Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Palił papierosa na przystanku i trafił do więzienia na 357 dni. Ale nie to było powodem zatrzymania

Redakcja Warszawa
Redakcja Warszawa
Palił na przystanku, teraz posiedzi w więzieniu
Palił na przystanku, teraz posiedzi w więzieniu Mariusz Kapala / archiwum
Od 2010 roku w Polsce obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych, w tym na przystankach autobusowych. Niedawno jednak 54-latek złamał ten zakaz na przystanku autobusowym w Piasecznie. Konsekwencje, które poniósł, są poważne - mężczyzna trafi do więzienia na 357 dni. Szczegóły poniżej.

Palenie tytoniu szkodliwie działa nie tylko na aktywnych palaczy, ale też biernych, czyli osoby, które same nie palą, ale mają kontakt z dymem. W związku z tym w 2010 roku w Polsce wprowadzono zakaz palenia w miejscach publicznych. Palenie jest więc zabronione m.in. na przystankach komunikacji miejskiej. 54-latka, który nie zwrócił uwagi na ten zakaz, spotkają teraz poważne konsekwencje.

Palenie szkodzi... nie tylko zdrowiu. Przekonał się o tym 54-letni mężczyzna wobec którego, na ulicy Dworcowej w Piasecznie, czynności podjęli funkcjonariusze piaseczyńskiego referatu patrolowo-interwencyjnego. Po sprawdzeniu w policyjnym systemie informacyjnym wyszło na jaw, że mężczyzna jest poszukiwany na podstawie listu gończego przez policjantów z Komisariatu Policji w Olsztynku - przekazała st. asp. Magdalena Gąsowska z piaseczyńskiej policji.

Tamtejszy Sąd Rejonowy skazał mężczyznę na 357 dni pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 272 kodeksu karnego, czyli przestępstwo wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. - 54-latek został zatrzymany, a po wykonaniu z nim niezbędnych czynności osadzony w jednostce penitencjarnej - poinformowała Gąsowska.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

O prawie do aborcji w Sejmie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na warszawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto