Zadbaj o swój święty spokój

Akcja specjalna Nowoczesna Firma
Jest kilka przysłów i powiedzeń, które zachęcają do ostrożności i przewidywania wszystkiego, co najgorsze. Mamy więc „lepiej zapobiegać niż leczyć”, warto też „dmuchać na zimne”, pamiętać, że „dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie” oraz „nie żałować mleka, skoro się już rozlało”. Wszystko to prawda, ale w rzeczywistości nie jesteśmy ani szczególnie ostrożni ani zapobiegliwi. Okulary odkładamy, gdzie popadnie, samochód ubezpieczamy, bo musimy, a prywatnego laptopa nie ubezpiecza chyba nikt.

Można się jednak obyć bez wielu rzeczy, ale w obecnych czasach bez laptopa (i przyznajemy, że bez telefonu też), czujemy się jak bez ręki, a w zasadzie głowy. Dla wielu osób fizyczna utrata laptopa lub „tylko” zawartych na nim danych może oznaczać prawdziwą tragedię. Przede wszystkim wtedy, gdy jest to narzędzie pracy. Jak więc się ustrzec tak czarnego scenariusza? No cóż, dmuchać na zimne i stosować różnego rodzaju zabezpieczenia. Zarówno te sprzętowe (chroniące przed fizyczną utratą urządzenia), jak i programowe – zapobiegające nieautoryzowanemu dostępowi, atakowi hakerskiemu, skutkującemu kradzieżą danych lub ich zaszyfrowaniem (ransomware).

Kilka przerażających danych ku przestrodze

Dane statystyczne nie wyglądają dobrze. W 2019 r. w Polsce dokonano ponad 71 tys. kradzieży z włamaniem. To o 2128 więcej niż w roku 2018. Jakie przedmioty cieszą się zatem największa popularnością wśród złodziei? Najczęściej pieniądze (okazuje się, że wielu rodaków trzyma gotówkę w bieliźniarce), biżuteria oraz sprzęt elektroniczny – zarówno ten drobny, np. laptopy, pecety, jak i większy – telewizory. Najmniejszym zainteresowaniem cieszą się lodówki. Wprawdzie policja ujęła blisko połowę włamywaczy, ale nie oznacza to, że ofiary odzyskały swój majątek.

Jednocześnie wg informacji opublikowanych w 2018 r. przez F-Secure ok. 69% e-maili spamowych, usiłuje skłonić użytkownika do odwiedzenia złośliwego adresu URL. A 31 proc. spamu zawiera złośliwy załącznik. Eksperci z firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem Cybersecurity Ventures przewidują, że do 2021 r. cyberprzestępczość będzie kosztować świat 6 bilionów dolarów rocznie (w 2015 r. było to 3 bln dolarów). Kolejną złą wiadomością jest ta, że wg tych samych ekspertów ofiarami najbardziej bolesnych ataków, czyli ransomware, padają najczęściej osoby fizyczne.

Oznacza to, że użytkownik laptopa, niezależnie od tego czy służbowego, czy prywatnego naprawdę powinien być czujny, by nie utracić urządzenia albo przechowywanych na nim danych. Jest jednak pewne rozwiązanie – kupując sprzęt od razu należy wybrać taki, którego producenci pomyśleli o maksymalnej ochronie przed różnego rodzaju zagrożeniami – zarówno tymi, wynikającymi z niefrasobliwości użytkownika, jak i tymi, które są wynikiem czyjegoś wrogiego działania. Dlatego tak dobrym wyborem są laptopy ThinkPad Lenovo, bowiem ich projektanci pomyśleli o każdym możliwym rodzaju zagrożenia. Ich rezultatem jest Lenovo ThinkShield.

Lepiej z tarczą niż na tarczy, czyli o zaletach Lenovo ThinkShield

Lenovo Thinkshield to w istocie bardzo bogaty zestaw zabezpieczeń, zarówno fizycznych, jak i programowych, które można podzielić na trzy podstawowe grupy: bezpieczeństwo urządzenia, ochrona tożsamości użytkownika, bezpieczny dostępu do internetu i łącząca się z nim ochrona danych.

Bezpieczeństwo urządzenia – solidna linka i szyfrowanie dysku:
Laptopy ThinkPad Lenovo już na etapie projektowania obudowy pomyślane są tak, by można było zastosować linkę zabezpieczającą, którą urządzenie przypina się do np. do biurka. W tej kwestii polecamy niezłomne linki marki Kensington. Do tego dochodzi ThinkPad Privacy Guard, czyli ochrona prywatności ekranu uruchamiana jednym przyciskiem (by nikt, kto znienacka zajrzy nam przez ramię, nie zauważył, że doprawdy nie robimy bardzo ważnego raportu) oraz ThinkShutter, czyli fizyczna przesłona kamery. Świetnymi, fizycznymi (wbrew pozorom) zabezpieczeniami przed utratą danych są: Smart USB Protection, czyli blokada przesyłania danych przez port USB oraz wbudowany moduł TPM 2.0. Ten ostatni służy do szyfrowania informacji przechowywanych na komputerze. TPM (Trusted Platform Module) to mikroukład umożliwiający korzystanie ze wszystkich zaawansowanych funkcji zabezpieczeń (w przypadku Windows jest to np. szyfrowanie dysków funkcją BitLocker). Każde uruchomienie komputera, jeszcze przed startem systemu wymaga więc podania hasła np. BitLockera. Uciążliwe? Owszem. Skuteczne? Bardzo.

Ochrona tożsamości, czyli mysz się nie przedrze
Najlepszy biurowy dowcip? Podejść do cudzego, niezablokowanego laptopa i rozesłać załodze zaproszenie na pączki. Śmiechu jest co nie miara, ale wbrew pozorom to poważny problem. Nieautoryzowany dostęp do komputera to częsty sposób wykradania danych.Twórcy ThinkPadów pomyśleli także o tym. Dlatego w tych urządzeniach znajdziemy nowej generacji dotykowy czujnik linii papilarnych typu match-on-chip, system FIDO (z ang. Fast Identity Online), czyli łatwe i szybkie logowanie się do usługi internetowych oraz platformę Absolute, przeznaczoną dla administratorów (dotyczy oczywiście firmowych komputerów), która umożliwia im dwukierunkową łączność z urządzeniami, ocenę ryzyka, prewencję i reakcję na zagrożenia, a także szybkie namierzenie skradzionego laptopa i zdalne usunięcie danych. Laptopy Lenovo korzystają również z rozwiązania Intel® Authenticate Multifactor, czyli trójstopniowego (w zależności od ustawień) uwierzytelniania, pozwalającego zabezpieczyć komputer przed kradzieżą parametrów logowania.

Bezpieczny dostęp do Internetu, by nie złapać wirusa
Program antywirusowy to konieczność (ale jeden, a nie dwa, co jest nagminnym błędem użytkowników, którym wydaje się, że dzięki temu będzie bezpieczniej). Nawet jednak wtedy, gdy użytkownik jest na bakier z programową ochroną, Lenovo zadba o to, by nie przydarzyło mu się w sieci nic złego. Służy temu narzędzie Lenovo Wi-Fi Security, czyli kompleksowy zespół funkcji chroniących przed złośliwym oprogramowaniem i phishingiem. Wbudowana strefa buforowa za pomocą wirtualizacji skutecznie oddziela atakującego od celu. Podobnie jak system ochrony danych użytkownika w niezaufanych sieciach Wi-Fi i systemy zdalnego dostarczania aplikacji, w przypadku komputerów firmowych. Innymi słowy Lenovo Wi-Fi Security nie pozwala, by dane z komputera użytkownika został ujawnione w nieautoryzowanych sieciach Wi-Fi.

Pełna ochrona – w każdym momencie pracy z laptopami Lenovo

Od momentu podniesienia górnej pokrywy komputera po moment, gdy po ciężkim dniu pracy laptop Lenovo zostanie wyłączony każdy jego użytkownik nieraz całkiem nieświadomie korzysta z niesamowitej ilości funkcji zabezpieczających, jakie cechują te komputery. Trójstopniowa weryfikacja zapobiega nieautoryzowanemu dostępowi, szyfrowanie dysku uniemożliwia dostanie się do informacji w przypadku kradzieży. Możliwość zdalnego wyczyszczenia zawartości dysku twardego jest bezcenna, gdy są na nim przechowywane informacje wrażliwe. Kamera IR z funkcją Windows Hello lub czytnikiem linii papilarnych pilnują, by tylko upoważniona osoba mogła uruchomić komputer. Lenovo Wi-Fi Security trzyma straż, gdy korzystamy z nieautoryzowanych sieci Wi-Fi. A ThinkPad Privacy Guard chroni przed wścibskim podglądaczami. Dodajmy do tego Trusted Platform Module oraz Intel® Authenticate Multifactor i już wiadomo, że każdy użytkownik Lenovo ThinkPad może spać spokojnie. I choć raz poczuć się mądrzejszym przed szkodą. Dostępność zaprezentowanych powyżej funkcji zależy od konkretnego modelu komputera. Niektóre zaawansowane opcje zabezpieczeń klasy premium mogą wiązać się dodatkowymi opłatami.

Materiał oryginalny: Zadbaj o swój święty spokój - Strefa Biznesu

Dodaj ogłoszenie