Znikały zabytkowe dzielnice, a nawet całe miasta... Skąd brano budulec na odbudowę Warszawy?

Radzim Gaudenty
Powojenny Wrocław był jednym z najbardziej rozszabrowanych przez rabusiów i komunistycznych urzędników miast Ziem Odzyskanych. Mocno zrujnowana w toku działań wojennych metropolia była miejscem skąd pozyskiwano wszelkie brakujące w innych częściach kraju dobra i materiały budowlane. Akurat do Warszawy "wywędrowały" ze stolicy Dolnego Śląska m. in. tramwaje, rotacyjne maszyny drukarskie (drukowano na nich "Express Wieczorny"), a przede wszystkim dziesiątki milionów sztuk cegieł. Ofiarą działających we Wrocławiu firm rozbiórkowych padały nie tylko mocno uszkodzone budynki, ale także i te, których odbudowa była możliwa i ekonomicznie uzasadniona. O "rozbiórkowym szaleństwie", jakie opanowało miasto w latach powojennych, obszernie pisze w swojej książce "Obce miasto" Gregor Thum:
"Do ogólnokrajowej akcji 'Cały naród odbudowuje swoją stolicę' włączył się również Wrocław. Pod koniec 1953 r. 'Gazeta Robotnicza' nawoływała wrocławian do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu: 'Każdy wrocławianin daje 50 cegieł dla Warszawy - Pomagamy w odbudowie stolicy'. Tym, który dostarczą najwięcej cegieł, obiecywano trzydniową wycieczkę do Warszawy. Aby móc je transportować przez sam środek Starego Miasta wytyczono specjalną nową linię kolejową. Platformy i wagony wypełnione cegłami podróżowały z Nowego Miasta, aż do Dworca Świebodzkiego - przez ówczesny pl. Dzierżyńskiego (obecnie pl. Dominikański), ul. Ofiar Oświęcimskich,  pl. Wolności i nasyp powstały wzdłuż fosy miejskiej. Tę masową akcję koordynowało utworzone w tym celu Miejskie Przedsiębiorstwo Rozbiórkowe. Na początku lat piećdziesiątych rocznie pozyskiwano i wywożono do centralnej Polski nawet 165 mln cegieł. W tym przedsięwzięciu zatrudniano tysiące osób. Znaczna część prac wykonana była w 'czynie społecznym'"
90 proc. cegieł pozyskiwanych we Wrocławiu trafiało właśnie do Warszawy. Poza nimi do stolicy płynęły także zabytkowe elementy średniowiecznych budynków, których użyto do odbudowy stołecznej Starówki, jak kamienne obramowania drzwi i okien czy ozdobne elementy fasad.
Akcja wywozu cegieł i nadużycia przedsiębiorstw rozbiórkowych doprowadziły do barbarzyńskiego spustoszenia na wrocławskim Starym Mieście, na którym przez wiele lat "straszyły" puste parcele po rozebranych zabytkach. Jedną najbardziej "opłakiwanych" ofiar tej akcji jest secesyjny gmach Poczty Głównej (zdjęcia na slajdach w dalszej części galerii), który po wojnie z pewnością nadawał się do odbudowy, a mimo to go zburzono.  
Trzeba wspomnieć, że odbudowa stolicy wstrzymała odbudowę samego Wrocławia. Przez lata brakowało tam budulca...
Powojenny Wrocław był jednym z najbardziej rozszabrowanych przez rabusiów i komunistycznych urzędników miast Ziem Odzyskanych. Mocno zrujnowana w toku działań wojennych metropolia była miejscem skąd pozyskiwano wszelkie brakujące w innych częściach kraju dobra i materiały budowlane. Akurat do Warszawy "wywędrowały" ze stolicy Dolnego Śląska m. in. tramwaje, rotacyjne maszyny drukarskie (drukowano na nich "Express Wieczorny"), a przede wszystkim dziesiątki milionów sztuk cegieł. Ofiarą działających we Wrocławiu firm rozbiórkowych padały nie tylko mocno uszkodzone budynki, ale także i te, których odbudowa była możliwa i ekonomicznie uzasadniona. O "rozbiórkowym szaleństwie", jakie opanowało miasto w latach powojennych, obszernie pisze w swojej książce "Obce miasto" Gregor Thum: "Do ogólnokrajowej akcji 'Cały naród odbudowuje swoją stolicę' włączył się również Wrocław. Pod koniec 1953 r. 'Gazeta Robotnicza' nawoływała wrocławian do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu: 'Każdy wrocławianin daje 50 cegieł dla Warszawy - Pomagamy w odbudowie stolicy'. Tym, który dostarczą najwięcej cegieł, obiecywano trzydniową wycieczkę do Warszawy. Aby móc je transportować przez sam środek Starego Miasta wytyczono specjalną nową linię kolejową. Platformy i wagony wypełnione cegłami podróżowały z Nowego Miasta, aż do Dworca Świebodzkiego - przez ówczesny pl. Dzierżyńskiego (obecnie pl. Dominikański), ul. Ofiar Oświęcimskich, pl. Wolności i nasyp powstały wzdłuż fosy miejskiej. Tę masową akcję koordynowało utworzone w tym celu Miejskie Przedsiębiorstwo Rozbiórkowe. Na początku lat piećdziesiątych rocznie pozyskiwano i wywożono do centralnej Polski nawet 165 mln cegieł. W tym przedsięwzięciu zatrudniano tysiące osób. Znaczna część prac wykonana była w 'czynie społecznym'" 90 proc. cegieł pozyskiwanych we Wrocławiu trafiało właśnie do Warszawy. Poza nimi do stolicy płynęły także zabytkowe elementy średniowiecznych budynków, których użyto do odbudowy stołecznej Starówki, jak kamienne obramowania drzwi i okien czy ozdobne elementy fasad. Akcja wywozu cegieł i nadużycia przedsiębiorstw rozbiórkowych doprowadziły do barbarzyńskiego spustoszenia na wrocławskim Starym Mieście, na którym przez wiele lat "straszyły" puste parcele po rozebranych zabytkach. Jedną najbardziej "opłakiwanych" ofiar tej akcji jest secesyjny gmach Poczty Głównej (zdjęcia na slajdach w dalszej części galerii), który po wojnie z pewnością nadawał się do odbudowy, a mimo to go zburzono. Trzeba wspomnieć, że odbudowa stolicy wstrzymała odbudowę samego Wrocławia. Przez lata brakowało tam budulca... polska-org.pl
Udostępnij:
W 1945 r. nowe komunistyczne władze Polski z propagandowym "przytupem" rozpoczęły odbudowę Warszawy. Z gruzów "podniosło się" Stare Miasto, powstawały nowe gmachy, osiedla i fabryki. Za rezerwuar budulca służyły m. in. częściowo zrujnowane ośrodki miejskie Ziem Odzyskanych. Znany jest przypadek, gdy jedno z miast na zachodzie kraju rozebrano w całości. Które? Poniżej dalsza część artykułu i zdjęcia.

Po II wojnie światowej Warszawa była morzem gruzów. Straty w zabudowie lewobrzeżnej części miasta szacowano na 84 proc., przy czym infrastruktura przemysłowa i obiekty zabytkowe zniszczone były w 90 proc., a budynki mieszkalne w 72 proc. Początkowo odbudowa zrujnowanej metropolii wydawała się czymś nieprawdopodobnym. Z tego względu komuniści rozważali nawet przeniesienie stolicy do Łodzi. Szybko jednak zaniechali tego zamiaru. Obliczyli, że "wskrzeszenie" Warszawy opłaci im się propagandowo, zarówno w wymiarze krajowym, jak i międzynarodowym.

3 lutego 1945 r. Krajowa Rada Narodowa, czyli "samozwańczy" komunistyczny parlament, przyjęła rezolucję o odbudowie Warszawy. Parę dni później powołano Biuro Odbudowy Stolicy, które zawiadywało tym procesem. Prace budowlane posuwały się naprzód w "stachanowskim" tempie. W przeciągu dekady odbudowano Stare Miasto, zbudowano Trasę W-Z, MDM, gmach KC PZPR. Wszystkie te wielkie przedsięwzięcia wymagały ogromnych ilości budulca, w szczególności cegieł. Te w dużej mierze importowano z Ziem Odzyskanych. Głównie ze zrujnowanych w wyniku działań wojennych większych ośrodków miejskich. Tak było wówczas taniej i szybciej.

Pod szczytnym hasłem "Cały Naród odbudowuje swoją stolicę" systematycznie, rozbierano zabytkowe kamienice, gmachy, a czasem i całe dzielnice miast w zachodniej Polsce. Robiono to bez większych wyrzutów sumienia. Gardzono "niemczyzną", jak pogardliwie nazywano tamtejsze historyczne zabytki. Poza tym tuż po wojnie wśród Polaków panowało powszechne przekonanie, że niebawem dojdzie do kolejnego konfliktu zbrojnego i rewizji granic. Postanowiono więc poniemieckie aglomeracje "wydrenować", póki "był na to czas". Zanim się opamiętano, w murach warszawskich budowli znalazły się setki milionów cegieł i elementów konstrukcyjnych z ośrodków miejskich północnej i zachodniej części Ziem Odzyskanych. Jakich? ZOBACZ GALERIĘ.

Powojenny Wrocław był jednym z najbardziej rozszabrowanych przez rabusiów i komunistycznych urzędników miast Ziem Odzyskanych. Mocno zrujnowana w toku działań wojennych metropolia była miejscem skąd pozyskiwano wszelkie brakujące w innych częściach kraju dobra i materiały budowlane. Akurat do Warszawy "wywędrowały" ze stolicy Dolnego Śląska m. in. tramwaje, rotacyjne maszyny drukarskie (drukowano na nich "Express Wieczorny"), a przede wszystkim dziesiątki milionów sztuk cegieł. Ofiarą działających we Wrocławiu firm rozbiórkowych padały nie tylko mocno uszkodzone budynki, ale także i te, których odbudowa była możliwa i ekonomicznie uzasadniona. O "rozbiórkowym szaleństwie", jakie opanowało miasto w latach powojennych, obszernie pisze w swojej książce "Obce miasto" Gregor Thum:
"Do ogólnokrajowej akcji 'Cały naród odbudowuje swoją stolicę' włączył się również Wrocław. Pod koniec 1953 r. 'Gazeta Robotnicza' nawoływała wrocławian do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu: 'Każdy wrocławianin daje 50 cegieł dla Warszawy - Pomagamy w odbudowie stolicy'. Tym, który dostarczą najwięcej cegieł, obiecywano trzydniową wycieczkę do Warszawy. Aby móc je transportować przez sam środek Starego Miasta wytyczono specjalną nową linię kolejową. Platformy i wagony wypełnione cegłami podróżowały z Nowego Miasta, aż do Dworca Świebodzkiego - przez ówczesny pl. Dzierżyńskiego (obecnie pl. Dominikański), ul. Ofiar Oświęcimskich,  pl. Wolności i nasyp powstały wzdłuż fosy miejskiej. Tę masową akcję koordynowało utworzone w tym celu Miejskie Przedsiębiorstwo Rozbiórkowe. Na początku lat piećdziesiątych rocznie pozyskiwano i wywożono do centralnej Polski nawet 165 mln cegieł. W tym przedsięwzięciu zatrudniano tysiące osób. Znaczna część prac wykonana była w 'czynie społecznym'"
90 proc. cegieł pozyskiwanych we Wrocławiu trafiało właśnie do Warszawy. Poza nimi do stolicy płynęły także zabytkowe elementy średniowiecznych budynków, których użyto do odbudowy stołecznej Starówki, jak kamienne obramowania drzwi i okien czy ozdobne elementy fasad.
Akcja wywozu cegieł i nadużycia przedsiębiorstw rozbiórkowych doprowadziły do barbarzyńskiego spustoszenia na wrocławskim Starym Mieście, na którym przez wiele lat "straszyły" puste parcele po rozebranych zabytkach. Jedną najbardziej "opłakiwanych" ofiar tej akcji jest secesyjny gmach Poczty Głównej (zdjęcia na slajdach w dalszej części galerii), który po wojnie z pewnością nadawał się do odbudowy, a mimo to go zburzono.  
Trzeba wspomnieć, że odbudowa stolicy wstrzymała odbudowę samego Wrocławia. Przez lata brakowało tam budulca...

Znikały zabytkowe dzielnice, a nawet całe miasta... Skąd bra...

Skrzyżowanie Emili Plater z Alejami Jerozolimskimi

Zapomniane zdjęcia Warszawy z lat 50. "Nowa" Starówka, podwó...

Luksusowy i nowoczesny gmach powstał w latach 1925-26 r. W czasie działań wojennych poważnie uszkodzono tylko jeden z jego narożników. Po wojnie budynek odrestaurowano, wrócili do niego lokatorzy. Jednakże w 1956 r. władze stolicy zdecydowały o jego wyburzeniu. Dlaczego tak postąpiono? Może komuś wydawał się nazbyt "sanacyjny" by istnieć?

Komunistyczne zbrodnie na architekturze Warszawy. Miejskie p...

Mieszkańcy Warszawy przy prowizorycznych grobach na skwerze przed kościołem św. Karola Boromeusza na ul. Chłodnej

Warszawa zaraz po wejściu Niemców w 1939 r. Ruiny, groby, okopy, wraki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Manufaktura Wypieków Pozorek - naszemiasto.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie