Historia na torach tylko do września. Możemy jeszcze pojeździć najbardziej kultowymi tramwajami w historii Warszawy

Kamil Jabłczyński
Kamil Jabłczyński
Narodowe Archiwum Cyfrowe
Te tramwaje to absolutne legendy warszawskiej komunikacji zbiorowej. Pamięta je doskonale większość mieszkańców stolicy. Dzisiejsze klimatyzowane pojazdy nie mają jednak tej duszy, jak mówią miłośnicy starych pojazdów. Legendarne 13N, czyli „parówki” oraz 102N i 105N będzie można spotkać na regularnej trasie w stolicy codziennie jeszcze do września. Wszystko dzięki reaktywowaniu historycznej linii 36.

Do końca wakacji, bo do 3 września, tramwaje linii 36 wyjeżdżają na tory codziennie. Od 4 do 26 września tramwaje będą podjeżdżały na przystanki tylko w weekendy. Historyczne składy w dawnych malowaniach na przystankach możemy trafić raz na godzinę w tygodniu, a trochę częściej w weekendy. Wtedy raz na pół godziny.

Linia 36 przez pół wieku obsługiwała Żoliborz

Obecna trasa ma oczywiście charakter historyczny i dowozić do miejskich atrakcji. Przebiega z Placu Narutowicza – Filtrowa – Nowowiejska – Marszałkowska – Andersa – Mickiewicza – Słowackiego – Metro Marymont.

Jak informuje Warszawski Transport Publiczny tramwaj minie Stację Filtrów i budynek Najwyższej Izby Kontroli, Politechnikę Warszawską, plac Zbawiciela, MDM i plac Bankowy. Na Żoliborzu trasa prowadzi przez ulicę Adama Mickiewicza i dalej, za placem Wilsona, Juliusza Słowackiego do pętli Marymont, skąd można pójść na spacer do Parku Kaskada.

Historia na torach tylko do września. Możemy jeszcze pojeźdz...

Pierwszy tramwaj codziennie na trasę wyjeżdża z Placu Narutowicza o 12:10 w kierunku Metra Marymont, a na odwrotnej trasie z Metra Marymont pierwszy jest o 12:04. Ostatnie składy wyjeżdżają po 19, w weekendy trochę później bo o 20. Dokładny rozkład jazdy znajdziecie tutaj. Od 4 do 26 września tramwaje będą podjeżdżały na przystanki tylko w weekendy.

Legendarne 13N, czyli „parówki” to pierwsze polskie produkowane seryjnie tramwaje szybkobieżne

Jego wagony były przystosowane do zabrania nawet około 120 osób. Można było je łączyć uzyskując dwuwagonowe, a nawet trzywagonowe składy i rozwijały nawet około 60 km/h. Wówczas była to absolutna rewolucja jeśli chodzi zarówno o rozwijaną prędkość, ale też to ilu pasażerów mogło wsiąść na pokład.

Wobec klęski budowy głębokiego metra i coraz bardziej piętrzących się problemów komunikacyjnych stolicy konieczne było szybkie zrewolucjonizowanie transportu. „Parówki”, czyli Konstale 13N były elementem tej układanki. Na regularnych trasach w Warszawie jeździły przez ponad 40 lat. Teraz spotkamy je już w ramach historycznej ciekawostki właśnie na linii 36.

Jak informują Tramwaje Warszawskie łącznie na trasie linii 36 spotkamy 4 pojazdy. Dwie tzw. „parówki” o numerach bocznych 795 i 407, 105N, a więc „akwarium” o numerze 1000-1001 (dwa wagony) oraz wydaje się, że absolutnie najrzadszy w Warszawie okaz, czyli 102N o numerze bocznym 5 i w zielonym malowaniu. Tu możecie znaleźć nasz tekst o zmianach w tramwajowym taborze Warszawy

Legendarne 13N, o czym wspominają Tramwaje Warszawskie nagrał się także w filmach. Wystąpił w choćby w takich produkcjach jak: „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, „Miś”, „Nie lubię poniedziałku”, „Miodowe lata”, „Poszukiwany, poszukiwana” czy w „Zmiennikach”.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie