Mieszkańcy Białołęki chcą rozliczyć Trzaskowskiego - obiecywał im metro. "Tej obietnicy zawdzięcza swój bardzo dobry wynik wyborczy"

Kamil Jabłczyński
Kamil Jabłczyński
Krystian Dobuszyński
Udostępnij:
Z inicjatywy radnego Marcina Korowaja z Białołęki mieszkańcy podpisują się pod petycją o wydłużenie pierwszej linii metra. Podkreślają, że to niezrealizowana obietnica Rafała Trzaskowskiego z kampanii wyborczej w 2018 roku. Nie chcą odpuścić, bo czują się oszukani.

Jeśli chodzi o miejsce, w którym jesteśmy, przy Mehoffera, chcielibyśmy doprowadzić tutaj metro od stacji Młociny, przez Hutę, Cmentarz Północny, Pułkową, pod Wisłą do Mehoffera. Mamy dokładne wyliczenia tej inwestycji, to około 1,5 miliarda złotych – mówił walcząc o urząd Prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski.

Temat jednak został porzucony po wygraniu wyborów, a jak mówi w rozmowie z nami Radny Dzielnicy Białołęka, Marcin Korowaj: to właśnie tej obietnicy zawdzięczał swój bardzo dobry wynik wyborczy w dzielnicy.Otrzymał 58,10%, co przełożyło się na 33 tysiące głosów. Zwraca także uwagę na fakt, że mieszkańcy ciągle o obietnicy pamiętają, a nawet wskazują, gdzie Trzaskowski stał, gdy przyjechał w trakcie kampanii.

Korowaj mówi nam też, że pod petycją podpisują się wręcz lawinowo i liczą, że to zachęci Trzaskowskiego do realizacji swoich obietnic z 2018 roku. Liczą, że ratusz weźmie pod uwagę ich głos i pochyli się nad sprawą. Jeśli nie, to zapowiadają bardziej zdecydowane kroki np. kampanię billboardową czy protesty.

Mówiąc najogólniej jako mieszkańcy Białołęki czujemy się okłamani. To dzielnica Białołęka jest największym placem budowy w Polsce, mieszka tu już prawie 140 tysięcy ludzi, a plany mówią nawet o około 200 tysięcy kolejnych. Tymczasem Rafał Trzaskowski nie zrealizował swoich obietnic wyborczych, na co ludzie czekają – mówi nam Korowaj.

Co dokładnie mówił Trzaskowski?

Linia metra, nowe linie tramwajowe, więcej autobusów i dzięki temu stworzylibyśmy system, który obsługiwałby całą Białołękę, a wszyscy mieszkańcy Białołęki mogliby liczyć na to, że najbliższy przystanek byłby 600 m od nich i zawsze mogliby szybko dojechać do centrum stolicy – zapowiadał także w kampanii Trzaskowski.

Mieszkańcy wyliczają też, ile inwestycji jest realizowanych zamiast metra na Białołękę, a o mniejszym znaczeniu, jak chociażby kładka przez Wisłę, projekty ideologiczne czy biura za miliony złotych dla pracowników ratusza. Wspominają także zimową plażę na Białołęce, strefę relaksu oddaną w grudniu 2019 roku za ponad 100 tysięcy złotych.

Marcin Korowaj podkreśla w rozmowie z nami, że jest radnym niezależnym i nie interesuje go konflikt pomiędzy PiS a PO. Chodzi o wywiązanie się z obietnicy złożonej mieszkańcom. Nie ma wątpliwości, że samorządy straciły dużo pieniędzy z powodu pandemii, a 1,5 miliarda złotych to spory wydatek, ale z drugiej strony do tej pory metro było flagowym projektem Prezydenta Warszawy. To z niego chciał być zapamiętany. Czy pomyśli o tym gdy trafi do niego na biuro pismo od mieszkańców Białołęki? Petycje można podpisać także on-line tutaj

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie