Dobry ton w górach, czyli jak nie popełnić gafy na wakacjach [ZACHOWUJ SIĘ, cz. 7]

Nieważne jak wysoki jest szczyt, na który właśnie wchodzimy. Nieważne, które pasmo górskie widać przed nami, czy w jakiej części Polski lub świata jesteśmy, w górach obowiązują nas dobre maniery.
Bon ton w górach
 123RF

Zobacz też: Plażowy bon ton, czyli jak nie popełnić gafy na wakacjach [ZACHOWUJ SIĘ, cz. 6]

"Jak dobrze nam zdobywać góry"

Górski szlak jest przestrzenią publiczną, dlatego każdemu napotkanemu turyście mówimy „dzień dobry” lub „cześć”. Wiadomo, że na najbardziej obleganym szlaku na Giewont raczej trudno co chwilę się z kimś witać, ale na innych trasach powinno być to normą.
- Niezależnie od tego, czy się znamy, czy też nie, na górskim szlaku się pozdrawiamy. “Dzień dobry” w wielu wypadkach będzie lepszym rozwiązaniem niż bardziej swobodne “cześć”. Niektórzy powiadają, że pierwsi pozdrawiają ci, którzy schodzą z gór. Skąd to wynika? Schodzącym łatwiej zauważyć wchodzących, którzy zazwyczaj patrzą pod nogi. Możemy też zapamiętać inną zasadę: pierwszy zawsze pozdrawia grzeczniejszy – wyjaśnia Wojciech S. Wocław, konferansjer, popularyzator wiedzy z savoir-vivre’u i etykiety w biznesie.

Jeśli w góry wybieramy się grupą to bagażami dzielimy się sprawiedliwie. Dziewczyny nie mogą nosić najcięższego sprzętu biwakowego, kiedy obok nich idą mężczyźni wyposażeni tylko w apteczkę pierwszej pomocy. Musimy pamiętać też, że najsłabszy uczestnik wędrówki powinien iść pierwszy, ponieważ to on wyznacza tempo grupy. Jeżeli taka osoba będzie maszerowała na końcu peletonu łatwo może się odłączyć od grupy, a co za tym idzie zgubić.

Kiedy widzimy, że komuś dzieje się krzywda to oczywistością powinno być to, że mu pomożemy. Nieważne, czy skręcił nogę, użądliła go osa, czy słabiej się poczuł. Jeśli ktoś zapyta jak daleko jest na szczyt, chwilę się zastanów zanim odpowiesz. Dla ciebie to może być 15 minut, bo jesteś młody i wysportowany, a poza tym ty już schodzisz, kiedy ktoś nie ma dobrej kondycji i dopiero się wspina droga może mu zająć dwa razy więcej czasu.

Jeśli czujesz, że nie masz już sił, zrób sobie przerwę, zregeneruj organizm, a jeśli to nie pomaga, zawróć. To, że nie udało nam się wejść pierwszego dnia, nie znaczy, że nie możemy tego zrobić następnego lub przy okazji kolejnej wycieczki. Nie ma sensu się przemęczać, warto pamiętać, że oprócz wejścia na szczyt czeka nas jeszcze droga powrotna, na którą też potrzebne są siły.

"Prężnymi stopy deptać chmury"

Góry dla wielu osób są miejscem wyciszenia i odpoczynku. Tu liczy się kontakt z naturą. Dlatego nie psujmy tego krzykami, czy głośnymi rozmowami przez telefon. Nie wszyscy chcą wiedzieć, że właśnie stoisz na Giewoncie, nie wszyscy także chcieliby być na twoim selfie. Jeśli ktoś już wdrapał się na szczyt najprawdopodobniej chce na nim chwilkę odpocząć i nabrać sił na zejście. Nie utrudniajmy mu tego. Zasady dobrego wychowania obowiązują nas także w schroniskach. Wbrew pozorom nie są to miejsca libacji alkoholowych.
- Pamiętajmy, że schronisko to nie luksusowy hotel SPA, tylko miejsce, w którym turyści zatrzymują się po to, by odpocząć i by następnego dnia ruszyć w dalszą wędrówkę. Z przestrzeni wspólnych korzystajmy zawsze z pamięcią o innych. Jeśli przygotowujemy coś w kuchni, to posprzątajmy po sobie. Z łazienki korzystajmy szybko i sprawnie. Nie zużywajmy przy tym całej ciepłej wody. Jeśli ktoś pali, powinien się na początku pobytu w schronisku upewnić, gdzie gospodarze przewidzieli miejsce na dymka – komentuje Wocław.

Dobrym zwyczajem jest mówienie w schronisku dokąd się wybieramy. W razie gdyby coś nam się stało, jest większa szansa, że szybciej nas znajdą. Jeśli mamy zamiar zabrać ze sobą czworonoga, najpierw musimy się upewnić, czy właściciele schroniska nie mają nic przeciwko.
- Po pierwsze powinniśmy się dobrze zastanowić, czy psa w ogóle ze sobą zabierać. Łatwiejsze szlaki zapewne ani psu, ani panu kłopotu nie sprawią, ale wspinaczki na Rysy z czworonogiem sobie nie wyobrażam. W miejscach publicznych i ogólnodostępnych, uczęszczanych przez innych ludzi powinniśmy psa bezwzględnie trzymać na smyczy i w kagańcu. Tłumaczenia pod tytułem “on naprawdę jest bardzo łagodny” chyba nikogo nie przekonują. Nawet, jeśli mamy do czynienia z małym kundelkiem. Jeżeli pies coś po sobie na szlaku zostawi, to właściciel powinien oczywiście po swoim ulubieńcu posprzątać – dodaje Wojciech Wocław.

"Palce ranić ostrzem Tatr"

W górach wędrujemy tylko po wyznaczonych szlakach. Pójście na skróty nie zawsze jest dobrym pomysłem. Jeśli się nie zgubimy, to zapłacimy mandat za niszczenie środowiska naturalnego. Tu obowiązuje zasada, że po sobie zostawiamy tylko ślady stóp. Na terenie parku krajobrazowego nie wolno śmiecić. Wszystkie papierki zabieramy ze sobą lub wyrzucamy w wyznaczonych do tego miejscach. Podczas wyprawy na McKinley często dostaje się worki, z których potem trzeba się rozliczyć. Jeśli nie udowodnimy, że nasze śmieci w nich się znajdują dostaniemy mandat. Większość szlaków znajduje się na terenie objętym ochroną, dlatego zabieranie pamiątek (kwiatków, szyszek, owoców) nie wchodzi w grę. W lesie obowiązuje też całkowity zakaz rozpalania ogniska, poza miejscami do tego wyznaczonymi.

Jeśli w góry wybieramy się z dziećmi należy cały czas mieć je na uwadze. Maluchy nie zdają sobie sprawy, co może się wydarzyć, dla nich żmija nie wygląda groźnie, a szczyt czasem jest dobrym miejscem do zabawy.
- Dzieci na wakacjach to nie wakacje od dzieci. Najmłodszych trzeba pilnować. Jeżeli wiemy, że nasze dziecko niechętnie bierze udział w długich wyprawach, razem wybierzmy się raczej na nieco dłuższy niż zwykle spacer, niż na kilkugodzinną wyprawę. Maluch powtarzający jak refren słowa “mamo, daleko jeszcze?” to niełatwe doświadczenia zarówno dla rodziców, jak i innych turystów. Dzieci, choć są małe, uczą się życia w świecie dorosłych. Warto pokazywać im dobre przykłady, również na szlaku – wyjaśnia Wocław.

Zasady dobrego wychowania w górach wydają się proste, jednak nie wszyscy się do nich stosują. Najważniejsze to dbać zarówno o bezpieczeństwo swoje jak i innych wędrowców. Zacząć od dobrego przygotowania: buty (nie klapki, nie japonki i nie sandały), woda, środki opatrunkowe, a skończyć? Na kulturze na szlaku.

Zobacz: Ćwicz z klasą, czyli savoir vivre na siłowni [ZACHOWUJ SIĘ, cz. 5]

Wideo

AG

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

18.07.2015, 09:34

Fajne zdjęcie. Czy ta roślina obok, to nie Barszcz Sosnowskiego ?

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3