Brooklyn Bar & Restaurant - pomost między Warszawą a Nowym Jorkiem

Redakcja
Brooklyn Bar & Restaurant - pomost między Warszawą a Nowym Jorkiem
Brooklyn Bar & Restaurant - pomost między Warszawą a Nowym Jorkiem Szymon Starnawski
Żeberka, burgery ze świeżo wypiekanymi bułkami firmowe piwo i kilka rodzajów hot-dogów. Szukacie miejsca na lunch z dobrą kuchnią amerykańską? W takim razie, zajrzyjcie do Brooklynu.

Chce się siedzieć
Zacznijmy od tego, że Brooklynie chce się posiedzieć. Tu jest po prostu przytulnie.
Na atmosferę tego miejsca wpływa kilka czynników. Po pierwsze, wystrój. Utrzymana w amerykańskim stylu mieszanka diner, burger-baru i restauracji z domowym klimatem przyciąga wzrok i pobudza apetyt. Po drugie, menu - wydrukowane w formie dużej, rozkładanej gazety. To ciekawy, choć dla wielu nieistotny gadżet, który w takim samym stopniu, co wystrój, buduje klimat tego miejsca. Takich “gadżetów” jest zresztą więcej, jak chociażby brandowane logiem restauracji woda i piwo, czy samodzielnie wypiekane maślane bułki, które stanowią ozdobę brooklyńskich burgerów.

Symbolicznie, klimat miejsca buduje fototapeta brooklińskiego mostu na ścianie dolnej sali. Jak tłumaczy Paweł Rozbicki, manadżer tego miejsca, to swoisty pomost między Nowym Jorkiem a Warszawą. Najbardziej brooklińska jest tu oczywiście kuchnia.

Mieszkanka kuchni
Brooklyn posiada dwie otwarte kuchnie, gdzie podglądać możemy pracę uwijających się jak w ukropie kucharzy. Rzecz jasna, jak wskazuje nazwa lokalu restauracja podaje przede wszystkim dania kuchni amerykańskiej, choć niekoniecznie brooklińskiej, bo ta jest równie bogata w dania, wpływy i smaki, co cały Nowy Jork. Nie mniej, przy Jana Pawła 18 znajdziemy oczywiste szlagiery, jak żeberka, hot-dogi, burgery (m.in. cheeseburger - 25 zł, czy brooklyn bbq z boczkiem i sosem barbecue - 28 zł), czy słynna na świecie New York pizza. W karcie znajdziemy też, np. rybę z frytkami czy chili con carne, bo tak samo jak brooklyńskie menu, to przy Jana Pawła jest mocno nasycone różnymi kulinarnymi wpływami.

Na lunch i piwo
Z uwagi na lokalizację, restauracja często odwiedzana jest w porze obiadowej, a od poniedziałku do piątku serwuje lunche. Duża część klientów przychodzi właśnie na nie. Pozostali wpadają także na rzemieślnicze piwo (11 - 15 zł), drinki czy wino, by zostać trochę dłużej niż tylko na czas trwania przerwy w pracy. W napojowym menu, ci którzy nie piją alkoholu, znajdą także typowo amerykańskie “milkszejki” (15 zł) czy lemoniadę.

Brooklyn to lokal dla wszystkich, którzy szukają miejsca na lunch w centrum i którym odpowiada tłusty charakter typowo amerykańskiej kuchni. Można wpaść tu także po pracy, na drinka, kieliszek wina lub spotkanie ze znajomymi. Klimat tego miejsca szczególnie do tego zachęca.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
s.
nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
Dodaj ogłoszenie