MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

"Święty Mikołaju spraw, by mój tata wrócił z wojny". Tragiczny bilans konfliktu na Ukrainie, 4 tys. dzieci straciło rodziców

Alicja Glinianowicz
Alicja Glinianowicz
Wojna we wschodniej Ukrainie zbiera krwawe żniwo. Dotychczas 4 tys. ukraińskich dzieci straciło jednego lub obojga rodziców wskutek toczącego się konfliktu. "Straciłem najpierw tatę, później mamę, mieszkam teraz z babcią i dziadkiem" – opowiada siedmioletni Witali. Fundacja Uniters ruszyła z kolejną już edycją akcji "Święta bez taty", do zbiórki może dołączyć każdy.

"Proszę Cię Św. Mikołaju, abyś zabrał te wszystkie prezenty, ten samochodzik, rower i ten pociąg, który sam jeździ. I spraw, by mój tata wrócił z wojny" – pisze chłopiec o imieniu Misza, mieszkający na Ukrainie. – "Jak mój tatuś wróci z wojny obiecuję, że nie będę Cię już o nic prosić, nawet o cukierki".

To jeden z listów, które otrzymali wolontariusze z fundacji Uniters w Warszawie od dzieci, które straciły jednego lub obojga rodziców w wojnie na wschodzie Ukrainy.

"Święty Mikołaju spraw, by mój tata wrócił z wojny". Tragicz...

4. tys. dzieci na Ukrainie straciło w wojnie jednego lub obojga rodziców

W 2014 roku na Ukrainie wybuchł konflikt między ukraińską armią a prorosyjskimi separatystami, których nieoficjalnie wspierają władze Moskwy. Szacuje się, że tocząca się wojna dotychczas pochłonęła ponad 4550 obywateli Ukrainy, a blisko 10 tys. zostało rannych.

Fundacja Uniters

Z danych przekazanych nam przez fundację Uniters wynika, że w ciągu ośmiu lat konfliktu 4 tys. ukraińskich dzieci straciło w wojnie jednego lub obojga rodziców.

Fundacja Uniters (United Volunteers), dawniej Inicjatywa Bohaterom Majdanu, została zarejestrowana w tym roku, jednak jej członkowie, którzy sami siebie nazywają Elfami, prowadzą działania na rzecz ukraińskich dzieci już od 2014 roku. Główną inicjatywą fundacji jest akcja "Święta bez taty" która zyskała patronat honorowy Ambasadora Ukrainy w Polsce Andrija Deszczyci wraz z małżonką Iryną. Dodatkowo w tym roku do grona partnerów dołączył Europejski Kongres Ukraińców oraz organizacje charytatywne z Danii, Łotwy, Luksemburga oraz Niemiec.

- Działamy na rzecz dzieci i rodzin ukraińskich żołnierzy i ochotników, którzy zginęli, zostali ranni lub wciąż walczą w obronie ojczyzny. W ramach akcji "Święta bez taty" wręczamy imienne prezenty dzieciom, które straciły swoich ojców lub matki na wschodzie Ukrainy – mówi w rozmowie z nami Viktoria Batryn współzałożycielka Fundacji Uniters. – To są dzieci, które mieszkają na terenie całej Ukrainy. Jest też trzy rodziny, które przyjechały jakiś czas temu do Polski w poszukiwaniu pracy. Pomagaliśmy im wcześniej, gdy jeszcze mieszkali na Ukrainie, więc nadal ich wspieramy.

Rodziny przybyłe do Polski zamieszkały we Wrocławiu i w Krakowie.

- Nie wszystkie te osoby mają bardzo złą sytuację materialną, ale wszystkie te dzieci posiadają pewien wspólny mianownik – ich rodzic zginął w obronie Ukrainy – tłumaczy Viktoria Batryn.

Witali, 7 lat: "Straciłem najpierw tatę, później mamę"

"Straciłem najpierw tatę, później mamę, mieszkam teraz z babcią i dziadkiem. Pomagam im codziennie" – pisze siedmioletni Witali, mieszkający w Ługańsku. Do listu, który także trafił do warszawskich wolontariuszy, została dołączona fotografia ukazująca dziecko, które wielką łopatą odśnieżą drogę przy domu.

- Ten siedmioletni chłopiec brzmiał w tym liście, jak dorosły. Napisał po ukraińsku, chociaż w tym rejonie jest rosyjskojęzyczna część społeczeństwa – wspomina współzałożycielka Fundacji Uniters.

Wolontariusze chcieli zabrać Witalego na obóz w Bieszczady, jednak plany pokrzyżowała pandemia. Wyjazd nie odbył się. Obecna sytuacja epidemiologiczna zmieniła także przebieg akcji "Święta bez taty".

Od ośmiu lat w grudniu i na początku stycznia organizowana jest zbiórka darów dla ukraińskich rodzin. Organizatorzy podczas pierwszej akcji w 2014 roku nawet nie przypuszczali, że wojna dopiero się zaczyna, a liczba osieroconych dzieci będzie z roku na rok rosnąć i osiągnie kilka tysięcy.

- Przez sześć pierwszych lat zbiórka była organizowana w nieco inny sposób. W Ukraińskim Domu w Warszawie zbieraliśmy dary z całej Polski. Chodziło o słodycze, nowe zabawki, ubrania. Później pakowaliśmy takie imienne prezenty dostosowane do wieku i płci dzieci. Następnie z Warszawy wieźliśmy dwa pełne busy paczek na Ukrainę i wręczaliśmy je bezpośrednio dzieciom – opowiada nasza rozmówczyni. – Jednak przez pandemię musieliśmy zrezygnować z takiej formy, bo nie było możliwości organizacji spotkań. Poza tym obecnie są niestety problemy z transportem tak dużej ilości paczek przez granicę ukraińską. Od dwóch lat zbieramy tylko i wyłącznie pieniądze, później już na Ukrainie kupujemy słodycze, książki i przygotowujemy prezenty bezpośrednio tam - dodaje.

"Święta bez taty". Niespodzianka w dniu urodzin

W ciągu tylu lat funkcjonowania fundacji zdarzyło się, że wolontariusze dotarli do domu, w którym akurat odbywały się urodziny jednego ze współdomowników.

- Jak przyszliśmy z prezentem te dzieci się rozpłakały i powiedziały, że tata w taki sposób dał znać, że on ich widzi i cały czas jest z nimi – opisuje Viktoria Batryn.

Fundacja Uniters

Maria, 9 lat: "Tylko prawdziwi czarodzieje mogą to wiedzieć"

Melitopol – miasto w południowo-wschodniej części Ukrainy, w obwodzie zaporoskim. To tutaj z mamą mieszka dziewięcioletnia Maria, uczennica trzeciej klasy szkoły podstawowej. Dziewczynka nie pamięta swojego taty, zginął w czasie walk w 2014 roku, gdy ona sama miała zaledwie dwa lata.

Jednego roku Maria otrzymała od członków Uniters list z zadaniami do wyboru.

- Do każdego prezentu wkładamy list od Elfów z życzeniami. Dwa lata temu, jeszcze przed pandemią, wymyślaliśmy im także różne zadania do wykonania. Chodziło o to, by zaangażować dzieci w zabawę i oderwać od tych smutnych chwil – wyjaśnia rozmówczyni.

Maria miała do wyboru albo nakarmienie bezdomnego psa, albo zrobienie karmnika dla ptaków na zimę. Mogła wybrać jedno zadanie, ale wykonała wszystkie.

Fundacja Uniters

- Dowiedzieliśmy się od mamy Marii, że jej córka zgubiła swoją ulubioną deskorolkę, więc w prezencie otrzymała dokładnie taką, jaką chciała. Prezent przyniósł jej do szkoły wojskowy – relacjonuje współzałożycielka fundacji.

Dziewięciolatka za pośrednictwem profilu nauczycielki w mediach społecznościowych podziękowała wolontariuszom z Warszawy.

"Cześć Drogie Elfy! Dziękuję Wam ogromnie za niespodziankę! Życzę Wam samych sukcesów i zdrowia. Nie zachorujcie na COVID-19! Napiszcie do mnie. Bardzo mnie zaskoczyliście swoim prezentem. Skąd wiedzieliście, że zgubiłam swoją deskorolkę i marzę o nowej? Tylko prawdziwi czarodzieje mogą to wiedzieć! Dziękuję Wam za prezenty! Otrzymałam od Was list i mam nadzieję, że się spotkamy!
Od Marii z miasta Melitopol, uczennicy klasy 3B" – czytamy w nadesłanej wiadomości.

Fundacja Uniters

"Święta bez taty" i internetowa aukcja charytatywna

Nieodłącznym elementem akcji "Święta bez taty" jest internetowa aukcja charytatywna, która prowadzona jest na stronie fundacji na Facebooku. Można tam wylicytować m.in. przedmioty przekazane przez znanych ludzi.

- Dotychczas można było wylicytować ręcznie robioną biżuterię z limitowanej kolekcji jednej z ukraińskich marek, piłkę z podpisami sportowców drużyny Dynamo Kijów, obrazy znanych malarzy, książki Olgi Tokarczuk wraz z podpisem autorki, jak również lekcję tańca z ukraińskim tancerzem Żorą Korolyov, znanym z programu telewizyjnego "Taniec z gwiazdami" – mówi przedstawicielka Uniters.

Aukcja już się rozpoczęła i potrwa do 6 stycznia włącznie. Codziennie o godz. 18 fundacja publikuje na Facebooku coś nowego, co można wylicytować.

Akcję "Święta bez taty" można wspomóc również poprzez zbiórkę na platformie zrzutka.pl.: https://zrzutka.pl/swietabeztaty lub wpłacając pieniądze na konto fundacji: 55 1090 1841 0000 0001 4887 5552.

Od 2014 roku do teraz fundacja zebrała w sumie 585 006,00 złotych i wręczyła 20 258 prezentów ukraińskim dzieciom, które zostały osierocone wskutek wojny.

Od pewnego czasu pojawiają się też informacje o tym, że Rosja koncentruje wojska przy granicy z Ukrainą. Po serii ćwiczeń, które były prowadzone w drugiej połowie tego roku niedaleko Ukrainy, na miejscu miało pozostać w sumie blisko 90 tysięcy rosyjskich żołnierzy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

26-letni Ukrainiec próbował nakłonić Polaka do szpiegowania

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na warszawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto