Warszawscy rekonstruktorzy odtwarzają czasy wielkich potęg i charakternych wojowników

Redakcja
Warszawscy rekonstruktorzy odtwarzają czasy wielkich potęg i charakternych wojowników
Warszawscy rekonstruktorzy odtwarzają czasy wielkich potęg i charakternych wojowników Grupa Rekonstrukcji historycznej "Hasdingowie"
Udostępnij:
Ogień rozpalają krzesiwkiem i hubką, przyrządzają dania sprzed dwóch tysięcy lat, a do tego przyjaźnią się ze średniowiecznymi rycerzami oraz żołnierzami z Wermachtu. Kim są przedstawiciele grup rekonstrukcyjnych?

- Połączyło nas zamiłowanie do okresu starożytnego, czasów wielkich potęg, dzielnych wojowników i pewnej tajemnicy okrywającej tamte czasy - tłumaczy nam Michał Teodorowicz z Grupy Rekonstrukcji Historycznej Hasdingowie. Zajmują się mało znanym plemieniem germańskim, które dwa tysiące lat temu zamieszkiwało tereny dzisiejszej Polski. Na spotkaniach rekonstruktorów pokazują odtworzone przedmioty codziennego użytku, kuchnię i ubiór ludzi którzy żyli tutaj w I. wieku naszej ery.

Wszystko zaczęło się od… studiów archeologicznych. Wszyscy członkowie grupy, a jest ich jedenastu, są związani z historią albo ze względu na uczelnię albo z powodu wykonywanej pracy. Dzięki temu mogą szperać w archiwach i odkrywać pozostałości po dawnych ludach germańskich. Wiedza zdobyta w ten sposób umożliwia wierną rekonstrukcję.

- W ramach tego hobby uczymy się wszystkiego, czego potrzebowali do życia ludzie sprzed dwudziestu wieków. Każdy musi szyć stroje, wytwarzać buty, pracować w drewnie, rozpalać ogień czy przygotowywać potrawy w historyczny sposób - tłumaczy Michał.

Dbałość o szczegóły jest dla rekonstruktorów bardzo ważna. - Ubiory wykonywane są z odpowiednich materiałów i technikami jak najbardziej zbliżonymi do oryginałów. Elementy metalowe zamawiane są u kowali w oparciu o znaleziska archeologiczne. Pokazując się publicznie pokazujemy ludziom żywą historię. Nie możemy ich okłamywać mówiąc, że to tak trochę zbliżone czy bardzo podobne – wyjaśniają z dumą przedstawiciele Grupy Rekonstrukcji Historycznej Hasdingowie. Dopiero, gdy skompletuje się strój można przejść dalej i uczestniczyć w spotkaniach miłośników.

Źródło: Grupa Rekonstrukcji historycznej "Hasdingowie"

Od lat najważniejszą imprezą dla rekonstruktorów specjalizujących się w starożytności jest Festivalul Roman Apulum w miejscowości Albo Julia w Rumunii. Tam przyjeżdżają grupy z całego kontynentu, aby razem pobyć tak, jak robiły to ludy dwa tysiące lat temu. Równie ważne są wszelkiego rodzaju marsze organizowane przez entuzjastów. - Na taki marsz idziemy w pełnym stroju historycznym i z wyposażeniem odpowiednim dla epoki. Nic współczesnego, poza telefonem ze względów bezpieczeństwa, nie zabieramy ze sobą - tłumaczy.

Spotkania rekonstruktorów są organizowane coraz częściej. Nie zawsze ważne jest, żeby przyjechali na nie miłośnicy tylko jednego okresu historycznego. - Takie wydarzenia mają na celu integrować środowisko. Przedstawiciele wszystkich grup, w ramach Warszawy, poznają się lepiej, nawiązują kontakty i przede wszystkim dobrze się bawią w towarzystwie ludzi o podobnym hobby - tłumaczą zapaleńcy i proponują, aby stworzyć cykliczną imprezę: Warszawskie Spotkania Rekonstruktorów. Do tej pory miłośnicy spotykali się regularnie w swoim gronie, teraz chcieliby pokazać swoją pasję mieszkańcom i przygotowywać wydarzenia co pewien czas.

Spotkania skupiałyby rekonstruktorów z różnych epok. - Jako większe środowisko możemy działać razem dla korzyści wszystkich. Przykładowo ten sam kowal zazwyczaj jest w stanie wykonać element wyposażenia na wiele okresów historycznych, więc chętnie oglądamy nabytki kolegów i koleżanek ze średniowiecza, by móc ocenić czy ich wykonanie nas zadowala i czy podjąć współpracę z danym rzemieślnikiem - tłumaczy Michał Teodorowicz. Zabawne są również różnice pomiędzy grupami, które mogą dostrzec obserwatorzy spotkań.

- Przykładem może być rozpalanie ognie. Żołnierz Wehrmachtu zapali ognisko zapałkami, przedstawiciel Hasdingów też zapali, ale krzesiwem i hubką - słyszymy.

Źródło: Grupa Rekonstrukcji historycznej "Hasdingowie"

Wniosek o organizację Warszawskich Spotkań Rekonstruktorów leży już w Urzędzie Dzielnicy Bielany. Teraz piłka jest po stronie urzędników. Miłośnicy historii liczą, że uda im się stworzyć wydarzenie które na stałe wpisze się do kalendarza imprez kulturalno-edukacyjnych. Nie chodzi przecież tylko o zabawę, a o naukę tego jak żyli nasi przodkowie.


Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres [email protected]
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres [email protected]


Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie