Minerały. Najpiękniejsza gra planszowa ostatnich lat? A to dopiero początek! [RECENZJA]

Redakcja
Czasami jeden rzut oka wystarczy, by wiedzieć, że ma się do czynienia z czymś wyjątkowym - nie inaczej jest w przypadku gry planszowej "Minerały", którą studentka ASP stworzyła jako... pracę dyplomową. Gra zachwyciła kolejne osoby i dzięki temu dziś zagrać może w nią każdy. A warto, bo na pięknych komponentach atuty "Minerałów" się nie kończą.

Na pierwszy rzut oka największym atutem "Minerałów" jest to, za co tysiące graczy pokochało "Azul" - czyli przepiękny, kolorowy design. Trudno jednak się temu dziwić, bo "Minerały" powstały jako praca dyplomowa Magdaleny Śliwińskiej na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach – a dbałość o walory estetyczne gry widać na każdym kroku już po otwarciu pudełka.

Plansza składa się ze 118 pięknych sześciokątnych płytek w pięciu kolorach, reprezentujących tytułowe minerały, które w każdej partii można układać w zupełnie inny kształt i wzór. Każda z płytek jest unikatowa, bo wycięta została z większej, namalowanej akwarelami grafiki, zatopionej w akrylu. I trzeba przyznać, że ten minimalistyczny, oparty w dużej mierze na bieli projekt gry robi ogromne wrażenie – na grę przyjemnie się patrzy, a sam etap początkowego układania planszy nie jest dzięki temu monotonny. Świetnym elementem projektu gry są też pionki w formie przyssawek, które pozwalają zdjąć z planszy dowolny minerał bez konieczności przesuwania pozostałych i burzenia układu.

Piękny wygląd to nie wszystko

W kwestii zasad "Minerały" są z grubsza połączeniem kilku hitów ostatnich lat. Losowy rozkład planszy, która może mieć dowolny kształt, i zasady poruszania się po niej (każdy gracz zabiera minerał, z którego rozpoczyna ruch) kojarzy się z "Hej, to moja ryba". Możliwość korzystania z narzędzi (za które płacimy zdobytymi już minerałami), umożliwiającymi wykonanie specjalnego ruchu, dobudowanie kawałka planszy lub zaszkodzenia innym graczom, to rozwiązanie bardzo podobne do mechaniki znanej z "Sagrady". Zbieranie z góry określonych kompletów minerałów, by następnie wymienić je na wyżej punktowaną kartę, przypominać może walkę o względy arystokratów ze "Splendoru".

Te znajome tropy nie sprawiają jednak, że "Minerały" są grą wtórną czy nieciekawą. Wprost przeciwnie – połączenie sprawdzonych rozwiązań daje bardzo interesujący efekt, a znajome mechaniki sprawiają, że w grze dużo łatwiej będzie się odnaleźć fanom wymienionych wcześniej tytułów.

Minerały. Najpiękniejsza gra planszowa ostatnich lat? A to d...

„Minerały” są świetną grą rodzinną. Gra się w nią szybko, zasady bardzo łatwo opanować, a czytelny projekt dodatkowo ułatwia ich zapamiętanie: z minerału wartego trzy punkty muszę ruszyć się o trzy pola, z wartego jeden – o jedno. Partie mają też dość przyjazny charakter, między graczami nie ma bowiem dużo negatywnych interakcji. W rozgrywce dwuosobowej gracze niemal nie przeszkadzają sobie w grze (co może być atutem dla osób bardziej emocjonalnie podchodzących do rozgrywki), a na pierwszy plan wychodzi umiejętność strategicznego planowania na kilka ruchów do przodu. "Minerały" najlepiej sprawdzają się jednak w wersji na 3-5 graczy. Wtedy na planszy dzieje się najwięcej, a cała sztuka polega na takim reagowaniu na ruchy innych graczy, by zapolować na najwyżej punktowane minerały, odciąć przeciwnikom drogę do cennych fragmentów planszy i nie dać się zapędzić innym graczom w kozi róg.

Zapowiada się hit?

Dużym atutem gry jest to, że ze względu na losowy rozkład płytek plansza za każdym razem wygląda zupełnie inaczej. Można zbudować z niej ciasno zbitą wyspę bez przerw, można też zdecydować się na bardziej „poszarpaną” strukturę (która, nawiasem mówiąc, dodaje rozgrywce dwuosobowej dodatkowych emocji). Kafle narzędzi są dwustronne, więc w każdej partii gracze mogą korzystać tylko z połowy dostępnych ułatwień. Sprawia to, że optymalna strategia w poszczególnych partiach różni się od siebie. Same narzędzia wprowadzają też bardzo ciekawy element taktyczny, bo by z nich skorzystać, musimy najpierw mieć w swoich zasobach minerał odpowiedniego koloru, a następnie podjąć decyzję, czy użycie narzędzia warte jest utraty jednego punktu i oddania minerału, który mógłby przydać się do skompletowania wyżej punktowanej kolekcji.

Gra jest właściwie idealna na prezent – przyciąga oko pięknym projektem, zatrzymuje na dłużej interesującymi zasadami i dynamiczną rozgrywką. Wszystko wskazuje na to, że „Minerały” mogą być naprawdę dużym hitem, co jest w ostatnich latach rzadkością na rynku zdominowanym przez gry zachodnich twórców.

Liczba graczy: od 2 do 5
Czas rozgrywki: 20-30 minut

Ocena: 8/10

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na warszawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie