Kocialandia - tu koty zawsze spadają na cztery łapy !

Alicja Bartosiak
http://www.kocialandia.pl/
Fundacja Kocialandia powstała aby propagować wśród społeczeństwa zasady zawarte w Światowej Deklaracji Praw Zwierząt oraz czuwać nad ich przestrzeganiem, zapewnić godne warunki życia bezdomnym i wolno żyjącym zwierzętom, a także prowadzić działania mające na celu zwiększenie wśród społeczeństwa zrozumienia dla zwierząt.

Adoptuj, nie kupuj
Zgodnie z prawem możesz kupić zwierzę tylko u zarejestrowanego w ogólnokrajowej organizacji hodowcy. Poza hodowlami przepisy zabraniają rozmnażania zwierząt w celach handlowych. Zanim jednak zdecydujesz się na taką transakcję, pomyśl: może warto dać dom czworonogowi ze schroniska. W ten sposób często ratujesz jego życie. – Jest tyle bezdomnych psów – mówi Olga Bołądź, aktorka i wolontariuszka w schronisku dla bezdomnych zwierząt – rozumiem, że ktoś kupuje psa z hodowli, bo zależy mu na cechach konkretnej rasy, ale jeśli chce mieć po prostu psa-przyjaciela, powinien wziąć takiego ze schroniska. Będzie miał najwierniejszego towarzysza. W schroniskach można znaleźć nie tylko mieszańce, ale też psy rasowe. Wiem, co mówię, bo jestem wolontariuszką w schronisku.

Nie bądź obojętny

Co robić, gdy jesteś świadkiem złego traktowania zwierzęcia? Nie pozostawiaj problemu aż się sam rozwiąże, bo zwierzę wobec swojego opiekuna jest zupełnie bezbronne. Możesz zadzwonić do Straży Miejskiej (tel. 986), która ma prawo interweniować w takich przypadkach. Ale – jak zauważa kierownik Eko Patrolu Piotr Mostowski – pojawia się jeden problem. Większość tego rodzaju zgłoszeń jest anonimowa, a Straż Miejska nie może bez zgody właściciela wejść na teren jego nieruchomości (mieszkania czy posesji). Jeśli więc po przybyciu na miejsce patrol nie jest w stanie zebrać dowodów znęcania się nad czworonogiem, sprawa zostaje zamknięta.

Możemy oczywiście starać się zebrać wywiad środowiskowy, ale najczęściej sąsiedzi też nic nie widzą, nic nie słyszą – mówi Piotr Mostowski – jedynym dowodem byłoby w takiej sytuacji zeznanie świadka, ale wtedy trzeba podać swoje personalia. Znęcanie nad zwierzęciem można zgłosić bezpośrednio na komisariat Policji właściwy dla miejsca przestępstwa. Policja mając zeznania świadka ma obowiązek wszcząć dochodzenie.

Wszelkie przejawy okrucieństwa i niehumanitarnego traktowania mogą stać się przedmiotem postępowania sądowego wobec osób, które nie przestrzegają praw zwierząt.
Do takich działań należy między innymi świadome zamykanie kotów wolno żyjących w pomieszczeniach, uniemożliwiające im wydostanie się, co skazuje je na śmierć z głodu i pragnienia.

Ważne!

Nadzór nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt sprawuje Inspekcja Weterynaryjna. Współdziałają z nią organizacje społeczne, których statutowym celem jest ochrona zwierząt, a więc fundacje, stowarzyszenia itd. Tam również można zgłaszać przypadki znęcania się nad zwierzętami. Jednak, by te organizacje mogły cokolwiek zrobić w sprawie ukarania sprawców, muszą mieć niezbędne materiały dowodowe.

Prawo działa, brakuje dowodów

Ludzie są coraz bardziej świadomi praw zwierząt, jest coraz więcej organizacji prozwierzęcych i coraz więcej osób
dzwoni na telefon interwencyjny Straży Gminnej lub Miejskiej w sprawach dotyczących czworonogów – mówi mecenas Agnieszka Wojciechowska z Kancelarii Foryś Wojciechowski współpracująca na rzecz zwierząt z Centrum Pro Bono – to widać w statystykach: liczba wszczętych postępowań z art. 35 Ustawy (dotyczącego znęcania się) przez ostatnie dziesięć lat niemal się podwoiła, wzrastając z około 1200 przypadków w 2003 roku do około 2200 w 2012. Sprawy z art. 35, wszczynane są z urzędu.

Część z nich jest umarzana, ale nierzadko zapadają wyroki skazujące, łącznie z najsurowszymi, czyli pozbawieniem wolności – dodaje mecenas Wojciechowska. A za znęcanie się nad zwierzęciem uznaje się nie tylko okaleczenie, zabicie czy doprowadzenie do śmierci, ale też poważne zaniedbanie, np. trzymanie w brudzie czy w warunkach, w których naruszony zostaje dobrostan zwierzaka. Sąd może odstąpić od orzeczenia kary, gdy opiekun czworonoga nie zdawał sobie sprawy, że poprzez swoje działanie czy zaniechanie krzywdzi go. Najczęściej jednak sprawy są umarzane lub w ogóle do nich nie dochodzi z braku dowodów.

Mimo wzrostu świadomości praw zwierząt, dla wielu osób zeznania w sądzie na rzecz krzywdzonych czworonogów są wciąż bardziej uciążliwością niż działaniem w szeroko pojętym interesie społecznym. Często też nie chcemy „donosić” na sąsiadów. I to powinno się zmienić, bo bez zeznań świadków, trudno jest poprawić życie krzywdzonego zwierzaka, a ludzi, którzy się nad nim znęcali pociągnąć do odpowiedzialności.

Zaczipuj zwierzę na koszt miasta

Od kilku lat Miasto Stołeczne Warszawa prowadzi akcję bezpłatnego czipowania psów i kotów. Wykaz lecznic weterynaryjnych, w których można bezpłatnie zaczipować swojego pupila, znajdziesz na stronie bip.warszawa.pl, wpisując w wyszukiwarkę np. „czipowanie”, lub pod numerem telefonu 22 443 25 83.

Korzystając z tej możliwości twoje dane i dane twojego pupila zostaną zapisane w bazie danych Safe-Animal, z którą współpracuje Urząd Miasta. Niestety w Polsce nie ma centralnej bazy danych zaczipowanych zwierząt. Oprócz Safe-Animal istnieje jeszcze kilka innych. Weterynarz, który czipuje zwierzę w ramach płatnej usługi może korzystać z dowolnej dostępnej bazy. Dlatego zaczipowane zagubione zwierzę trzeba sprawdzać w każdej z tych baz. W Warszawie dzięki akcji Urzędu Miasta większość zwierząt znajduje się w bazie Safe-Animal.
Pamiętaj: zmieniając dane teleadresowe, dopilnuj aby zmieniono je także w bazie danych, do której zgłoszony jest twój pupil.

Uwaga, wypadek!

Na naszych drogach ginie wiele zwierząt. I to nie tylko z powodu potrąceń przez pojazdy mechaniczne, ale przede wszystkim przez pozostawienie ich bez udzielenia pomocy medycznej. Wiele z tych zwierząt cierpi, leżąc na drodze i umierając w męczarniach. Często też giną pod kołami kolejnego nadjeżdżającego samochodu. Nieznajomość prawa i brak szacunku do zwierząt skazuje je na takie cierpienia.

Większość z nas zna zasady zachowania się w przypadku potrącenia pieszego, stłuczki czy wypadku z udziałem drugiego samochodu. Potrafimy określić skutki prawne nieudzielenia pomocy, a także kary za spowodowanie wypadku. Ale co należy robić, gdy jest się świadkiem lub sprawcą wypadku z udziałem zwierzęcia? Znajomość przepisów regulujących zachowanie się w stosunku do potrąconych zwierząt nie jest powszechna.

Jeśli jesteś świadkiem wypadku, to zgodnie z Ustawą, twoim obowiązkiem jest zostać na miejscu, udzielić rannemu zwierzęciu w miarę możliwości niezbędnej pomocy i wezwać odpowiednie służby, a więc Policję albo Straż Gminną czy Miejską, czyli w Warszawie zadzwonić pod numer 986, a poza miastem pod telefon alarmowy 112.
W przypadku sprawcy wypadku nie zastosowanie się do tych zaleceń jest przestępstwem i podlega karze, bez względu na to, czy potrącone zwierzę jest żywe czy martwe. Ale – jak podkreślają zgodnie lek. wet. Paweł Kowalczyk właściciel Kliniki Weterynaryjnej Bemowo i kierownik Eko Patrolu Straży Miejskiej Piotr Mostowski – udzielenie niezbędnej pomocy najlepiej ograniczyć do zabezpieczenia miejsca wypadku, by zwierzęciu nie stała się większa krzywda, i wezwania odpowiednich służb.

Samodzielne udzielanie pierwszej pomocy bywa ryzykowne, bo przerażone zwierzę może pogryźć lub podrapać. Jeśli jednak czujemy się na siłach (mamy np. rękawice zabezpieczające przed ewentualnym pogryzieniem), a ranne zwierzę da się przenieść (najbezpieczniej na kocu), możemy sami przetransportować je do lecznicy. Niektóre lecznice w Warszawie mają podpisane umowy z Miastem lub Dzielnicami na całodobowe leczenie bezdomnych ofiar wypadków (ich adresy uzyskasz pod numerem 986) i jeśli nie chcesz płacić za leczenie zwierzęcia, któremu pomagasz, zawieź je właśnie tam lub poczekaj na przyjazd Eko Patrolu Straży Miejskiej. Im szybciej zwierzę zbada lekarz, tym większe są szanse na jego uratowanie!


Ważne!

Świadome pozostawienie cierpiącego zwierzęcia, potrąconego przez samochód, jest uznane za znęcanie się i jest przestępstwem. Aby można było ukarać sprawcę wypadku, potrzebne są jednak materiały dowodowe. Mogą to być zdjęcia, filmy (np. nagrane na telefon komórkowy), obdukcja lekarsko-weterynaryjna, spisane zeznania i dane świadków oraz numery rejestracyjne samochodu, który potrącił zwierzę.

Ptaki są wokół nas i tak samo podlegają ochronie wynikającej z Ustawy. W miastach największym zagrożeniem dla wielu gatunków (np. jerzyków, kawek, wróbli), które budują gniazda wykorzystując szczeliny lub otwory w elewacji budynków, są remonty i związane z nimi roboty termomodernizacyjne.

Wtedy często blokuje się dostęp do gniazd (z pisklakami w środku), zamurowując lub kratując przestrzeń stropodachu, w której gniazda się znajdują. Takie działanie jest niezgodne z przepisami Ustawy o ochronie zwierząt. Wtedy można (a wręcz trzeba) zwrócić się do ekipy budowlanej o przerwanie prac lub powiadomić Straż Miejską (tel. 986) albo Policję (112). Warto też wiedzieć, że udostępnianie dla ptaków otworów wentylacyjnych stropodachów zaleca Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Uwaga: ochronie podlegają również popularne miejskie gołębie.

Jeśli niemożliwe jest zachowanie szczelin czy otworów, gdzie ptaki zwykły gniazdować, należy stworzyć nowe miejsca, wieszając na budynkach skrzynki lęgowe.

A co zrobić, gdy znajdziesz rannego ptaka? Nie zostawiaj go na pastwę losu. Zadzwoń pod numer interwencyjny Straży Miejskiej (tel. 986) albo do Azylu dla Ptaków w warszawskim Zoo (tel. 22 670 22 07, w godzinach 7.00-19.00). Azyl przyjmuje ptaki przez całą dobę (ul. Ratuszowa 1/3), trzeba je jednak zawieźć tam osobiście.
Najlepiej przewozić rannego ptaka w zamkniętym tekturowym pudełku z wystarczającą liczbą dziurek umożliwiającą dostęp powietrza.

Ale najpierw upewnij się, czy ptak naprawdę potrzebuje ludzkiej pomocy: dotyczy to zwłaszcza młodych osobników, które uczą się latać, bo zabierając je lekkomyślnie odbieramy im szansę na prawdziwe ptasie życie w naturalnym środowisku.

Gdy zachoruje, masz obowiązek je leczyć

Pamiętaj o tym, że przybycie zwierzęcia do domu nakłada na ciebie nowe obowiązki. Przede wszystkim bierzesz na siebie pełną odpowiedzialność za życie i zdrowie swojego pupila.
Zanim zdecydujesz się na adopcję, przeanalizuj swój domowy budżet i sprawdź, czy będzie cię stać na utrzymanie zwierzęcia i zapewnienie mu stałej opieki weterynaryjnej.
– Nowoczesna medycyna weterynaryjna jest droga i są to usługi komercyjne. Jeśli więc zwierzę potrzebuje specjalistycznego leczenia na odpowiednim poziomie, często opiekunów nie stać, by takie leczenie mu zapewnić – mówi Paweł Kowalczyk, lek. wet. – w Wielkiej Brytanii np. ponad 90 proc. pupili objętych jest ubezpieczeniami medycznymi dla zwierząt. I choć daleko nam jeszcze do Brytyjczyków również w Polsce mamy już możliwość ubezpieczenia kosztów leczenia swojego czworonoga.

Ważne!

Kiedy opiekun rażąco zaniedbuje leczenie choroby swojego czworonoga, zwierzę może zostać mu odebrane!


Zabiegi z 50% zniżką

Co roku na ulice i do schronisk trafiają tysiące niechcianych zwierząt. Nie każde z nich znajdzie dom.
Wiele spędzi całe życie w schronisku, wyglądając zza krat i czekając latami na kogoś, kto je pokocha. Ponad połowa urodzonych każdego roku szczeniąt i kociąt umiera z powodu braku pożywienia i opieki. Sterylizacja i kastracja to zabiegi, które zapobiegają przyjściu na świat wielu bezdomnych i niechcianych zwierząt. Jeśli staną się powszechne, urodzą się tylko te koty i psy, które na pewno znajdą dom i opiekę.

Pamiętajmy, że sterylizując lub kastrując swoich podopiecznych przyczyniamy się do zmniejszenia populacji bezdomnych zwierząt. Tym samym dajemy dowód na to, że jesteśmy mądrymi, odpowiedzialnymi opiekunami i wrażliwymi ludźmi, których obchodzi nie tylko własne zwierzę, ale także inne.

Uwaga: po zabiegu kastracji, zwierzęta zwykle żyją dłużej i zdrowiej.
W ramach realizacji Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt, na terenie Miasta Stołecznego Warszawy w 2013 roku Biuro Ochrony Środowiska do 15 grudnia 2013 r. lub do wyczerpania środków finansowych prowadzi akcję dofinansowania kastracji / sterylizacji psów i kotów.
W wybranych lecznicach możesz wykastrować/ wysterylizować swojego czworonoga, płacąc tylko 50 proc. ceny zabiegu, resztę pokrywa miasto.

Uwaga:
Aby skorzystać ze zniżki musisz być mieszkańcem Warszawy. Wykaz lecznic uzyskasz dzwoniąc pod numer telefonu 22 443 25 45.

Króliki, chomiki i spółka

Czyli małe zwierzęta często obecne w naszych domach. Oprócz królików i chomików bardzo popularne są fretki, szczurki, myszy, świnki morskie i żółwie hodowlane. Na pierwszy rzut oka wydają się mniej kłopotliwe niż psy i koty, dlatego dorośli często kupują je dzieciom, ulegając ich pragnieniu posiadania zwierzątka. To złudne, bo te niewielkie stworzenia są bardzo wrażliwe, wymagają dużo uwagi, troskliwej opieki oraz delikatności, której dzieciom często brakuje.

Wprowadzając do domu nowego małego lokatora, nie powinieneś więc pozwalać na zabawę dziecka ze zwierzęciem bez twojego dozoru. Podstawowa zasada brzmi: im mniejsze dziecko, tym większy powinien być zwierzak, żeby mógł się obronić przed ewentualnym brakiem wyobraźni twojej pociechy.

Uwaga: te drobne czworonogi potrzebują równie dużo zainteresowania co psy czy koty: samotność
w klatce może spowodować, że zwierzątko „zdziczeje” i stanie się agresywne lub – odwrotnie – apatyczne. I będzie wiodło bardzo smutne, pozbawione bodźców życie więźnia. Musisz mu więc zorganizować dostosowaną do gatunku przestrzeń życiową (czyli poznać jego zwyczaje), a także liczyć się z wydatkami nie tylko na karmę, ale też opiekę weterynaryjną. Podobnie jak psy i koty, drobne zwierzęta również należy wysterylizować, żeby nie dopuścić do niepotrzebnych narodzin (bezdomnych zwierząt z tej kategorii jest dużo więcej niż chętnych do ich posiadania). Wykastrowane są także zdrowsze. Najlepiej adoptować zwierzaka (już wykastrowanego) z jednej z organizacji pozarządowej szukającej domów dla swoich podopiecznych danego gatunku (np. Stowarzyszenie Pomocy Królikom, Stowarzyszenie Pomocy Świnkom Morskim, Stowarzyszenie Przyjaciół Fretek i wiele innych organizacji).

Koty wolno żyjące:

Warszawa to też ich przestrzeń.Koty wolno żyjące są prawnie chronione przez zapis
w Ustawie: „ Zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Nie wolno tych zwierząt wyłapywać i wywozić ani też utrudniać im bytowania w ich naturalnych schronieniach na terenie zabudowanym, np. w piwnicach.Przepisy Ustawy nakazują także opiekę nad wolno żyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie. Świadome doglądanie zwierząt żyjących wśród nas może sprawić, że relacje ludzie - koty staną się korzystne dla obu stron. Bardzo ważne miejsce w relacjach z wolno żyjącymi kotami zajmują ich opiekunowie (karmiciele), dobrze znający swoich podopiecznych, współdziałający z Urzędem Dzielnicy
i społecznymi organizacjami.

Jednym z nich jest Pani Ewa, która opiekuje się kotami na jednym z praskich osiedli.
– Osiem lat temu sytuacja wymykała się spod kontroli. W okolicy mojego bloku żyło kilkadziesiąt niewykastrowanych kotów, często w fatalnej kondycji. Zgłosiłam się do administracji spółdzielni
i w zamian za umożliwienie kotom przebywania w piwnicy (wycięto otwory w piwnicznych okienkach i zamontowano uchylne drzwiczki), wraz z jedną z organizacji pozarządowych zajęłam się kastracją zwierząt, a dla bardziej oswojonych i kociąt znalazłyśmy domy. Dziś w moim bloku rezydują cztery szczęśliwe, zadbane koty, które w pogodne dni wylegują się na trawniku (za ogrodzeniem nie do przebycia dla psów). Gdy jest zimno lub mokro, chronią się w piwnicy. W podzięce wytępiły w budynku gryzonie i nie dopuszczają do osiedlenia się nowych. Współpraca z kotami układa nam się idealnie – śmieje się Pani Ewa.

Zwykle inicjatywa musi wyjść z dołu, czyli od mieszkańców wrażliwych na los zwierząt. Czasami jednak to zarządzający nieruchomościami namawiają lokatorów na stworzenie odpowiedniej przestrzeni dla ludzi i zwierząt zamieszkujących wspólną okolicę. Tak jest w przypadku firmy zarządzającej nieruchomościami K.O.N Profes. Jej właściciel Piotr Rytelewski uważa, że każdy zarządca może stworzyć dobre warunki dla kotów, tak by ludzie je zaakceptowali. – W 75 proc. budynków udało nam się pogodzić interesy ludzi i zwierząt – mówi Piotr Rytelewski – czasami mieszkańcy, udostępniając piwnice chcą po prostu pomóc kotom, czasami widzą w ich obecności wspólny interes, bo koty w piwnicy eliminują z niej myszy i szczury. Ale uwaga: aby tak się stało, koty muszą mieć dostęp do większości pomieszczeń piwnicy, a nie tylko do jednego, przystosowanego do ich pobytu”. Gwarantem sukcesu jest też obecność w budynku kociego opiekuna, który zadba o kastrację, zdrowie zwierząt i będzie je dokarmiał. Z licznych doświadczeń Piotra Rytelewskiego wynika, że koci lokatorzy w piwnicy nie są dla ludzi uciążliwi.

Pomóż nam stworzyć mapę miejsc przyjaznych zwierzętom

Napisz do nas o miejscach: parkach, kawiarniach, sklepach, hotelach, kwaterach prywatnych, w których jesteś mile widziany ze swoim pupilem. Daj nam znać, jeśli mieszkasz na terenie wspólnoty lub spółdzielni przyjaznej zwierzętom.

Nasz e-mail:
kocialandia@wp.pl

Fundacja Kocialandia jest organizacją pozarządową, działającą na terenie Warszawy od 2004 r.
Od wielu lat wdrażamy program kontroli i ochrony zwierząt jako najbardziej efektywny i humanitarny sposób ograniczenia liczby bezdomnych i niechcianych zwierząt.
We współpracy z Miastem Stołecznym Warszawa realizujemy programy i kampanie społeczne z zakresu edukacji ekologicznej. W ramach tej działalności stworzyliśmy m.in.: stronę internetową dla dzieci www.kociaki-dzieciaki.pl oraz program edukacyjny „Zwierzęta znam, o zwierzęta dbam”.

FUNDACJA KOCIALANDIA
tel. 22 240 64 40
kocialandia@wp.pl

Strona internetowa Fundacji

Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały. Klimat się zmienił.

Wideo

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stanisław

Jestem absolutnie wrogiem kastracji biednych kotków. One są kastrowane czyli pozbawiane hormonów i największej przyjemności posiadania małych kociąt. Te nawiedzone panie biegające z pułapkami robią to chyba dla pieniędzy.
Najpierw są jednak domki tak aby zgrupować kotki w jednym miejscu, a potem wycinanie tego co między nogami.
Są dzielnice miast gdzie ciężko o niewysterylizowanego kota. Powinno zaniechać się tej akcji, a jeśli nie to chociaż z jednego miotu pozostawić po jednym niewykastrowanym, tak aby baza genów się nie zmniejszyła. Te kobiety są nieugięte polują na biedne kotki chyba dla pieniędzy W Niemczech tego nie ma i dzikich kotów się nie kastruje. Część
silnych przeżyje. Nie ma co liczyć na to,że koty można do końca wyleczyć. Są choroby wirusowe niewyleczalne więc argumentacja że miasto,że dzieci itp. nie ma uzasadnienia. Nawet te kastraty niewiedzące co mają po tym horrorze z sobą zrobić nawet przeleczone są zagrożeniem szczególnie dla dziewczynek bo są nosicielami toksoplazmozy więc apek do rodziców żeby dziewczynki nie bawiły się z kotkami, a to jedyna choroba co po przeleczeniu zostaje. Więc zostawmy te totki w spokoju, nie kastrować nie dawać za dużo jedzenia żeby za bardzo się nie rozmnażały, część zginie bo samochody i jakiś pies sąsiadów a one sobie poradzą. Będą szczęśliwe mając czasem małe dzieci.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3