Polecamy

Należność za godziny nadliczbowe © Marek Szawdyn
[4/12]

Należność za godziny nadliczbowe

Najbliżej było – i wciąż jest, bo to sprawa związana z unifikacją prawa wewnątrz Unii Europejskiej – ze zmianami zasad wynagradzania za godziny nadliczbowe. Chodzi o odkładanie należności za taką pracę na specjalnie utworzone konta rozliczeniowe czasu pracy. Obecnie należność za nadliczbówki wypłacana jest na koniec miesiąca wraz z innymi składnikami płacy. Po zmianach jednak pieniądze byłyby zamrażane i wykorzystywane np. do zapłaty za przestoje czy niewykorzystany urlop. Takie rozwiązanie jest na rękę pracodawcom, ale nie pracownikom. Dlatego wciąż obowiązuje stary system, a jeśli dojdzie do zmiany, to pewnie nie będzie ona szła tak daleko i choć pieniądze za godziny będą ewidencjonowane na specjalnym koncie, to wzorem rozwiązań niemieckich, pracownik będzie miał do nich zdecydowanie bardziej liberalny dostęp niż zakładał to pierwszy projekt.

Rok 2018 miał wyznaczać rewolucję w polskim prawie pracy. Do rewolucji jednak nie doszło, dojdzie dopiero w 2020 roku, a może w ogóle – raz na zawsze upadnie pomysł zamrażania wynagrodzenia za godziny nadliczbowe czy dłuższej pracy dla palaczy oraz anulowania niewykorzystanych urlopów czy gorszych dla pracownika zasad korzystania z urlopu na żądanie? Na razie rząd kieruje do Sejmu ustawy regulujące mniej ważne przepisy prawa pracy. Ale najwięcej kontrowersji w 2019 roku wzbudzą szykowane przez rząd zmiany w oZUSowaniu umów cywilnych, nad którymi prace trwają, ale nic nie wiadomo o szczegółowych rozwiązaniach. Na razie jest świetna wiadomość dla pracowników budżetówki: w końcu do Sejmu poszedł projekt ustawy usuwającej dodatki za staż pracy czy wysługę lat z wymiaru płacy minimalnej. Kliknij w galerię, aby dowiedzieć się więcej!

Najnowsze wiadomości

reklama