Zakażenie dróg moczowych. Na co lepiej uważać.

Materiał informacyjny
Zakażenie dróg moczowych należy do jednych z najczęstszych dolegliwości, z jaką zgłaszamy się po poradę lekarską. Warto wiedzieć, że popularna metoda leczenia infekcji układu moczowego lada moment może obrócić się przeciwko nam.

Do zakażeń układu moczowego zalicza się odmiedniczkowe zapalenie nerek, urosepsę, ale przede wszystkim najczęstszą przypadłość– zapalenie pęcherza moczowego. Rozwija się, gdy na nabłonku dróg moczowych namnaża się coraz więcej bakterii. Zaczynamy wówczas odczuwać nieprzyjemne objawy: ból podbrzusza, ból podczas oddawania moczu, stałe parcie na pęcherz, może pojawić się częstomocz, ale także krwiomocz i gorączka – tłumaczy specjalista urolog, dr hab. n. med. Sławomir Poletajew. Zapalenie pęcherza moczowego najczęściej przydarza się kobietom, ze względu na budowę anatomiczną. Żeńska cewka moczowa uchodzi do przedsionka pochwy, przy czym jest krótka i szeroka. A jako że ma stały kontakt ze środowiskiem bakteryjnym pochwy, krocza i okolic odbytu, to pasaż bakterii jest w związku z tym wyjątkowo łatwy. Do infekcji zwykle dochodzi w czasie stosunku płciowego, z powodu zaburzeń flory pochwy, innych miejscowych mechanizmów obronnych, nieprawidłowych nawyków oraz niewłaściwej higieny.

Co ważne, zapalenie pęcherza moczowego jest dolegliwością nie tylko uciążliwą, ale też wykluczającą z normalnego funkcjonowania. Oszacowano, że jego objawy utrzymują się średnio przez 6 dni, i wymagają wyłączenia z pracy średnio na 1 dzień. Koszty diagnostyki i leczenia zakażeń układu moczowego w samych Stanach Zjednoczonych przekraczają 2 miliardy dolarów rocznie.

Najczęściej antybiotyk lub chemioterapeutyk

Bakterią odpowiedzialną za większość infekcji dróg moczowych jest pałeczka okrężnicy Escherichia coli. Według danych z ośrodków w Polsce odpowiada ona za 81% przypadków niepowikłanych zakażeń układu moczowego. Do niedawna jedną z najchętniej stosowanych metod leczenia infekcji wywołanych przez Escherichia Coli było podawanie furazydyny. Niestety, dziś, według prof. Hryniewicz, nawet 30-40% szczepów Escherichia Coli jest już na nią oporne. Dzieje się tak wskutek nowej plagi naszych czasów: lekooporności (niereagowania na leki) która jest konsekwencją niewłaściwego stosowania antybiotyków i chemioterapeutyków. Zwłaszcza w Polsce sięgamy po nie zbyt często, pod tym względem wyprzedzamy większość krajów UE (średnio w lecznictwie otwartym zażywamy rocznie 27 dobowych dawek środków przeciwbakteryjnych na tysiąc mieszkańców, dla porównania Holandia – 10). Zakażenie układu moczowego antybiotykami/chemioterapeutykami leczy co druga kobieta w ciągu swojego życia zazwyczaj na własną rękę, bo furazydyna od 2012 roku dostępna jest w Polsce bez recepty. O tym, jakie znaczenie ma swobodny dostęp do środków antybakteryjnych niech świadczy fakt, że w krajach, gdzie są na receptę (pod kontrolą lekarza), antybiotykooporność jest znacznie niższa. Zbyt często stosujemy je niewłaściwie: niedobranym do sytuacji preparatem, za często, niepotrzebnie, w niedopasowanych dawkach, o przypadkowych porach oraz przerywamy terapię, gdy tylko czujemy poprawę samopoczucia.

Czemu lekooporność taka groźna?

Nieprawidłowa terapia może skutkować tym, że nie wszystkie bakterie chorobotwórcze zostają unieszkodliwione i zaczynają uczyć się oporności na działanie leku. Szybko mutują i wykształcają w sobie mechanizmy, które pozwalają im przetrwać w starciu z lekiem, lub wytwarzają enzymy, które go rozkładają. Takich zmutowanych superbakterii dostępne antybiotyki nie są już w stanie zniszczyć. Naukowcy alarmują, że konsekwencje antybiotykooporności mogą być dramatyczne. Według ONZ do roku 2050 z powodu oporności na leki może umierać nawet 10 milionów osób rocznie. Chorzy już przegrywają z bakteriami, które jeszcze niedawno potrafiliśmy zwalczyć. Jeśli nie powstrzymamy problemu, nie będziemy mieli czym się leczyć.

Problem oporności dodatkowo nasila wszechobecność antybiotyków: są masowo podawane zwierzętom hodowlanym. Wskutek niewłaściwej utylizacji resztek leków trafiają też do kanalizacji i gleby (pamiętajmy, by wszystkie leki wyrzucać tylko do specjalnie przygotowanych pojemników w aptekach).

Jak możemy zaradzić rosnącej oporności na leki?

Naukowcy podkreślają, że po preparaty przeciwbakteryjne powinno się sięgać tylko w sytuacjach koniecznych i pod kontrolą lekarza. W niepowikłanych zakażeniach dróg moczowych możemy sięgnąć na przykład po preparaty z D-mannozą. D-mannoza uniemożliwia przyleganie bakterii Escherichia Coli do nabłonka dróg moczowych. Bakterie zaczynają unosić się swobodnie i są następnie wypłukiwane wraz z moczem, zanim 
choroba zdąży się rozwinąć. Eliminuje to przyczynę infekcji dróg moczowych i łagodzi jego nieprzyjemne objawy. Jak tłumaczy dr hab. n. med. Poletajew maleje też ryzyko ponownego zakażenia. W przypadku nawrotowego zakażenia układu moczowego ważne jest też odpowiednie postępowanie behawioralne. Obejmuje ono zasady:

– picia przynajmniej 2 litrów płynów dziennie,
– regularnego oddawania (niewstrzymywania) moczu,
– dbania o higienę,
– podcierania się od przodu ku tyłowi,
– oddawania moczu po współżyciu,
– unikania noszenia zbyt obcisłej bielizny.

Warto też pamiętać, żeby nie lekceważyć chorób dróg moczowych i leczyć się od pierwszych sygnałów ich pojawienia się. Zgodnie z żelazną zasadą: im szybsza reakcja, tym krótsza terapia.

Materiał oryginalny: Zakażenie dróg moczowych. Na co lepiej uważać. - Nasze Miasto

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3