Czy nowy samochód musi być drogi w eksploatacji?

Część kierowców w niepochlebny sposób wypowiada się o nowych samochodach, zarzucając im konstrukcję niedopasowaną do warunków eksploatacji oraz wysokie koszty utrzymania, częściowo wynikające z rachunków za wizyty w ASO. Czy mają rację?

W samochodach eksploatowanych przede wszystkim w cyklu miejskim najlepiej sprawdzają się wolnossące silniki benzynowe. Nie zabrakło ich w nowym Fiacie Tipo. Do swojej kompaktowej nowości włoska marka proponuje motory 1.4 16v (95 KM) oraz 1.6 E-Torq (110 KM).

O samochody z wolnossącymi motorami coraz trudniej na rynku nowych pojazdów. Szkoda, bo jednostki pozbawione turbodoładowania najlepiej znoszą jazdę w cyklu miejskim, w którym nie sposób uniknąć „zimnych startów” czy jazdy na odcinkach liczących kilka kilometrów, na których silnik nie jest w stanie osiągnąć temperatury roboczej. Ponadto olej mieszany jest z niespalonymi resztkami benzyny, co prowadzi do obniżenia odporności filmu olejowego na zrywanie. Przyspiesza to m.in. zużywanie się układów odpowiadających za zmiany faz rozrządu czy turbosprężarki, których wirnik i łożyskowanie nie są należycie chronione.

Dochodzą do tego wydłużone nawet do 30 tysięcy kilometrów przebiegi między serwisami olejowymi. Mechanicy niemal jednogłośnie twierdzą, że w typowo miejskim cyklu eksploatacji, przyspieszają zużycie kluczowych elementów jednostki napędowej. Fiat uznał, że dla silników benzynowych nowego Tipo najlepszy będzie roczny interwał bądź przebieg 15 tysięcy kilometrów.

A jak kształtują się ceny wybranych części zamiennych? W ASO Fiata świeca zapłonowa kosztuje 42 zł, przednia tarcza hamulcowa – 389 zł, a komplet klocków na przednią oś niecałe 436 zł (z VAT). Filtry powietrza, oleju i kabinowy wyceniono odpowiednio na 73, 61 i 117 zł. Za mocny punkt Tipo, biorąc pod uwagę wciąż mizerny stan wielu dróg, trzeba uznać proste, a zarazem wytrzymałe zawieszenie, złożone z kolumn MacPhersona i belki skrętnej. Ile Fiat liczy sobie za oryginalne części do naprawy układu jezdnego? Łącznik przedniego stabilizatora to wydatek 107 zł, tylny amortyzator kosztuje 373 zł, a przedni – niecałe 505 zł.

Partnerem cyklu jest FCA POLAND S.A.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

09.05.2017, 21:01

Jak kupuje nowe auto to patrze nie tylko na cene jednostkowa ale tez na dostepnosc czesci zamiennych zeby za pare lat jak sie skonczy gwarancja nie zostac z przyslowiowa reka w nocniku. Akurat do tipo sa dostepne dobre jakosciowo zamienniki z delphi wiem bo sam go mam

25.04.2017, 20:48

Czyli jednak drogo!

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3