Obcokrajowcy masowo kupują mieszkania w Warszawie. W zeszłym roku najwięcej kupujących było z Ukrainy

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
naszemiasto.pl/archiwum
Obcokrajowcy kupują mieszkania w Warszawie. Najwięcej Ukraińcy, ale tuż potem Niemcy. Z każdym rokiem rośnie liczba "M" sprzedawanych cudzoziemcom. Zeszły rok był jednak wyjątkowy. W polską gorączkę mieszkaniową włączyli się bowiem także obcokrajowcy.

„Boom” na rynku mieszkaniowym trwa w najlepsze. Gorączka złota, która sprawia że kieszenie deweloperów są pełne, przyciąga także obcokrajowców. W zeszłym roku na terenie całej Polski osoby zza granicy kupiły aż 7043 mieszkań. To ponad 2 tys. więcej niż rok wcześniej.

Największą popularnością – co raczej nie zaskakuje – cieszy się Warszawa. Z danych MSWiA wynika, że w 2018 roku obcokrajowcy kupili tu prawie dwa tysiące mieszkań (dokładnie 1984), a do tego aż 967 lokali użytkowych. Co ciekawe jedną nieruchomość w Warszawie (pow. 0,1 ha) zakupił - za przyzwoleniem RP - rząd Indonezji.

W sumie w ręce osób zza granicy trafiły nieruchomości o łącznej powierzchni 233 tys. mkw., czyli wielkość równa dwóm ustawionym obok siebie Pałacom Kultury.

Eksperci podkreślają, że liczba mieszkań kupionych przez obcokrajowców może być znacznie wyższa. MSWiA podaje jedynie transakcje z prawem własności, a pod uwagę powinno brać również prawo spółdzielcze (między nimi występują nieznaczne różnice).

W praktyce kupionych przez cudzoziemców mieszkań może więc być co najmniej dwa razy więcej niż sugerują oficjalne statystyki – tłumaczy Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

- Nabywcy ze Wschodu kupują często właśnie spółdzielcze prawa do mieszkań. Powód jest trywialny - mieszkania spółdzielcze często są w blokach z tzw. wielkiej płyty. Są to lokale o wyraźnie niższej cenie (przeważnie 15-25%) niż średnia rynkowa – dodaje. Przekłada się to również na pieniądze. Jeśli transakcja dotyczyłaby prawa własności zgodę musi wyrazić MSW, a obcokrajowiec poniesie dodatkowe koszty – 1570 złotych oraz będzie musiał poczekać kilka miesięcy na wydanie decyzji. W przypadku mieszkań spółdzielczych transakcję można zawrzeć w ciągu jednego dnia, u notariusza.

Poza Warszawą, najwięcej mieszkań cudzoziemcy kupują w Krakowie (936) oraz Wrocławiu (717). Co ciekawe zupełnie nie interesują ich kurorty. W zeszłym roku w Świnoujściu obcokrajowcy nie kupili żadnego mieszkania, w Zakopanem jedynie pięć.


Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
11 lipca, 07:30, Xyz:

Ja pracując w jednej z ważniejszych instytucji państwowych (i nie jest to etat sprzątaczki tylko praca biurowa) nawet 2000 na rękę nie mam, ale przyjedzie taki z Ukrainy i krzyczy że za tyle to nie będzie pracował...

i kogo docenia nasze państwo?

28 grudnia, 22:45, Gość:

To czas zmienić pracę, jak ci pensja nie odpowiada. Ja do 19 roku życia zarabiałem mniej niż 2 tys i zmieniłem pracę, by zarabiać więcej. Później zarabiałem długo około 4 tys, a następnie znowu zmieniłem pracę na lepiej płatna. Nie należy ciągle stać w miejscu, tylko ciężko pracować i korzystać z możliwości, które wokół są, a są naprawdę duże

Ja zarabiam jeszcze 3 razy więcej niż Twoje 4000 na rękę i nadal uważam, że nie stać mnie na branie kredytu na 30 lat z ratą 2000 miesięcznie. Ale może jestem zbyt pesymistyczny :P.

G
Gość
11 lipca, 7:26, K34:

Jasne jest popyt to i ceny idą w górę... niedługo Polak nie będzie mógł we własnym kraju mieszkania kupić bo go nie będzie stać...

Jakoś nie przypominam sobie takiego czasu, kiedy to bez problemów można było kupić mieszkanie. Dla przeciętnue zarabiającego zawsze były za drogie, czyli nic się nie zmienia. A jeśli chodzi o cudzoziemców to podane wyżej liczby nie robią wrażenia.

G
Gość
11 lipca, 07:30, Xyz:

Ja pracując w jednej z ważniejszych instytucji państwowych (i nie jest to etat sprzątaczki tylko praca biurowa) nawet 2000 na rękę nie mam, ale przyjedzie taki z Ukrainy i krzyczy że za tyle to nie będzie pracował...

i kogo docenia nasze państwo?

To czas zmienić pracę, jak ci pensja nie odpowiada. Ja do 19 roku życia zarabiałem mniej niż 2 tys i zmieniłem pracę, by zarabiać więcej. Później zarabiałem długo około 4 tys, a następnie znowu zmieniłem pracę na lepiej płatna. Nie należy ciągle stać w miejscu, tylko ciężko pracować i korzystać z możliwości, które wokół są, a są naprawdę duże

X
Xyz
Ja pracując w jednej z ważniejszych instytucji państwowych (i nie jest to etat sprzątaczki tylko praca biurowa) nawet 2000 na rękę nie mam, ale przyjedzie taki z Ukrainy i krzyczy że za tyle to nie będzie pracował...

i kogo docenia nasze państwo?
K
K34
Jasne jest popyt to i ceny idą w górę... niedługo Polak nie będzie mógł we własnym kraju mieszkania kupić bo go nie będzie stać...
Dodaj ogłoszenie