Spór o miejski ogród z wybiegiem dla psów. Kara 1000 zł za brak kagańca i limity. Dzielnica: „Jesteśmy zaskoczeni”

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
Udostępnij:
Trwa spór mieszkańców i właścicieli czworonogów o Ogród Różana 20. Na miejscu pojawił się komunikat, że za psa bez smyczy można dostać mandat w wysokości 1000 złotych. Komunikat odsyła do miejskiego regulaminu, jednak nie tłumaczy wszystkiego. Czy to straszak na właścicieli psów, którzy chętnie odwiedzają to miejsce z czworonogami?

Napisał do nas mieszkaniec Starego Mokotowa. Sprawa dotyczy Ogrodu przy ul. Różanej 20, o którym pisaliśmy w listopadzie. Mieszkańcom przeszkadzał hałas, wobec tego miejsce wieczorami zamykano na klucz. Ale to nie wystarczyło. Sąsiedzi chcą wprowadzenia regulaminu i kar za wejście z psem bez kagańca.

„W postulatach mieszkańców, regulamin ten, pod groźbą mandatu karnego, musi zobowiązać wszystkich właścicieli psów odwiedzających Ogród Różana 20 do wyprowadzania ich wyłącznie na smyczy, uspokajania, aby nie były uciążliwe dla okolicznych mieszkańców” – pisali mokotowscy radni w interpelacji do prezydenta Trzaskowskiego, proponując stworzenie regulaminu.

Park z nielegalnym regulaminem? „Jesteśmy zaskoczeni”

Spór między właścicielami psów i mieszkańcami nieruchomości sąsiadujących z ogrodem narastał. Od jednej z osób mieszkających w pobliżu słyszę nawet, że psy zaanektowały tę przestrzeń. Problem w tym, że Ogród powstał w ramach budżetu obywatelskiego. W opisie czytamy, że to miejsce spotkania z psami, dziećmi i wnukami. „Ogród ma być otwarty dla wszystkich, którzy chcą tutaj wypocząć, wybiegać pieska lub przyjść z dzieckiem.”

Spór o miejski ogród z wybiegiem dla psów. Kara 1000 zł za b...

- Dzielnica zaczęła wycofywać się rakiem z tematu psów wprowadzając nielegalny regulamin, w którym zmusza właścicieli psów do prowadzenia ich na smyczy pod karą grzywny 1000 złotych. Wspomina również o limicie trzech psów na park – mówi nam oburzony Jakub, który przychodzi do Ogrodu ze swoim psem. - Dzielnica sprawę argumentuje zgłoszeniami sąsiadów. A wygląda to tak, że wzywają oni Straż Miejską do nieistniejących zgłoszeń. Straż nikogo nie karze i jedzie dalej. Pozostaje jednak wezwanie, co daje urzędnikom podkładkę pod ograniczenie wolności w parku – dodaje.

Jako dowód pokazuje trzy pisma, które wisiały w parku. „Prosimy aby w ogrodzie przebywało nie więcej niż trzy psy” – czytamy. W kolejnym piśmie jest już groźniej: „Wszyscy wyprowadzający psy, zobowiązani są utrzymać je na smyczy, aby nie niepokoić jeży (...). Nieprzestrzeganie tego obowiązku może skutkować nałożeniem na właściciela psa przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej m.st. Warszawy lub Policji, kary grzywny w wysokości nawet 1000 zł.”

Szymon Starnawski

Wybraliśmy się na miejsce.

Pierwsza karta – z limitem 3 psów – zniknęła. Druga, mocno pożółkła, wciąż wisi. Mokotowski Wydział Ochrony Środowiska, który podpisał się pod tą informacją, restrykcje tłumaczy… jeżami, które swoje schronienie mają w jednym z krańców ogrodu. Psy bez smyczy mają niepokoić niewielkie zwierzęta. Urzędnicy piszą wprost, jeśli ktoś chce puszczać psa ze smyczy, niech lepiej idzie do innego miejsca, np. do parku Morskie Oko.

Pytam urzędników z Mokotowa, dlaczego straszą mieszkańców karą 1000 zł za prowadzenie psa bez smyczy w miejscu, które teoretycznie zostało do tego stworzone.

- Ta informacja jest dla nas zaskoczeniem z dwóch powodów. Po pierwsze „Ogród Różana” nie jest wybiegiem dla psów i nigdy nie miał być wybiegiem. Gdyby był tworzony jako wybieg dla psów postawilibyśmy tam urządzenia temu służące. Ogród powstał jako miejsce dla wszystkich mieszkańców, nie tylko dla grupy posiadaczy psów. Niemniej jednak także dla nich – pisze w odpowiedzi Monika Chrobak, rzeczniczka Mokotowa. - Po drugie nie ma mowy o karze za wejście z psem na teren ogrodu niezależnie czy na smyczy czy bez niej. W „Ogrodzie Różana” nie obowiązują żadne dodatkowe ograniczenia dotyczące wyprowadzania psów, poza ograniczeniami wynikającymi z prawa miejscowego – regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy. Zgodnie z prawem, psy powinny być wyprowadzane na smyczy. Dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy jedynie w przypadku, gdy pies jest oznakowany w sposób umożliwiający identyfikację właściciela lub opiekuna i właściciel lub opiekun sprawuje kontrolę nad psem.

Dalej w odpowiedzi znów jest o jeżach znajdujących się w tym miejscu, które mogą być zagrożone. - To oczywiste, że nie każdy miał tego świadomość, jak również o tym, że płoszenie jeży jest zagrożone karą. W tym roku po prostu przenieśliśmy schronienia dla jeży w inne miejsce - tłumaczy rzeczniczka.

Wspomniany punkt, o prowadzeniu psa na smyczy na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku, rzeczywiście istnieje w miejskim regulaminie czystości. Nie ma tam jednak mowy – w odróżnieniu od pism umieszczonych w Ogrodzie Różana – o ewentualnej karze. W zawieszonym piśmie brak również informacji, którą przekazał nam urząd. Że można wypuszczać psa bez smyczy, jeżeli da się go zidentyfikować (np. poprzez obrożę) i gdy właściciel jest w pobliżu.

Szymon Starnawski

Czy w parku interweniuje Straż Miejska?

Sąsiedzi narzekają na hałas w Ogrodzie, co było głównym powodem do zamykania tego miejsca na klucz w godzinach 21.00-6.30. Jakub mówi nam o tym, że na miejscu pojawiają się patrole Straży Miejskiej – które wzywają mieszkańcy.

Strażnicy informują mnie, że od września faktycznie byli kilka razy wzywani na Różaną. Pięć zgłoszeń dotyczyło zwierząt, a cztery spokoju i porządku. „Po przybyciu, żadnego z tych zgłoszeń nie potwierdziliśmy” – mówi mi przedstawiciel Straży Miejskiej.

Ewidentnie brakuje porozumienia między różnymi grupami „klientów” Ogrodu. Dzielnica wyjaśnia, że w tej sprawie zorganizowano spotkania z mieszkańcami w czerwcu i w listopadzie.

Spór o miejski ogród z wybiegiem dla psów. Kara 1000 zł za b...

- Utwierdziło nas to w przekonaniu, że dobrym rozwiązaniem jest stworzenie regulaminu ogrodu. Ubiegamy się o taką możliwość, bo proces tworzenia regulaminu obejmuje przeprowadzenie konsultacji społecznych czyli pozwala na usłyszenie różnych głosów i pomysłów na organizacje i funkcjonowanie tego miejsca – dodaje Monika Chrobak. Czy regulamin rozwiąże problem?

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
"Ubiegamy się o taką możliwość [...] czyli pozwala na usłyszenie różnych głosów i pomysłów na organizacje i funkcjonowanie tego miejsca – dodaje Monika Chrobak." - Ciekawe, że Urząd Dzielnicy, który spełnia postulat przeciwników Ogrodu i zamyka go o wybranej przez nich godzinie, bez zapozniania się z głosami z drugiej strony, nagle mówi o wsłuchiwaniu się w różne głosy...
Dodaj ogłoszenie