Powstała mapa, która pokazuje problemy ochrony zdrowia w Polsce. Tak źle jeszcze nie było

Julia KlusekZaktualizowano 
Cytaty (pisownia oryginalna) ze strony „To nie z mojej karetki”: "Z powodu awarii rtg, od kilku dni pacjenci przywożeni na Sor są wożeni transportem medycznym na rentgen do innego bydynku. Procedura która trwała dotąd 15 min. Teraz trwa Ok. 2h Dyrekcja zasłania się brakiem środków na naprawę sprzętu. Jednoczesnie brak dyżurnego ortopedy na SORze. Pacjentom z urazami kończyn badania zleca internista Sor i decyduje o przyjęciu na ortopedię, bez wiedzy, ani konsultacji ortopedy. Długi czas oczekiwania dla konsultacji okulistycznych dla pacjentów SOR. No i rekordy przebywania pacjenta w SOR. Z 2 lata temu rekord był 8 dni na SORze, teraz trzeba by popytać obecnych pracowników ale podobno ok. 14 dni." Mateusz Wróblewski/ARCHIWUM
Problemy w ochronie zdrowia nie są nowością. Teraz jednak powstała mapa, aktualizowana na bieżąco, która skupia wszystkie nieprawidłowości w jednym miejscu. Wygląda przerażająco... Szczegóły w artykule poniżej.

O tym, że w ochronie zdrowia jest źle wiadomo nie od dziś. Każdy z nas, a przynajmniej któryś z naszych znajomych na pewno spotkał się z tym, że na wizytę u lekarza specjalisty trzeba poczekać nawet kilka lat… O tragicznej sytuacji na polskich SOR-ach też mówi się od dawna. Ostatnio głośno było o 39-latku, który w Sosnowcu oczekiwał 9 godzin na pomoc. I nie doczekał się. Inny pacjent z bólem w klatce piersiowej na izbie przyjęć spędził 10 godzin. Ostatnich swoich godzin. Takich przypadków jest mnóstwo, choć nie wszystkie są nagłaśniane. Często w takich sytuacjach oskarża się ratowników medycznych. A to nie zawsze jest ich wina.

-W ochronie zdrowia jest fatalnie i wszyscy o tym wiedzą. Ostatnio przetoczyła się fala hejtu wycelowana w medyków, która była podkręcana przez media. Najlepszym przykładem może być historia mężczyzny, który 9 godzin spędził na izbie przyjęć i zmarł. Społeczeństwo i media bardzo szybko wydały wyroki, znaleźli sobie winnych i wylali na nas „wiadro pomyj”. A z tego co mi wiadomo, prokuratura do tej pory nie postawiła nikomu oficjalnych zarzutów – opowiada jeden z administratorów strony na Facebooku „To nie z mojej karetki”. Nie podajemy jego nazwiska, bowiem chce zachować anonimowość. Na co dzień jest ratownikiem medycznym. - Tego samego dnia w Polsce były 1543 ZRM-y [Zespół Ratownictwa Medycznego – red]. Niech każdy z nich wyjedzie średnio w ciągu doby 10 razy to mamy ponad 15 tysięcy wyjazdów! Jeśli tylko 5 procent z nich naprawdę uratowało komuś życie… oznacza to, że jednego dnia ok. 760 ludzi zostało uratowanych. I o tym nie mówił nikt. Ważne jest tylko to, że jedna osoba zmarła z powodu wypadkowej stanu ochrony zdrowia, organizacji, niedofinansowania, braków personalnych, marazmu i niedasizmu.

Problemy w publicznej ochronie zdrowia w Polsce – mapa

Administratorzy wspomnianej wyżej strony na Facebooku „To nie z mojej karetki”, stworzyli specjalną mapę, która pokazuje skalę problemu, z jaką mamy do czynienia w służbie zdrowia.

Tutaj znajdziecie przykłady z warszawskich szpitali:

Powstała mapa, która pokazuje problemy ochrony zdrowia w Pol...

Choć był to fanpage, który z humorem opisywał życie i pracę medyków, teraz żarty się skończyły.
„Chcemy również przeprosić wszystkich, którzy śledzą nasz profil ze względu na jego humorystyczny charakter. Na razie musimy odsunąć memy i anegdotki na bok, bo już naprawdę nie ma z czego się śmiać” - napisali na swojej stronie administratorzy.



Pomysł z mapą pojawił się bardzo spontanicznie.
- Zaczęło się od tego, że jeden z nas przychodząc na dyżur w pogotowiu zdenerwował się, bo karetka była niesprawna. Wrzucił to na nasz fanpejdż jako #wieścizfrontu i tak się zaczęło. W komentarzach pojawiały się informacje o podobnych sytuacjach – wyjaśnia nam w rozmowie administrator strony „To nie z mojej karetki”.

Pojawił się drugi post, kolejny i kolejny, aż postanowili utworzyć mapę.

Informacje, które umieszczane są na mapie, przesyłane są na fanpage anonimowo.
- My jako fanpage robimy wszystko co umiemy, żeby zmienić wyobrażenie Polaków o pracownikach ochrony zdrowia. Stawaliśmy murem za wszystkimi, którym grożono śmiercią, linczem – dodaje.

Na ich stronie możemy także przeczytać, że celem nie jest robienie komukolwiek pod górkę.
"Nie mamy na celu obrażania nikogo czy robienia pod górę, a już na pewno nie pomawiania dysponentów. Rozmawianie o tym, że jest źle, leży w interesie zarówno dysponentów, jak i pracowników tego systemu. Będziemy ogromnie wdzięczni za wspólną walkę w celu poprawy tego stanu rzeczy. Jak widzicie problem z dostępem do kadr medycznych jest ogromny i dotyka większości kraju" – czytamy we wpisie na fanpejdżu „To nie z mojej karetki”.



Problem z finansowaniem

Jak dowiadujemy się z rozmowy, głównym problemem jest złe finansowanie. To ono spaja i łączy resztę problemów.

- Bazując na wiadomościach od naszych informatorów, problem numer dwa to mobbing. Łamanie praw pracowniczych, lokalne klitki, układy, układziki. Z kolei problem numer trzy to brak personelu - opowiada administrator fanpage. - Przecież człowiek, który skoczył studia wyższe, codziennie trzyma w łapkach czyjeś życie, nie da w nieskończoność sobą pomiatać, pracować za miskę ryżu w złych warunkach bez prawa do chorobowego, UŻ. Nie i już, przecież wystarczy ściągnąć ratownicze ubrania i pójść do pracy do magazynu na wózki widłowe albo wyjechać z kraju.

POLECAMY TEŻ:


polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3