Na UW powstał poradnik antydyskryminacyjny. Lepiej nie mówić: „hemafrodyta”, „pederasta”, „Cygan” czy „Murzyn”

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
Krystian Dobuszyński
Używając słowa w nieodpowiednim kontekście możemy trafić do sądu. Tak było chociażby w przypadku sformułowania „pederasta”. Językoznawcy z UW tłumaczą, jak mówić i pisać, żeby nikogo nie urazić. A problemów jest sporo. Dotyczą nie tylko feminatyw, ale także nazw określających mniejszości seksualne czy etniczne.

Dyskusja na temat feminatyw - czyli form żeńskich określających m.in. zawód (np. socjolożka) - wciąż trwa. Spór dotyczy tak naprawdę tego, jak zmienia się język, co z nim możemy zrobić, a co niekoniecznie. Profesorowie z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego poszli o krok dalej. Stworzyli poradnik antydyskryminacyjny, czyli zbiór rekomendacji dzięki którym nie urazimy rozmówców. Nie są to normy językowe, lecz wskazówki.

„Język nie jest przezroczysty. Można niechcący kogoś obrazić lub wywołać niepotrzebne napięcie, używając słów, które uważamy za neutralne. Decydująca jest tu wrażliwość odbiorcy” - czytamy we wstępie do poradnika.

Co wolno? Czego unikać?

Naukowcy tłumaczą, że język staje się czasem przedmiotem nieświadomej stygmatyzacji. Następnie podają przykłady języka niedyskryminującego, a także ogólne uwagi dotyczące m.in. sposobów zwracania się do różnych grup społeczności uniwersyteckiej.

Sporo kontrowersji wywołują nazwy określające orientację seksualną . W poradniku czytamy, że słowo „gej”, jak i „lesbijka” nie jest obraźliwe. Czytamy jednak, że „uprzedzenia wobec osób LGBT+ sprawiają, że najbardziej ogólne nazwy nabierają cech negatywnych”. Językoznawcy odradzają używanie słowa „pederasta”, ponieważ dawniej oznaczało ono „dorosłego mężczyznę utrzymującego stosunki seksualne z chłopcami”. Niewłaściwe użycie tego słowa doprowadziło nawet do kilku procesów sądowych.

W poradniku czytamy, że lepiej nie używać tradycyjnych terminów „hemafrodyta” czy „obojniak”, ponieważ są stygmatyzujące. Językoznawcy polecają termin „osoba interpłciowa”. W odniesieniu do mniejszości seksualnych naukowcy polecają zwrot „osoby o orientacji homoseksualnej”, zamiast „osoby o skłonnościach homoseksualnych”. Dlaczego? „Słowo skłonność często odnosi się do zjawisk niepożądanych, por. skłonność do hazardu, do alkoholu”.

A co z nazwami żeńskimi? „Nie bójmy się tworzyć nazw żeńskich od rzeczowników na -log, choć w słownika na razi ich nie ma” - piszą językoznawcy. Tym samym zachęcają do mówienia np. „psycholożki” czy „socjolożki”. Dalej czytamy, że żeńskie odpowiedniki pozwalają precyzyjniej określić z kim mamy do czynienia.

„Niezależnie od ograniczeń gramatyki warto, używając form żeńskich, pokazywać, że rozumiemy problem niewidoczności kobiet w języku. Nie bójmy się tworzyć nowe lub przywracać zapomniane formacje żeńskie typu językoznawczyni, naukowczyni, promotorka, polityczka, psycholożka, reżyserka. Nie bójmy się homonimii, nie pomylimy kobiety reżyserującej film z pomieszczeniem dla reżysera” ** - piszą twórcy poradnika.

Jak nie urazić innych?

W poradniku znalazły się też nazwy etniczne, których warto unikać. Mówić „czarnoskóry” czy „Afrykanie”? „Zdania w tej sprawie są jednak podzielone: niektórzy imigranci z krajów afrykańskich wolą być czarnoskórymi Polakami niż Afrykanami. Bardzo silnie obciążone negatywnym stereotypem jest słowo Murzyn, odbierane przez mieszkających w Polsce Afrykanów jako obraźliwe”.

Podobnie jest ze słowem „Cygan”. Tutaj językoznawcy zwracają uwagę, że nawet w kontekstach folklorystycznych używanie tego słowa może zostać uznane za obraźliwe. Lepiej zdecydować się na neutralny zwrot: „Romowie”, „Romki”.

Poradnik powstał na wniosek Komisji Rektorskiej ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji. Opracowali go naukowcy specjalizujący się w językoznawstwie: prof. Mirosław Bańko, prof. Jadwiga Linde-Usiekniewicz, prof. Marek Łaziński. Z całością można zapoznać się tutaj.

Zobaczcie też: Restauracje Koneser. Oto nasz przewodnik po wszystkich lokalach gastronomicznych praskiego centrum

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niech ta lewacka polityczna poprawność spada jak najszybszej.

G
Gość

"[...] zachęcają do mówienia np. „psycholożki” czy „socjolożki”. [...] żeńskie odpowiedniki pozwalają precyzyjniej określić z kim mamy do czynienia."

Czy cel jest taki, żeby człowiekowi nie robiło różnicy czy idzie do np. psychologa kobiety lub mężczyzny, czy taki aby odrazu było wiadomo jakiej płci jest doktor X aby na tej podstawie wyrobić sobie opinie?

R
Romek

„Naukowczyni”?, to już o jeden most za daleko, zresztą podkreśla mi się tu na czerwono. Nawet sztuczna inteligencja nie wyrabia.

Dodaj ogłoszenie