znaleźli swoje miejsce ludzie sportu, czyli ikona Stilonu, Zenon Burzawa, a także była znakomita kulturystka, Halina Kunicka, oraz były ... lekarz Stali Gorzów Stanisław Dejnowicz.
PiS może liczyć na Sondeja, Iżykowskiego (1), Surmacza, Marcinkiewicza (2), Rawę i Szulc (3), Płonkę (4), oraz Pieńkowskiego (5). Jednak na powtórzenie wyniku z 2006 roku (9 miejsc w Radzie) może być niezwykle trudno.
"Stawkę" kandydatów uzupełniają "dołujący", nie tylko w Gorzowie PSL, z ... byłymi żużlowcami Stali (Bogusławem Nowakiem i Romanem Jóźwiakiem) w okręgu 1, i kapitanem piłkarzy Stilonu Arturem Andruszczakiem (5), oraz byłym urzędnikiem miejskim, Zygmuntem Basiem. W "oceanie" nazwisk "ginie" Komitet Wyborców Artura Radzińskiego, którego szanse na zaistnienie w Radzie Miasta są niemal zerowe.
* Zaznaczam, że moje przewidywania są poparte nie własnym wyborem, gdyż nigdy nie głosuje na podstawie tzw. sondaży, lecz na podstawie obserwacji socjologicznych społeczeństwa (głosowanie na "znanych, pięknych i lubianych").

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory samorządowe 2010 - mój prywatny "sondaż" - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie