Ukradł rower dziecku, by pojechać do monopolowego. Policji mówił, że pożyczył jednoślad od kolegi. Teraz grozi mu 5 lat więzienia

Redakcja
Udostępnij:
Policja zatrzymała 21-latka podejrzanego o kradzież roweru o wartości ponad tys. zł, do której doszło w rejonie ul. Kłobuckiej na Ursynowie. Mężczyzna przyjechał jednośladem do sklepu monopolowego kilka ulic dalej, a zostawiony przed lokalem jednoślad rozpoznała znajoma matki poszkodowanej. Wezwanym na miejsce funkcjonariuszom tłumaczył się, że pożyczył rower od kolegi, ale nie umiał powiedzieć, jak on się nazywa i gdzie mieszka. Mężczyzna trafił do aresztu, grozi mu kara do 5 lat więzienia. Szczegóły poniżej.

W środę, 18 maja, kilka minut po północy policjanci zostali wezwani w okolice jednego ze sklepów monopolowych przy ul. Gotarda na Mokotowie. Na miejscu oczekiwały na nich dwie kobiety i mężczyzna. Jedna z kobiet oświadczyła, że gdy była na wieczornym spacerze zauważyła mężczyznę, który przyjechał pod jeden ze sklepów rowerem. Rozpoznała, że jest to jednoślad należący do córki jej koleżanki.

Wiedziała o tym, ponieważ koleżanka się skarżyła, że ktoś ukradł rower jej nastoletniej córce. Widząc mężczyznę, który zaparkował rower pod monopolowym, natychmiast zadzwoniła do właścicielki jednośladu. Ta przyjechała na miejsce z bratem. Oboje rozpoznali rower. Podczas rozmowy na miejsce przyjechali wezwani tam policjanci. W tym czasie ze sklepu wyszedł 21-latek, który wcześniej przyjechał kradzionym dwukołowcem - relacjonuje podkom. Robert Koniuszy.

Po wylegitymowaniu funkcjonariusze zapytali go, jak wszedł w posiadanie nie swojej rzeczy. Mężczyzna, od którego wyczuwalna była woń alkoholu tłumaczył się niespójnie, że pożyczył rower od kolegi, ale nie umiał dokładnie podać jego nazwiska ani miejsca zamieszkania.

Mając uzasadnione podejrzenie, że to on dopuścił się kradzieży zaistniałej trzy dni wcześniej przy ul. Kłobuckiej, mundurowi zatrzymali go i osadzili w policyjnym areszcie. Rower został zabezpieczony jak dowód w sprawie. Świadkowie natomiast zostali przesłuchani. Następnego dnia mężczyzna usłyszał zarzuty, za które teraz sąd może go skazać na 5 lat więzienia. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem mokotowskiej prokuratury.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie