Podróż w czasie do Holandii Rembrandta. Odwiedźcie wystawę ''Świat Rembrandta'' na Zamku Królewskim

Martyna Konieczek
Martyna Konieczek
Ponad 200 obiektów z polskich i zagranicznych kolekcji znajdziemy na otwartej właśnie na Zamku Królewskim w Warszawie wystawie ''Świat Rembrandta. Artyści. Mieszczanie. Odkrywcy''. Obrazy holenderskich malarzy, mapy, starodruki, dzieła rzemiosła. A w samym centrum dwa słynne dzieła Rembrandta van Rijna - ''Dziewczyna w ramie obrazu'' oraz ''Uczony przy pulpicie''. Szczegóły poniżej.

Wystawa ''Świat Rembrandta. Artyści. Mieszczanie. Odkrywcy'' na Zamku Królewskim

Wystawę ''Świat Rembrandta. Artyści. Mieszczanie. Odkrywcy'' można podziwiać na Zamku Królewskim od 29 czerwca do 19 września. Znajdziecie tam dwa słynne obrazy Rembrandta - ''Dziewczyna w ramie obrazu'' i ''Uczony przy pulpicie'', pochodzące z kolekcji Zamku Królewskiego w Warszawie, jego ryciny, dzieła innych holenderskich mistrzów ze zbiorów polskich i zagranicznych, a także cenne artefakty rodem z XVII-wiecznych Niderlandów.

''Dziewczyna w ramie obrazu'' i ''Uczony przy pulpicie'' to najcenniejsze obiekty z zamkowej kolekcji i zarazem jedne z kilku najcenniejszych obrazów w polskich zbiorach. Choć oba dzieła są stałym elementem zamkowej ekspozycji, tym razem zostały wyeksponowane w sposób specjalny - jako koronna część wystawy czasowej przybliżającej niezwykłe uniwersum cywilizacyjne, jakim była Holandia w XVII w., a więc w okresie swojego wielkiego kulturowo-ekonomicznego rozkwitu, zwanego ''Złotym wiekiem''.

Aby lepiej ukazać fenomen ówczesnej Holandii organizatorzy podzielili wystawę na trzy główne działy tematyczne. Dlatego prócz dzieł Rembrandta można na niej obejrzeć m.in. artefakty z epoki: broń, tzw. ceramikę z Delft, mapy, meble i inne wytwory rzemiosła oraz niedostępne na co dzień starodruki.

Pierwszy z działów tematycznych nazwany został ''Artyści''. Ta nazwa nie jest przypadkowa - Holandia w XVII w. była światowym centrum handlu i obrotu pieniądza, w którym ton życiu społecznemu nadawała zamożna warstwa kupiecka. Możnych rodów było niewiele, a Kościół katolicki po reformacji jest politycznie i ekonomicznie osłabiony.

Mogłoby się wydawać, że taka sytuacja poskutkuje kulturalną stagnacją, lecz nobliwi mieszczanie szybko odkryli dzieła sztuki jako doskonałą lokatę kapitału, a zarazem symbol statusu, artyści zaś odpowiadają na ich potrzeby, odwzorowując świat wartości bliskich sercu swych mecenasów. Życiem artystycznym rządził rynek, efektem czego jest prawdziwa eksplozja kreatywności. Ocenia się, że w Holandii ''Wieku Rembrandta'' powstało ok. 5 mln obrazów - czytamy w komunikacie.

Kolejny dział to ''Mieszczaństwo'', bowiem ucieleśnieniem ideałów zamożnych kupców był dom miejski. Dobrze utrzymane, schludne wnętrza były wizytówką właściciela, który w ten sposób zaświadczał o przymiotach swego charakteru, przedstawiając się jako osoba godna zaufania. Doświadczenia wielu dekad walk o niepodległość m.in. z Habsburgami sprawiły, że w wyobraźni Holendrów silnie obecne były także motywy militarne.

Z kolei tłem do zrozumienia psychiki narodowej Holendrów są ich związki z morzem i żeglarstwem – motyw przewodni działu wystawy zatytułowanego ''Odkrywcy''. Swego czasu stanowili bowiem potęgę w morskim handlu, rzemierzając szlaki od Ameryki Północnej i Południowej poprzez wybrzeża Afryki aż do krajów Azji Południowo-Wschodniej. Nie bez powodu pejzaże egzotyczne i scenki z życia mieszkańców odległych krain przewijały się jako popularny motyw w ówczesnym malarstwie

Na wystawie nie brak także niespodzianek. Są m.in. trzy pejzaże holenderskie, przywiezione ze zbiorów Dulwich Picture Gallery w Londynie, a wśród nich jest ''Cisza morska'' Willema van de Velde z 1663 r., przedstawiająca statki i łodzie handlowe u wybrzeża na tle wyjątkowo pogodnego nieba.

Ponadto organizatorzy wyszukali sporo dzieł holenderskich w polskich zbiorach. Przykładowo portret sułtana Saifudina, władcy wyspy korzennej Tidore, ze zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Namalował go nieznany XVII-wieczny holenderski malarz dla uczczenia porozumienia sułtana z gubernatorem holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej ograniczającego wpływy Hiszpanii w archipelagu Indonezji.

Inne polonicum to obraz ''Na ślizgawce'' Jana van Goyena, pokazujący jedną z ulubionych holenderskich rozrywek, zarówno dawniej jak i dziś. Van Goyen był, wraz z Jacobem van Ruisdaelem, pionierem tzw. realistycznego stylu w pejzażu, ponoć nie tylko szkicował z natury, ale też studiował wygląd chmur i efekty świetlne.

Łącznikiem holenderskich i polskich tropów na tym pokazie jest wizerunek Jana Makowskiego, polskiego filozofa z Gdańska, który ożenił się z siostrą żony Rembrandta i tym samym stał się członkiem jego rodziny. Obraz Johannesa Pandeliusa pochodzi z Museum Martena we Franekerze w Holandii, miasta, w którym Makowski studiował i uzyskał tytuł profesora.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie