Zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób. Rząd odpala opcję atomową, ale przepisów wciąż brak. Co robić?

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
naszemiasto.pl / zdjęcie ilustracyjne
Opcja atomowa - zakaz zgromadzeń - na razie nie obowiązuje. W Dzienniku Ustaw wciąż nie ma rozporządzenia. A kto wie, może w tym dokumencie - który wkrótce zapewne się pojawi - będą inne przepisy/obostrzenia/uwagi, o których do tej pory nie usłyszeliśmy.

Podobno od dzisiaj obowiązują zaostrzone przepisy związane z epidemią koronawirusa. Podobno nie możemy wychodzić z domu - chyba, że do pracy, na krótki spacer (jedynie z najbliższą rodziną) czy do sklepu lub apteki. Podobno, jeśli nie zastosujemy się do słów ministra i premiera w sprawie ograniczeń możemy zapłacić do pięciu tysięcy złotych kary.

Z tym, że na razie to tylko przypuszczenia, słowa urzędników nie poparte żadnymi dokumentami. Minister Szumowski na konferencji prasowej mówił o tym, że na podstawie rozporządzenia wprowadza szereg ograniczeń dla życia wszystkich mieszkańców naszego kraju. Problem w tym, że do tej pory w Dzienniku Ustaw nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego te słowa. A przypomnimy, że na konferencji usłyszeliśmy, że przepisy wchodzą w życie "od zaraz".

Podstawą prawną do wprowadzenia tak rygorystycznych przepisów jest ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. „o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.” Czytamy w niej, że minister w drodze rozporządzenia może ustanowić „czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się”. Ale może też nakazać udostępnienie lokali, środków transportu czy czasowo ograniczyć funkcjonowanie zakładów pracy.

Co więcej, minister też człowiek i może się pomylić. Może niektóre z zapowiadanych ograniczeń obowiązywać będą w zupełnie innej formie. Albo są nowe, o których do tej pory nie usłyszeliśmy. I tak, prawdopodobnie późnym popołudniem czy wieczorem w Dzienniku Ustaw pojawi się określony dokument. Dopiero wtedy, po publikacji, zacznie obowiązywać. Miejmy nadzieję, że dokładnie w takiej formie jak zapowiadał minister. Szkoda, że dokument nie pojawił się od razu, a minister nie odczytał wszystkich przepisów. Zapewne byłoby wtedy mniej znaków zapytania. Pamiętajmy, że o procedury dotyczące np. mszy czy pogrzebów dopytali dopiero dziennikarze w części z pytaniami. Ale zapewne nie zadali innych ważnych pytań, bo całości dokumentu po prostu nie widzieli.

W czasach pandemii koronawirusa wszyscy apelują o spokój. Nie chodzi tutaj o to, by podgrzewać - i tak gorącą - atmosferę, a o szacunek dla społeczeństwa, które potrzebuje rzetelnych informacji. Warto, by rząd następnym razem, gdy komunikuje o sporych zmianach dotykających wszystkich z dnia na dzień (albo z godziny na godzinę) był lepiej przygotowany i pokazał wszystkie obostrzenia, których każdy z nas powinien przestrzegać.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To tylko pokazuje słabość rządu. Marna organizacja, robią za mało testów, braki zaopatrzenia, zwalnianie ludzi mówiących o prawdziwej sytuacji. Teraz chcą wszystkich zamknąć, ale naczelny gnom dalej nie widzi problemu z terminem wyborów.

G
Gość
24 marca, 17:16, Gość:

To tak trudno się do tego zastosować? Każdy myślący będzie się do nich stosował.

Ale do czego zastosować? Wystąpienie na konferencji prasowej to jedno, a zapisy w rozporządzeniu to drugie.

Skoro nie ma rozporządzenia to skąd ludzie mają wiedzieć, do czego się zastosować?

G
Gość

To tak trudno się do tego zastosować? Każdy myślący będzie się do nich stosował.

G
Gość

Zapomnieli dodać, że nie dotyczy to prezydenta i jego kampanii wyborczej.

Dodaj ogłoszenie