Dramatyczna sytuacja warszawskich sprzedawców. Towar trafi do kosza?

Redakcja
Zamknięcie cmentarzy 1 listopada sprawiło, że wielu sprzedających kwiaty i wiązanki zostali z towarem, którego nie mogli sprzedać. Nawet pomimo otwarcia stołecznych nekropolii problemu nie udało się rozwiązać. Warszawiacy nie ruszyli tłumnie na zakupy.

Prosimy mieszkańców, żeby nas wsparli, bo wszystko trafi do kosza - mówi w rozmowie z PAP jeden z przycmentarnych handlarzy. 30 października premier Morawiecki ogłosił, że ze względu na panujące warunki epidemiczne, cmentarze pozostaną zamknięte do 3 listopada. Bramy nekropolii zostały otwarte we wtorek, jednak Polacy nie ruszyli tłumnie by zostawić wiązanki na grobach bliskich.

Wszystko po 5 zł

Tymczasem jak podkreślają sami sprzedawcy, towar zamówili na długo przed decyzją premiera. - Proszę zaapelować do mieszkańców, żeby przyszli, chociaż jeden znicz kupili, albo kwiat. Bo nikt nie przychodzi. Cały weekend nie można było grobów odwiedzać, a dziś pada deszcz, ludzie poszli do pracy, nie mamy komu tego sprzeda - mówi jeden z handlarzy w rozmowie z Radiem Zet.

Chętnych nie ma także na zakupy w sieci. Za doniczkę chryzantem możemy zapłacić 15 złotych, a są tacy, którzy kwiaty zdecydowali się oddać za darmo. - Ze względu na zamknięcie cmentarzy zapraszamy dziś do późnych godzin na Cmentarz Pruszkowki do kupna chryzantem w dobrych cenach - informuje podwarszawski handlarz.

Nie przegapcie

Im dalej, tym taniej

Jeden z Białołęckich ogrodników wyprzedaje sadzonki po 8 złotych za sztukę, inny oferuje możliwość oględzin 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Sprzedawcy kuszą wielkością kwiatów i dostępnością towaru od lokalnych producentów, ale chętnych wciąż brakuje. Im dalej od centrum Warszawy, tym możemy znaleźć kwiaty w niższych cenach. Najtańsze wiązanki, które udało nam się znaleźć pochodziły z miejscowości graniczących z Warszawą. Tu za kilka złotych możemy kupić świeże kwiaty wraz z doniczką.
Jak podkreślają sprzedawcy, pomoc w wykupie oferowano przez miasto na niewiele się zdała - mogę albo wyrzucić albo sprzedać taniej, ale i tak będę stratny. Nie zmagazynuje tego do zimy przecież - mówi jeden ze sprzedawców przy cmentarzu Powązkowskim.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie