Warszawskie szkoły wdrażają pilotażowy program "Zadaję z głową". Nauczyciele nie będą zadawali uczniom pracy domowej

Sandra Gozdur
Sandra Gozdur
Zdarza się, że uczniowie mają zadane tyle pracy domowej, że nie mają czasu ani dla siebie, ani dla kolegów. A jak doskonale wiadomo, nie tylko dorośli, ale również dzieci potrzebują odpoczynku. Kilkanaście szkół podstawowych w Warszawie próbuje znaleźć rozwiązanie. Wdrażany jest pilotażowy program "Zadaję z głową", który polega na tym, iż nauczyciele zadają albo bardzo mało pracy domowej, albo nie zadają jej w ogóle. Szczegóły w artykule poniżej.

Mniej prac domowych w Warszawie

Kiedy wracamy myślami do czasów szkolnych to przypominają nam się przede wszystkim prace domowe. Jedni spędzali nam nimi wiele godzin, drudzy – spisywali na korytarzu przed lekcją. Procent uczniów, którzy nigdy nie narzekali na prace domowe zadane przez nauczycieli jest z pewnością niewielki. „Najpierw lekcje, później zabawa” – ile razy zdarzyło nam się to słyszeć od rodziców? Z pewnością nie raz i nie dwa. Zamiast iść na podwórko, pojeździć na rowerze czy pójść do kolegi trzeba było uczyć się wierszyka na pamięć, malować obrazek na plastykę albo pisać wypracowanie. Każdy z nas to pamięta i każdy z nas na to narzekał. Kilkanaście warszawskich szkół bierze udział w programie pilotażowym, który zakłada zadawanie mniejszej ilości prac domowych lub niezadawanie w ogóle.

- Celem projektu jest zachęcenie szkół do partycypacyjnego stworzenia lub zmodyfikowania szkolnego modelu zadawania prac domowych w placówce - wyjaśnia Ewa Rogala, zastępczyni rzecznika prasowego Urzędu m.st. Warszawy.

"Zadaję z głową"

Program pilotażowy nosi nazwę „Zadaję z głową”. Na czym on polega? Nauczyciele mają zadawać mniej prac domowych, szczególnie w młodszych klasach. Pomysłodawcom zależy także, żeby zadawane było mniej pracy odtwórczej i nauki na pamięć. Takie zajęcia nie są kreatywne. Polecane są zadania złożone, wymagające planowania, projektowania i samodzielności, np. obserwacji jakichś eksperymentów.

Co ważne, nauczyciele nie powinni zadawać z dnia na dzień oraz na weekendy. Ważnym punktem w projekcie jest także to, aby zadawano pracę, którą dziecko jest w stanie odrobić samodzielnie. Nie chodzi tutaj o egoistyczne podejście rodziców czy brak czasu z ich strony. Zwyczajnie, nie każdy uczeń ma rodzica oraz nie każdy uczeń ma opiekuna, która może posiedzieć z nim kilka godzin. Ponadto, nauczyciele nie powinni stawiać złych ocen za błędy w pracy domowej. Na koniec, powinna być także korelacja między przedmiotami. Jeśli jednego dnia zadana jest praca z chemii, to z biologii nie może być w tym samym terminie.

- Ostatecznie do pilotażu zgłosiło się 20 szkół z Warszawy: SP 61, 68, 92, 103, 112, 120, 141, 143, 154, 163, 215, 257, 231, 257, 312, 314, 321, 323, 344 oraz ZSSiL nr 3 - wylicza Ewa Rogala.



Dzieci też chcą odpoczywać

Nasuwa się pytanie: „Po co ten program?”. Odpowiedź jest bardzo prosta. Dzieci też powinny mieć czas na odpoczynek, spotykanie się ze kolegami, czytanie ulubionej książki, wycieczki rowerowe czy po prostu zwykłe lenistwo. Tak jak dorosły człowiek. Mniej prac domowych pozwoliłoby także na rozwijanie dziecięcych pasji, np. tańca, jazdy konnej, piłki nożnej, pływania czy śpiewania. Zdarza się także, że obecnie zadawane prace domowe wymagają pomocy rodzica. Jeśli mama czy tata wróci dopiero po godzinie 18, to czasami nad lekcjami trzeba siedzieć do późnych godzin. Przecież można by przeznaczyć ten czas na spędzenie go razem - grając w planszówki, wybierając się spacer, wspólne zakupy czy zabawę klockami.

Co na to rodzice?

Na fejsbukowym profilu „Wybieramy Bemowo” mieszkańcy wrażali swoje zdanie na temat tego programu. „Bardzo dobry pomysł! Wszystko powinno być z rozwagą i umiarem. Prace domowe nie są złe, tylko by były w dobrym celu, przyjemnością utrwalania i ćwiczenia materiału” – napisała internautka. „To oczywiste, że prace domowe powinny być ograniczone do minimum lub kompletnie zniesione. od nauczania jest szkoła, tym bardziej, że zajęć jest sporo i dziecko odrabiając jeszcze prace domowe pracuje dłużej niż dorośli” – dodała inna. Jedna z mieszek w komentarzu wspomina, że pamięta jak sama męczyła się z pracami domowymi i ile czasu jej to zajmowała. Zniechęcało ją to także do szkoły.

Pojawiły się także głosy, które nie popierają tego pomysłu. „Nie da się ćwiczyć wiadomości nabytych w szkole bez rozwiązywania zadań czy pisania wypracowań”, „Ja uważam, że mimo wszystko powinny być pracę domowe bo dzieci się rozleniwią” – piszą mieszkanki. Inna internautka napisała, że „najwyraźniej jeszcze za mało mamy w społeczeństwie analfabetów”. Podsumowując, głosów sprzeciwiających się temu projektowi jest znacznie mniej, niż osób, które popierają niezadawanie prac domowych lub znaczne ich zmniejszenie.

Zobaczcie też: American Candy Shop. W tym miejscu kalorie się nie liczą. Sklep ze smakołykami zza oceanu

Wideo

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Problem tkwi nie w zadawaniu prac domowych tylko w przeladowanym programie nauczania. Ile z tego, co musiałes bzdurnie wkuć, pamiętasz do dziś, a co z tego przydało Ci się w życiu dorosłym? Czy nie dostrzegacie problemu w ilości?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3