Orlen Warsaw Marathon 2016. Wygraj pakiet startowy w wersji premium! [ROZWIĄZANY]

Orlen Warsaw Marathon 2016. Wygraj pakiet startowy w wersji premium!
Orlen Warsaw Marathon 2016. Wygraj pakiet startowy w wersji premium! Grzegorz Jakubowski
Udostępnij:
Orlen Warsaw Marathon 2016 to jedna z największych imprez biegowych w stolicy, która - choć organizowana zaledwie od 2013 r. - na stałe wpisała się już w kalendarz imprez tego typu w Polsce. Jeśli czujecie się na siłach, by zmierzyć się z królewskim dystansem 42,195 km i chcecie wygrać pakiet premium na OWM 2016, weźcie udział w naszym konkursie!

PROSIMY O ZAJRZENIE NA SKRZYNKI MAILOWE PODANE PRZY REJESTRACJI W SERWISIE - DO POŁUDNIA PODAMY TAM SZCZEGÓŁY ODBIORU NAGRÓD.

Czytaj też: Bieg Konstytucji 2016 w Warszawie. Wygraj pakiet startowy na 5 kilometrów! [KONKURS]

Orlen Warsaw Marathon 2016. Wygraj pakiet startowy w wersji premium!

Co zrobić, aby zdobyć pakiet?

1. zarejestrować się w naszym serwisie podając swoje imię i nazwisko (tylko do wiadomości redakcji)

2. Odpowiedzieć w komentarzu pod tym tekstem na pytanie:

Który bieg wspominasz najlepiej i dlaczego?

UWAGA: Do biegu zostanie zarejestrowana osoba, z którego konta został wystawiony komentarz. Nie ma możliwości zgłaszania innych osób!

Pakiet startowy otrzyma autor najciekawszej i najbardziej oryginalnych odpowiedzi. Na Wasze zgłoszenia czekamy do 13 kwietnia (środa) do godz. 23:59.

Zgłoszenia osób niezalogowanych oraz nie mających wypełnionego w całości profilu nie będą rozpatrywane.

Zapoznaj się z regulaminem konkursów w serwisie warszawa.naszemiasto.pl Kliknij tutaj!


Zobaczcie też: [Serwis Koncerty w Polsce: zapowiedzi, fotorelacje, wywiady z artystami, bilety na koncerty

](http://warszawa.naszemiasto.pl/rozrywka/koncerty-w-polsce/)


Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres [email protected]naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres [email protected]


Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tom45
Absolutnie bezkonkurencyjna pod względem emocji była dla mnie pierwsza edycja warszawskiego Biegu Wegańskiego. Było to w czasach, kiedy jeszcze zaczynałem przygodę z bieganiem i to właśnie podczas tej imprezy po raz pierwszy wygrałem z moim przyjacielem, który biegał wiele lat dłużej i wkręcił mnie w bieganie - i to w wielkim stylu, bo o sekundę w sprinterskim finiszu. :) od tej pory zacząłem biegać na poważnie - i tak zostało do dziś. A tegoroczny Orlen i tak będzie moim pierwszym maratonem w życiu, niezależnie od tego czy wygram pakiet, czy nie. Chociaż oczywiście wiadomo, wygrane lepiej smakuje.
m
magda789
Najlepiej wspominam 3 Nocny Półmaraton we Wrocławiu. Pewnie dlatego, że był to mój pierszwy półmaraton. Wynik jaki zrobiłam był rewelacyjny jak na debiut:) myślę, że udało sie to dzięki kibicom i niesamowitej atmosferze. Planowo miałam złamać 2 h, lecz po pierwszych 10 km w czasie 44 minuty dostałam takiego kopa, że z 2 h zamarzyłam 0 1:30:).
Udało się przebiec całość w czasie 1:32 h, nie wiem jak to możliwe, ale kibice oddawali mi połowe swojej energii, zagłuszali moje dyszenie i ciężki krok. Dodatkowo wsparcie ze strony chłopaka, który miał czekać w połowie trasy jeszce bardziej mnie zmotywowało. Co prawda nie spotkałam go na trasie, ponieważ w umówionym punkcie byłam 15 minut wcześniej, ale cały czas biegłam od punktu do punktu z myślą, że może tam będzie czekał. Cały dystans zleciał niewiadomo kiedy a po zawodach zamiast paść spać nie moglam zasnąć pół nocy z emocji!

Moja rada dla początkujących: słuchawki na uszy, ulubiona muzyka i biegnijcie. Im mniej słyszycie swój zmęczony oddech tym łatwiej będzie wam się biegło.
S
Sisi
Najlepiej wspominam bieg Świętych Mikołajów w Toruniu. Brałam w nim już udział wielokrotnie. Zawsze panuje wspaniała atmosfera. Wiele osób poprzebieranych jest za Mikołajów, a każdy z uczestników ma czapkę Mikołaja. Bieg odbywa się po ulicach Torunia jak i po okolicznych lasach. Zawsze z tego biegu wracam zadowolona, pełna energii do nowych wyzwań.
z
zabanka
Najlepiej wspominam Maraton Warszawski z metą na płycie Stadionu Narodowego - wbiegając tam i widząc tłumy kibiców, słysząc aplauz czujesz się jak olimpijczyk - finish w takim miejscu jest wspaniałym uhonorowaniem wszystkich uczestników tego biegu. Atmosfera i wspomnienia zostają na długo w sercu :)
Z
Zoltan44
Pierwszy Dębliński Bieg Uliczny. Niezapomniane przeżycie z wielu powodów. Po pierwsze był to pierwszy mój start na biegowej imprezie i pomimo fatalnych warunków (padał tak silny deszcz, że przez pewien czas widoczność była może do pięciu metrów), buzowało we mnie tak wiele pozytywnych emocji że nie patrząc na nic mknąłem do mety jak szalony wykręcając 45'' na dyszkę co wtedy było dla mnie niesamowitym rezultatem. Po drugie była to dla mnie niejako biegowa inicjacja, wtedy to, po wielu już treningach poznałem co to znaczy wystartować w biegu, dniu świątecznym biegacza, znacznie innym niż te codzienne wśród trudów treningów. Po trzecie doświadczyłem tego jak duch rywalizacji łączy się z ogromem wzajemnej sympatii pośród biegaczy. Nigdzie indziej nie spotkałem się z tak przyjaznym nastawieniem zawodników co na zawodach biegowych. Od tamtej pory startowałem już wiele razy, każdy z tych startów był wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, ale ten pierwszy na zawsze pozostanie dla mnie najważniejszym. Wtedy to uświadomiłem sobie, że podjąłem w swoim życiu najlepszą decyzję ze wszystkich, zacząłem biegać.
f
[email protected]
Najlepiej wspominam wyprawę do stolicy polskiego maratonu, do Dębna. Organizacja i klimat biegu na fantastycznym poziome. Jednak z Dębnem zawsze będzie mi się kojarzył finish maratonu, który miałem okazję odbyć z Izą z Warszawy, ponieważ mnie zaczepiła na ostatnim kilometrze widząc mnie walczącego z samym sobą. Jak się później okazało braliśmy udział również w maratonie Warszawskim, gdzie na mecie dzieliło nas 11 sekund. Maraton Dębno miejsce nowych znajomości i realizacji celów.
S
Sylwek
Najlepiej wspominam swój pierwszy bieg w Biegu Powstania Warszawskiego. Bieg z fantastycznym klimatem. To był mój pierwszy bieg uliczny po zmierzchu, do tej pory wszystkie imprezy biegowe w których uczestniczyłem odbywały się przy świetle dziennym. Wspaniali ludzie, którzy nie są tam tylko po życiówki, ale by uczcić pamięć. Od tamtej pory wracam do tego biegu co roku.
Q
Q
Ja najlepiej wspominam zeszłoroczny bieg w podsuwalskim Lipowie. Bardzo kameralny bieg, 10km wokół jeziora, przez łąki, las i kawałek przez wieś.
Dla mnie bieg w plenerze to jest to. Świeże powietrze, żadnych asfaltów, kostki brukowej czy płyt chodnikowych pod nogami. Sama natura.
W tym roku też się na pewno wybieram. Polecam wszystkim.
a
[email protected]
Najlepiej wspomina "bieg na TAK" były to zawody charytatywne na Krakowskim Przedmieściu gdzie mógł pobiec każdy w większości były to osoby niepełnosprawne od których emanowała radość z biegania, pokonywania nowych etapów. I co najmilsze wszyscy były zwycięzcami bez względu na kolejność ważne że do mety :)
N
Newton
W zeszłm roku przebiegłem w Warszawie swój pierwszy półmaraton. Od niego zacząłem swoje starty w 2015 roku, ogólnie przebiegłem w zeszłym roku 7 półmaratonów i jeden maraton. Lubię tu biegać, w tym roku również zaliczyłem tutaj połówkę, a pokonanie maratonu w Warszewie byłoby niesamowitym przeżyciem.
k
kameleon
Podziemny maraton w Bochni to jedno z najlepszych przeżyć w moim życiu.To jedyna taka impreza na świecie, połączona prawdziwa sportowa rywalizacja oraz walka z własnymi słabościami, no i czar miejsca i unikatowego spotkania wielu biegaczy. Biec 12 godzin w najstarszym czynnym zakładzie przemysłowym w Europie, bezcenne. To podziemny Bieg Sztafetowy z okazji obchodów Bocheńskiego Dnia Króla Kazimierza.Trasa Biegu prowadzi zabytkowymi wyrobiskami bocheńskiej kopalni soli 212 metrów pod ziemią. Niesamowite przeżycie:)
k
kwiatek
11 listopada 2015 roku pozostanie na zawsze w mojej pamięci. Bieg Niepodległości (Gdynia). Bardzo fajna trasa, pogoda również, ale nie to było tego dnia najważniejsze. Oczywiście jak zawsze miałem swoje dwie wierne kibicki :) Kochaną żonę i 1,5 letnią córeczkę. Zawsze umawialiśmy się na mecie, ale tym razem udało mi się je dostrzec ok 500 metrów przed metą i wówczas zaczęło się to najważniejsze. Bez jakichkolwiek wcześniejszych ustaleń, żona podała mi córeczkę przez barierki i ostanie 500 metrów pokonałem z moim największym skarbem na rękach. Oczywiście dostałem na mecie od spikera mały ochrzan, że jest to niebezpieczne, ale nikt nie zabierze mi tej satysfakcji i przyjemności gdy wspólnie z córeczką mijałem linie tego 10 kilometrowego biegu razem! :) Byłem bardzo szczęśliwy i wzruszony. A teraz... Przygotowania do Orlen Warsaw Marathon 2016 (mój pierwszy maraton) rozpocząłem w styczniu. Wiele dni, wieczorów poświęconych na bieganie i jak najlepsze przygotowanie się do tego wydarzenia. Chciałbym móc za dwa tygodnie, napisać, że mój najlepszy bieg to własnie ten maraton który odbędzie się 24 kwietnia. Dla mojej rodziny to duża wyprawa ponieważ mieszkamy ponad 300 km od Warszawy, ale wszystko jest już zapięte na ostatni guzik. Wszystko przygotowane i marzę by przed linią mety zobaczyć moje dwie kochane dziewczyny, które będą dumne z mojego osiągnięcia tak jak ja jestem im wdzięczny za wsparcie jakiego mi udzielają podczas przygotowań do tego biegu i każdego dnia życia!!! :)
m
[email protected]
3.04.2016 debiutowałam w Półmaratonie Warszawskim, ten bieg zapamiętam do końca życia. Przygotowywałam się do niego całą zimę. Termin półmaratonu zbliżał się, a ja zaczynałam się coraz bardziej stresować. Dam radę czy nie, uda mi się, może to za wcześnie, może jeszcze poczekać? I do ta Belwederska. Im bliżej tym więcej nerwów, co jeść, jak się ubrać, co wziąć. Tysiąc pytań i obaw. Ale "co ma być to będzie" i pobiegam. Biegłam z dwoma koleżankami, jedna po 5 km źle się poczuła i chciała zejść z trasy, we dwie przez pozostałe 16 km motywowałyśmy ją, wspierałyśmy, żeby udało jej się ukończyć bieg (to też jej debiut i wielkie marzenie). Przebiegłam Belwederską i przekroczyłam metę, byłam z siebie dumna. Nie był dla mnie ważny czas, przecież to debiut, to i tak była życiówka. Pokonałam własne słabości, lęki, obawy i barierę, która siedziała w mojej głowie, i właśnie to jest dla mnie najważniejsze. Teraz wiem, że mogę dać z siebie więcej i nie jest mi już straszny nawet maraton. Spełniłam własne marzenie i pomogłam spełnić marzenie koleżance. Może mi też ktoś kiedyś pomoże dotrzeć do mety. Podobno dobro wraca :)
M
Maćko
Najlepszy bieg to bieg z moją 6letnią córką w biegu na 3 maja na 5 km. Ruszyliśmy razem. Cel dobiec do mety i wygrać medal bo to tylko sie dla nas liczylo :). Ale sil wystarczylo tylko na kilkaset metrow. Resztę drogi pokonalismy razem, dosłownie, z córką na barana. Czas ok 32 minut. Byliśmy w połowie wszystkich osób które dobiegły do mety. Czas dobry, a satysfakcja ze dobytego medalu ogromna. Udało się to osiągnąć razem przy wielkim dopingu kibiców.
P
Przem
Najlepiej wspominam bieg w Men Survival Race ktory odbyl sie w zeszlym roku w Warszawie. Nie liczyl sie czas ale pokonanie ponad 30 przeszkod roznej trudnosci. Gdyby nie pomoc moich znajomych cieżkoby było zaliczyć niektóre przeszkody. Wspaniała przygoda i dobra zabawa sprawiły że bieg wspominam do dziś.
Dodaj ogłoszenie