Odcinkowy pomiar prędkości w Warszawie konieczny? Na moście Poniatowskiego piraci pędzą nawet 180 km/h

Krzysztof Jędras
Odcinkowy pomiar prędkości w Warszawie. ZDM chce walczyć z piratami drogowymi na moście Poniatowskiego i Wisłostradzie
Odcinkowy pomiar prędkości w Warszawie. ZDM chce walczyć z piratami drogowymi na moście Poniatowskiego i Wisłostradzie Ewelina Wójcik
Odcinkowy pomiar prędkości w Warszawie to jedyny sposób, by wyeliminować piratów drogowych? Zarząd Dróg Miejskich chce, żeby na moście Poniatowskiego i Wisłostradzie pojawiły się odcinkowe pomiary prędkości. Temat wrócił po tym, jak 8 września na moście zginęła 17-letnia rowerzystka. Tymczasem ZDM publikuje dane, z których wynika, że na moście Poniatowskiego każdego dnia ponad 300 kierowców powinno stracić prawo jazdy. Ciąg dalszy tekstu poniżej.

Łukasz Puchalski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich tłumaczy, że miasto już 3 lata temu wnioskowało o umieszczenie na moście Poniatowskiego fotoradaru. Apel pozostał jednak bez echa. Dlatego teraz ZDM chce, żeby w tym miejscu zamontowano odcinkowy pomiar prędkości. Decyzję musi podjąć policja i Główny Inspektor Transportu Drogowego. Tylko te dwie instytucje mogę zamontować tego typu urządzenie.

ZDM zmierzyło z jaką prędkością poruszają kierowcy jadący od Ronda de Gaulle'a do Ronda Waszyngtona. Jeden dzień przeprowadzania pomiarów wykazał, że niemal wszyscy kierujący przekraczają na tym odcinku dozwoloną prędkość, a ponad 30% z nich nawet o 40 kilometrów na godzinę. Rekordowa zanotowana prędkość wynosiła 180 km na godzinę. Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami, prędkość maksymalna z jaką można poruszać się po Moście Poniatowskiego wynosi 50 km/h. Dla 370 kierowców nawet dwukrotnie większa prędkość nie była wystarczającą. Tyle bowiem osób, wedle obowiązujących przepisów, powinno stracić prawo jazdy.

Jeszcze bardziej niepokojące są jednak dane z których wynika, że niewielu kierowców w ogóle stosuje się do obowiązujących na moście przepisów. Średnia prędkość jadących w kierunku Ronda de Gaulle'a w ciągu jednego dnia pomiarów wynosiła niecałe 60 km/h, w przeciwnym kierunku wskaźnik ten jest nawet wyższy - 65,8 km/h. Jak argumentuje ZDM, problem nadmiernej prędkości mógłby rozwiązać jej odcinkowy pomiar, który umożliwiłby skuteczne karanie piratów.

Odcinkowy pomiar prędkości mierzy czas z jakim dany pojazd pokonał odcinek między punktem startu a punktem docelowym. W przeciwieństwie do pomiaru przeprowadzonego przez fotoradar, OPP kontroluje kierowce na przestrzeni nawet kilku kilometrów, uniemożliwiając ponowne rozpędzenie się po przekroczeniu.


Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
uspokojony
Łukaszu, rzeczywiście zakręt na Poniatowskiego jest problematyczny, ale nie bardziej niż większość zakrętów w Warszawie, to miasto pełne zakrętów, skrzyżowań, rond, świateł. Nie da rady przed każdym postawić fotoradaru. Cóż poradzić, że pełno jest mistrzów jednej prostej, którzy czują się Hołowczycami? Jak Polska długa i szeroka pełno jest takich. Jeżdżę często Poniatowskim i strachu nie ma. Gorzej na Grota, gdzie widocznie pasów jest za dużo o codziennie jest stłuczka 3 do 5 samochodów i stoi korek dramatyczny. Na Poniatowskim dramatu nie ma, no, może trochę rano.
Ł
Łukasz
Do Pana Uspokojony
Wczoraj ok 22:00 po raz kolejny rozpiermiczylo się BMW na Poniatowskiego. Części były porozrzucane na duże odległości.

Zatem, czy to nie problem, że samochody jadące z ogromną prędkością nie wyrabiają się na zakrętach?
A
Anonim
Tam nie da rady rozwinac takiej predkosci puknikcir sie w czolo
u
uspokojony
a ile było przez ostatnie 6 miesięcy było wypadów ma moście Poniatowskiego? o jednym z udziałem rowerzystki wiemy, ale ona jechała chodnikiem, czego podobno prawo drogowe zabrania, a jeżeli nie prawo to może rozum? wąsko tam.
A
Anonim
To by się Emil od radarów uśmiał, robienie pomiarów w odległości mniejszej niż 50m od sieci energetycznej ( trakcja tramwajowa ) jest tak samo wiarygodne jak wróżenie z fusów.
T
Teodoro
Całe szczęście że rowerzystka wpadła pod samochód, a nie pod autobus, bo jeszcze by autobusy przestały po mieście jeździć bo są niebezpieczne.
A
Anonim
Trzeba zamontować barierki na chodniku obok jezdni. Rowerzystka nie dlatego wpadła pod samochód, że jechał on za szybko tylko dlatego, że nie było tam barierek. Przy prędkości 50 km/h skutek byłby prawdopodobnie ten sam. Ktoś to chyba skalkulował i wyszło mu, że tak będzie taniej, a że problem nie zostanie załatwiony to akurat się nie liczy. Podobne barierki powinny powstać również na innych warszawskich mostach.
N
Nada
Teks chyba sponsorowany. Na moście nie ma przejść dla pieszych, szkół itp. Wykorzystywanie strasznego wypadku rowerzystki jest obrzydliwe, wpadnięcie pod jadący 40 km/h samochód to też pewna śmierć...
Dodaj ogłoszenie